Forum Ojców

Pełna wersja: Niepełnosprawność, a alimenty.
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Witam
Mam taką sprawę, jakiś rok temu miałem wypadek w pracy. Rehabilitacja po wypadku nie przyniosła oczekiwanych efektów, w sierpniu tego roku zostałem uznany za osobę niepełnosprawną II grupy, mam wpisane że mogę pracować tylko w zakładzie pracy chronionej. Jednak ciągła rehabilitacja, jak i również przeciwwskazania na zaświadczeniu lekarskim praktycznie eliminują mnie z rynku pracy. Jest dramat, od września mam około 450zł zasiłku dla bezrobotnych w całości idzie na alimenty, a ja wegetuje nawet muszę prosić rodziców o zakup lekarstw, a mieszkam z rodzicami, którzy mi pomagają w codziennych czynnościach. Myślicie że mam szansę na obniżkę alimentów? Na adwokata nie stać mnie, więc byłbym sam na sali rozpraw. Jak wy to widzicie waszym doświadczonym okiem. Jak w ogóle wygląda taka impreza:-)? Mam zakaz fizycznej pracy. Wszelkie informacje byłyby bardzo wskazane.
@Papek , ile masz zasądzonych tych alimentów i na iloletnie dziecko? Kiedy był ten wyrok?
Możesz próbować złożyć w sądzie pozew o obniżenie alimentów. Podstawy masz , bo straciłeś pracę i Twoje możliwości zarobkowe uległy radykalnemu zmniejszeniu - niepełnosprawność i zasiłek dla bezrobotnych. Jeżeli teraz żyjesz na granicy bankructwa to możesz przestać płacić i wpuść komornika na ten Twój zasiłek . Wszystkiego Ci nie zabierze bo ustawowo może wziąść tylko do 60 % Twoich dochodów bo coś musi Ci zostawić abyś miał na wegetację. Przy bardzo niskich dochodach może Ci nic nie weźmie ale mieszkając z rodzicami może się zainteresować Twoim majątkiem albo jakimiś wartościowymi rzeczami w domu.
Jeżeli dziecko się jeszcze uczy to przy Twojej niewypłacalności , może płacić alimenty fundusz alimentacyjny w skrócie FA , ale tam są też pewne ograniczenia co do dochodu drugiej strony.
Jeżeli opiszesz trochę wiecej szczegółów to na pewno ludzie z forum coś doradzą.
Pozdrawiam. Słodki.
@Słodki.
Mam zasądzone 500zł, dzieciak ma 3,5roku. Chodzi do przedszkola, które kosztuje z j.angielskim 206zł miesięcznie. Ma całodzienne wyżywienie, napoje i opiekę. Jest od 8.30 do 15. Małżonka była zarabia coś koło 2600 netto, stan na listopad 2011r. Raz w roku zmienia auto. Dowiedziałem się od niej że gdyby nie pomoc jej mamy, nie miałaby za co kupić chleba (swoją drogą jak można być taką kanalią żeby tak powiedzieć przy takich zarobkach). Nie przekazuje pełnej kwoty na alimenty. Udało mi się jakoś urobić byłą i nie poszła do komornika. Obecnie no jest tragedia i tyle, nie dość że mam problemy zdrowotne które utrudniają mi nawet chodzenie, to w kieszeni pusto. Ja nie wiem co będzie dalej. Na adwokata nie stać mnie. Boję się sprawy w sądzie.
Myślę jednak , że sprawa w sądzie o obniżenie alimentów będzie konieczna w Twoim przypadku chyba , że się dogadasz z była żoną i ustalisz tymczasową kwote swojego zobowiązania , na którą Cię bedzie stać , ale wiem , że to trudna sprawa. Jeżeli tego nie zrobisz to w każdej chwili była moze pojść do komornika i tu nie będzie zmiłuj , chociaż w Twoim przypadku tak jak pisałem komornik nie będzie miał z czego Ci zabrać tych 500zł. Była ma dośc duży dochód także na alimenty z FA nie ma co liczyć jak dziecko pójdzie do szkoły. Ale pamietaj , że każde takie zobawiazanie zawsze obciąża Ciebie i to i tak kiedyś trzeba oddać.
Trzeba też zrozumiec druga stronę , że wychowanie dziecka też kosztuje (pieniądze ,czas i zdrowie) i tutaj Sąd , też będzie brał pod uwage Twoje osobiste starania w tym temacie. Każda taka sprawa jest inna i zależna od indywidualnych szczegółów i nie są to proste sprawy jak juz się przekonałeś niestety biorąc rozwód.
Powodzenia Ci życzę. Słodki.
Chyba nie mam wyjścia i pozew złożyć muszę, ale zupełnie nie wiem jak wygląda taka sprawa o co sąd pyta, itp. Dzieciaka zabieram do siebie co 2tyg na 3 dni, czasem dostanie od mojej rodziny jakieś rzeczy, zabawki itp. Także osobiste starania są. Nie wiem jak to wszystko ująć.
Przekierowanie