Forum Ojców
pierwsza rozprawa - Wersja do druku

+- Forum Ojców (http://www.tato.com.pl/forum)
+-- Dział: DYSKUSJE (/forumdisplay.php?fid=3)
+--- Dział: Kontakt z dzieckiem (/forumdisplay.php?fid=12)
+--- Wątek: pierwsza rozprawa (/showthread.php?tid=2741)


pierwsza rozprawa - mst1965 - 05-09-2008 15:08

Witam,

W końcu doczekałem się na termin pierwszej rozprawy (za dwa tygodnie) w sprawie ‘pozbawienia władzy rodzicielskie” w wyniku zarzutów żony między innymi o molestowanie dzieci. Czekałem ponad rok – ale z tego co czytałem nie jest to nic nadzwyczajnego. W zwišzku z tymi zarzutami były robione badania dzieci, u córki (8 lat) które wykluczyły molestowanie, zaœ syn (3,5 lat) ze względu na wiek mógł dać wiarygodnego materiału. Dodatkowo jest zdanie, że wywiad zebrany od córki i jej matki sugeruje uwikłanie dziecka w konflikt okołorozwodowy rodziców.

Dla wyjaœnienia w sšdzie jest też druga sprawa moja o kontakty z dziećmi. Sš przyznał mi zabezpieczenie kontaktów ale żona niestety tego nie realizuje. W zwišzku z tym złożony jest też wniosek o egzekucyjny.

Czy jest szansa, że sprawa „o pozbawienie władzy....” skończy się na pierwszej rozprawie ?
Czego można się na takiej rozprawie spodziewać ?
Jest to moja pierwsza rozprawa w sšdzie.

Marek


pierwsza rozprawa - Benny - 05-09-2008 21:59

mst1965
: Czy jest szansa, że sprawa ?o pozbawienie władzy....? skończy się na pierwszej rozprawie ?

> Zależy czy będą świadkowie czy jakiś biegły.
Jeżeli żadna ze stron nie powoła nikogo, to jest szansa by się skonczyło na pierwszym posiedzeniu.


pierwsza rozprawa - rprafal - 05-09-2008 23:04

Cytat:Czy jest szansa, że sprawa ?o pozbawienie władzy....? skończy się na pierwszej rozprawie ?

Więc Marek, miałem podobnie, nie wiem czy wszystko dobrze zrozumiałem:
Matka dziecka założyła Tobie sprawę o pozbawienie władzy?
Czy zawiadomiła o molestowaniu prokuraturę, czy tylko sąd rodzinny?
Czy ew. sprawa na prokuraturze o 200kk jest już prawomocnie umorzona?
Czy jedynie ten zarzut matka podnosiła we wniosku o pozbawienie Cię władzy czy też inne?

Jeżeli ew. toczy się  sprawa karna z art.200kk to sąd rodzinny zapewne nie wyda postanowienia do czasu prawomocnego zakończenia się sprawy karnej. Jeżeli tamta sprawa jest już zamknięta i matka nie podnosi innych zarzutów wobec Ciebie to jest szansa na zakończenie tej sprawy rodzinnej na I terminie. Jeżeli Ona powoływała świadków to zapewne będą słuchani i w pierwszej kolejności, potem ew. Twoi, następnie matka dziecka i na końcu Ty.

Ja te wszystkie sprawy o których piszesz mam za sobą.


pierwsza rozprawa - mst1965 - 06-09-2008 09:19

Dziękuję z odpowiedź. Napiszę jak to u mnie wygląda:

Lipiec 2007

1. Zgłoszenie na policję o molestowaniu.
2. Policja zgłasza to do sšdu rodzinnego.
3. Z żona kontaktuje się kurator sadowy i na podstawie wywiadu z nia kurator napisał: "że wydaje się konieczne skierowania na badania, zawiadomienie prokuratury, ograniczenie władzy rodzicielskiej ojcu, oraz udzielenie matce pomocy w wychowaniu przez nadzór kuratora".

Sierpień 2007
1. Żona wyprowadza się z dziećmi.
2. Na posiedzeniu niejawnym w sprawie z urzędu o pozbawienie mnie władzy rodzicielskiej sad postanawia dopuscić dowód z badań dzieci oraz zawiadomić prokuraturę.

Kwiecień 2008
Opinia z badań jest w sadzie rodzinnym. Nie potwierdza zarzutów żony.

Lipiec 2008
Moje pismo do prezesa sadu aby jak najszybciej wyznaczyli termin rozprawy.

Sierpień 2008
Poczatek sierpnia - jedyne przesłuchanie na policji jako swiadek art. 207kk . Z tego co się dowiedziałem od policjantki zarzuty wniosła żona na przełomie maja i czerwca 2008. Po moim przesłuchaniu i przeczytaniu opinii z badań dzieci policjantka stwierdziła, że według niej prokurator sprawę umorzy.

Wrzesień 2008
Odbieram wezwanie do sadu rodzinnego - termin pierwszej rozprawy 23.09.

W tzw. międzyczasie tak jak pisałem wczesniej wniosłem sprawę o kontakty z dziećmi. Jest postanowienie o zabezpieczeniu kontaktów ale żona go nie realizuje. Jest złożony w tej sprawie wniosek egzekucyjny.

Jeszcze jedno: o sprawie dotyczšcej mojego molestowania dowiedziałem się w lutym 2008 - przy okazji mojego wniosku o ustalenie kontaktów. Nic nie wiem aby toczyła się jakas sprawa w prokuraturze karna z art. 200kk. A wydaje mi się że od czasu miałbym taka informację.

Pisałes o swiadkach, czy można od razu z nimi przyjsć na rozprawę czy trzeba wczesniej "ich zgłosić" do sadu i sad wysle im wezwanie na następna rozprawę ?

Marek


pierwsza rozprawa - rprafal - 06-09-2008 09:32

Cytat:Pisałes o swiadkach, czy można od razu z nimi przyjsć na rozprawę czy trzeba wczesniej "ich zgłosić" do sadu i sad wysle im wezwanie na następna rozprawę ?

Możesz z nimi przyjść na rozprawę i na początku samej rozprawy składasz wniosek o przesłuchanie następujących świadków.....na okoliczność.... Informujesz, że świadkowie są obecni dziś w sądzie i mogą zeznawać. Wówczas zależy od sędziego czy zostaną przesłuchani w danym dniu czy dopiero na następnej rozprawie (zależy od czasu). Oczywiście możesz wcześniej złożyć taki wniosek w biurze podawczym sądu podając sygnaturę sprawy i wówczas dostaną wezwanie pocztą.

Ja u siebie nie miałem swoich świadków, to Oni musieli mi udowodnić, a że zmyślali jak z nut, to sam z dowodami sobie poradziłem. Musisz sam wyczuć, czy jest sens, bo wtedy proces się przedłuża. Ja niczego Ci nie sugeruję jak masz Ty zrobić, to ma być Twoja decyzja


pierwsza rozprawa - mst1965 - 06-09-2008 10:00

Rozumiem że decyzje kazdy musi podjac sam. Bardziej mi chodzi jakie sš mozliwosci aby czegos nie przegapic.

Jeszcze pare pytan do „praktyka”:

Chce zlozyc jako dowody kilka dokumentów - jak to zrobic aby nie pozbyc sie oryginalow ? Poswiadczyc u notariusza ?
Czy sklada sie tez je w kopii dla strony przeciwnej (tak jak wnioski) ?


pierwsza rozprawa - rprafal - 07-09-2008 01:17

Cytat:Jeszcze pare pytan do ?praktyka?:

Chce zlozyc jako dowody kilka dokumentów - jak to zrobic aby nie pozbyc sie oryginalow ? Poswiadczyc u notariusza ?
Czy sklada sie tez je w kopii dla strony przeciwnej (tak jak wnioski) ?

Marek, odpowiedź na PW


pierwsza rozprawa - mst1965 - 19-09-2008 12:30

Witam,

Przyszło mi do głowy pytanie.:
Czy w sprawie o odebranie mi władzy rodzicielskiej i ustanowienie kuratora w wgląd wykonywanie takiej władzy przez matkę dziecka mogę złożyć wniosek o zabezpieczenie mi kontaktów z dziećmi ?

Dla wyjaśnienia w sądzie rodzinnym są trzy sprawy:

1. Sprawa o  odebranie władzy rodzicielskiej jest na podstawie zarzutów żony o molestowanie. Ciągnie się od roku. Nie ma sprawy karnej. Badania dzieci są dla mnie korzystne.

2. Sprawa o kontakty z dziećmi - z mojej inicjatywy. Sąd zabezpieczył mi je na czas postępowania ale żona nie wywiązuje się z tego. Odwołała się od tego postanowienia ? jej odwołanie jeszcze nie jest rozpatrzone.

3. Sprawa o egzekucję kontaktów z pkt  2.

We wtorek mam pierwszą rozprawę w sprawie o której piszę na początku. Dzisiaj przyszło mi do głowy czy mogę w tej sprawie złożyć wniosek o zabezpieczenie moich kontaktów ? Nie wiem czy to ma sens skoro sąd zabezpieczył mi kontakty w drugiej sprawie (co prawda nie są one realizowane).


pierwsza rozprawa - mst1965 - 20-09-2008 07:43

Dziękuję za odpowiedź.

1. Sąd nie połączył tych spraw.

2. Ponieważ na pierwszą rozprawę w tej sprawie (molestowania) czekałem ponad rok na razie nie planuję składać pisma o połączenie. Wynika to z faktu, że żona odwołała się od zabezpieczenia moich kontaktów z dziećmi i akta ?poszły? do sądu okręgowego.  Opóźni to sprawę o ?molestowanie? ? a chcę jak najszybciej ją zakończyć (nie wiem czy dobrze). W każdym razie sam sąd kopię opinii z badań dzieci dołączył do akt z moim wnioskiem o kontakty z dziećmi. W tej sytuacji wydaje mi się, że najlepiej będzie jak wniosek o połączenie tych spraw złożę po powrocie akt z sądu okręgowego.

Tak to sobie wykombinowałem ale nie wiem czy dobrze.


pierwsza rozprawa - Benny - 20-09-2008 10:53

Cytat:...
1. Sprawa o  odebranie władzy rodzicielskiej jest na podstawie zarzutów żony o molestowanie. Ciągnie się od roku. Nie ma sprawy karnej....

Cytat:2. Ponieważ na pierwszą rozprawę w tej sprawie (molestowania)...
Co Ty wypisujeś???

Nie ma sprawy karnej o molestowanie... a jest ???:<img src=" border="0" alt="rolleyes.gif" />

Jeżeli oczekujesz konkretnej pomocy to również konkretnie pisz a nie wprowadzaj w błąd forumowiczów.
Nie chodzi o sprawdzanie czy zrobyłeś to nieświadomie czy jak, tylko byś się skupił i zastanowił co pisześ.


Pisząc np. o awarii malucha nie oczekujmy by nam doradzano jak naprawić mercedesa.


pierwsza rozprawa - mst1965 - 20-09-2008 18:02

Andrzej,

1. Dziękuję za odpowiedź.
2. Nie wiem jeszcze jaka jest sygnatura wniosku o egzekucję kontaktów. We wtorek w sądzie się dowiem.

Benny,

Dziękuję za zwrócenie uwagi. Tak mi w głowie 'zapadło' że sprawa o pozbawienie mnie władzy rodzicielskiej jest na podstawie zarzutów żony o molestowane, że tak ją mylnie nazwałem. W każdym razie potwierdzam, że nie ma sprawy karnej.


pierwsza rozprawa - mst1965 - 07-10-2008 14:27

Witam,

Jest po pierwszej rozprawie. Zgłoszony jest wniosek o zawieszenie władzy rodzicielskie żonie ze względu na podejrzenie choroby psychicznej oraz o badania w rodk. Obie strony (ja i żona) mamy zgłosić wnioski dowodowe oraz listę świadków.

Sąd czeka ? następny termin rozprawy ma być wyznaczony z urzędu. Ciekaw jestem ile to może trwać (tygodnie, miesiące....) ?

Cztery, pięć dni temu spotkałem żonę z dziećmi. Bardzo mnie ?uderzyło? zachowanie córki (8 lat). Jak żona odeszła z nimi na ok. 10-15 m to córka się odkręciła i splunęła w moją stronę. Czegoś takiego się nigdy nie spodziewałem&nbsp;:(:(:(.&nbsp; Wszystko to jest wynikiem ?ciężkiej pracy? żony.

Czekam też, jak sąd rozpatrzy mój nowy wniosek o zabezpieczenie moich kontaktów z dziećmi.&nbsp; Mam nadzieję, że decyzja będzie w ciągu tygodnia.


pierwsza rozprawa - tylkotata - 07-10-2008 15:12

Cytat:Witam,

Jest po pierwszej rozprawie. Zgłoszony jest wniosek o zawieszenie władzy rodzicielskie żonie ze względu na podejrzenie choroby psychicznej....

Na jakiej podstawie takie podejrzenia ?


pierwsza rozprawa - Benny - 07-10-2008 17:29

Cytat:...córka się odkręciła i splunęła w moją stronę. Czegoś takiego się nigdy nie spodziewałem&nbsp;:(:(:(...&nbsp;
Głowa do góry!
Jeżeli jesteś Ok. ojcem córka wcześniej czy póżniej przypomni to sobie i wtedy nadaremnie inwigilacja "matki" w psychę córki.


pierwsza rozprawa - Gudziuk - 07-10-2008 19:01

Zgadza się rozmawiałem dzisiaj z prawie 60 letnią kobietą, której rodzice się rozwiedli jak miała kilka lat. Jej matka nie zabraniała kontaktów z ojcem wręcz przeciwnie nawet pomagała listy do ojca pisać, ale czasami psioczyła na ojca i wyobraźcie sobie, że samo to psioczenie spowodowało olbrzymie pretensje do matki. Powiedziała mi, że do dzisiaj ma ot pretensje do swojej matki. Dla mnie był to szok, współczuje antymatką jak dzieci się dowiedzą, że broniła ona kontaktu z ojcem.


pierwsza rozprawa - mst1965 - 08-10-2008 10:46

Cytat:Na jakiej podstawie takie podejrzenia ?

Tak jak pisałem wcześniej były robione badania dzieciom w związku z zarzutami żony. Biegłe zamieściły tam wywiad z żoną. Niektóre jego elementy są niepokojące tym bardziej jak powiąże się je z innymi faktami można podejrzewać u niej problemy psychiczne. Dodatkowo w bliskiej rodzinie żony występuje choroba psychiczna. Z tego co wiem w chwili obecnej utrzymuje ona bardzo bliskie kontakty z tymi osobami. Najgorsze że w tym wszystkim uczestniczą dzieci.


pierwsza rozprawa - mst1965 - 09-10-2008 08:27

Sprawy karnej nie ma, wydaje mi się że nie było nawet żadnego zgłoszenia do prokuratury. W każdym razie nikt ze mną w sprawie molestowania z policji czy prokuratury nie kontaktował. W sądzie rodzinnym sprawa toczy się od 14 miesięcy.

Natomiast było zgłoszenie przez żonę na policję lub prokuraturę w sprawie art. 207 (znęcanie się). Byłem przesłuchiwany na policji z tej okazji jako świadek na początku sierpnia i od tamtej pory cisza. Na tym przesłuchaniu zostawiłem ksero z opinii z badań dzieci. Co ciekawsze zgłoszenie żony było po 10 miesiącach od jej wyprowadzki.

Dziękuję za podpowiedź będę miał w pamięci taką możliwość.


pierwsza rozprawa - msm - 09-10-2008 12:58

Chcę Ci podpowiedzieć, że możesz sam zajżeć do akt sprawy (o znęcanie się) w sekretariacie w&nbsp; prokuraturze poczytać zobaczyć kogo przesłuchiwała prokuratura, przeczytać zeznania, ew zgłosić własnych świadków, którzy mogą zaprzeczyć że kiedykolwiek czyny o jakie Ciebie oskarżyła miały miejsce (wspólni znajomi, Twoja rodzina, koledzy). Musisz mieć nr sprawy (na wezwaniu) i dowód osobisty.&nbsp;
A jak już umożą postępowanie, lub oddalą, to zastanów się czy nie oskarżyć byłej o składanie fałszywych oskarżeń.


pierwsza rozprawa - Benny - 09-10-2008 18:50

Cytat:...Natomiast było zgłoszenie przez żonę na policję lub prokuraturę w sprawie art. 207 (znęcanie się). Byłem przesłuchiwany na policji z tej okazji jako świadek...

Cytat:Chcę Ci podpowiedzieć, że możesz sam zajżeć do akt sprawy (o znęcanie się)...

:<img src=" border="0" alt="rolleyes.gif" />

Jaką świadek NIE ma prawa przeglądać akta lecz tylko strony w sprawie: pokrzywdzony, podejrzany/oskarżony jak i ich obrońcy.

Pomijając jeszcze innych ale dla nas tutaj na forum jakby nie istotnych.


pierwsza rozprawa - mst1965 - 09-10-2008 19:11

Zastanawiałem się nad tym ale usłyszałem od prawnika, że jak byłem przesłuchiwany jako świadek (a nie podejrzany) to niczego się w prokuraturze nie dowiem (to samo co pisze Benny). Sprawa prawdopodobnie jest już umorzona. Po przesłuchaniu spytałem się policjantki jaki będzie dalszy ciąg. Usłyszałem że według niej sprawa będzie umorzona ? jak nie dostanę żadnego pisma do końca sierpnia to mogę spać spokojnie.

Do tej pory nic nie dostałem&nbsp;:D


pierwsza rozprawa - rprafal - 09-10-2008 19:29

Benny&nbsp; oczywiście ma rację.

Ale można jeszcze spróbować w ten sposób:
Jeśli sprawa jest prawomocnie umorzona, a np. dotyczyła też Twojego dziecka/ci
(Nie wiem czy ta sprawa 207kk była tylko w stosunku do ex czy również co do dziecka?)
jeśli tak, to jako ustawowy przedstawiciel małoletniego możesz zwrócić się pisemnie
do prokuratury z pismem o wyrażenie zgody na zapoznanie się z tymi aktami sprawy,
gdyż dotyczyła Twojego dziecka. Nie muszą wyrazić zgody, ale mogą.

Sam zostałem pouczony o takiej drodze, możliwości przez prokuratora w swojej sprawie 200kk.


pierwsza rozprawa - Jerzy01 - 10-10-2008 13:27

Cytat:Sprawy karnej nie ma, wydaje mi się że nie było nawet żadnego zgłoszenia do prokuratury. W każdym razie nikt ze mną w sprawie molestowania z policji czy prokuratury nie kontaktował. W sądzie rodzinnym sprawa toczy się od 14 miesięcy.

Natomiast było zgłoszenie przez żonę na policję lub prokuraturę w sprawie art. 207 (znęcanie się). Byłem przesłuchiwany na policji z tej okazji jako świadek na początku sierpnia i od tamtej pory cisza. Na tym przesłuchaniu zostawiłem ksero z opinii z badań dzieci. Co ciekawsze zgłoszenie żony było po 10 miesiącach od jej wyprowadzki.

Dziękuję za podpowiedź będę miał w pamięci taką możliwość.

szybko poskanuj te akta bo możesz wrócić do sprawy&nbsp;


pierwsza rozprawa - Jerzy01 - 10-10-2008 13:36

Cytat:Benny&nbsp; oczywiście ma rację.

Ale można jeszcze spróbować w ten sposób:
Jeśli sprawa jest prawomocnie umorzona, a np. dotyczyła też Twojego dziecka/ci
(Nie wiem czy ta sprawa 207kk była tylko w stosunku do ex czy również co do dziecka?)
jeśli tak, to jako ustawowy przedstawiciel małoletniego możesz zwrócić się pisemnie
do prokuratury z pismem o wyrażenie zgody na zapoznanie się z tymi aktami sprawy,
gdyż dotyczyła Twojego dziecka. Nie muszą wyrazić zgody, ale mogą.

Sam zostałem pouczony o takiej drodze, możliwości przez prokuratora w swojej sprawie 200kk.
nie ma czegoś takiego w postępowaniu z oskarżenia publicznego ze jest się świadkiem przeciwko sobie bowiem jest to istotne uchybienie z próba wyłudzenie zeznań&nbsp; i pozbawieniem prawa do obrony gdzie podejrzany ma prawo odmówić zeznań i jest to wyraźnie zakazane . świadkiem można&nbsp; być jak ty zawiadomisz prok ze żona znęca się nad dzieckiem i wtedy nie ma takiego zakazu. Dlatego nalzezy zawsze zapytac na pismie
WNOSZĘ O PODANIE MOJEGO STATUSU W SPRAWIE ORAZ O POUCZENIE&nbsp; MNIE PRZED PRZESŁUCHANIEM NA PIŚMIE O PRAWACH I OBOWIĄZKACH&nbsp; ORAZ O WSKAZANIE PODSTAWY PRAWNEJ MOJEGO STATUSU&nbsp;:-X
świadek ma zeznać w myśl art 233kk a podejrzanym może być po złożeniu fałszywych zeznań i jest to jedyna okoliczność zła dla świadka. Podejrzany może kłamać i zmienić wersje wydarzeń dla uprawdopodobnienia linii obrony a świadek nie ma takiego prawa i może ponieść surowe konsekwencje swego działania&nbsp;
Jest to tak ze co po złożeniu zeznań może być świadkowi ( za wyjątkiem uprawdopodobnionego sprawstwa czynu może nabyć status podejrzanego) przedstawiony&nbsp; zarzut z art 233kk i jako&nbsp; podejrzanemu np z art 200 kk ale w przypadku art 207 kk jest już problem bo sytuacja dzieje się w środku rodziny ( krąg osób podejrzanych ograniczony ) i nie możesz być jednocześnie i świadkiem i oskarżonym we własnej sprawie i stąd zakaz


pierwsza rozprawa - Benny - 10-10-2008 13:42

Cytat:nie ma czegoś takiego w postępowaniu z oskarżenia publicznego ze jest się świadkiem przeciwko sobie bowiem jest to istotne uchybienie...
Można prosić o podkład prawny? Jakiś artykuł z kodeksu?


pierwsza rozprawa - Jerzy01 - 10-10-2008 14:26

Cytat:Można prosić o podkład prawny? Jakiś artykuł z kodeksu?

http://prawo.money.pl/grupa-pl_soc_prawo/p...tek,587594.html

najpierw zastanów się co to oznacza dla ciebie bo na pewno najpierw byleś świadkiem a potem .......


pierwsza rozprawa - Benny - 10-10-2008 14:35

Zajrzałem. To jest czyiś komentarz a nie jakiś konkretny artykuł o jaki prosiłem.


pierwsza rozprawa - mst1965 - 10-10-2008 15:02

Witam,

Byłem dzisiaj w Sądzie Rodzinnym dowiedzieć się jaka jest decyzja w sprawie mojego nowego wniosku o zabezpieczenie kontaktów. W związku z tym, że poprzednie zabezpieczenie nie jest realizowane przez żonę sądziłem, że nowe postanowienie to tylko formalność.

Decyzja sądu: sąd podejmie decyzję po przesłuchaniu stron - termin początek stycznia - za 3 miesiące.

Czyli drugie Święta Bożego Narodzenia bez kontaktu z dziećmi&nbsp;:(

Bez komentarza.


pierwsza rozprawa - Jerzy01 - 13-10-2008 07:42

Cytat:Zajrzałem. To jest czyiś komentarz a nie jakiś konkretny artykuł o jaki prosiłem.

jest tam zapytanie do wyroku SN
wracając do meritum sprawy
gdzie w kodeksach jest mowa o zakazie bycia świadkiem w e własnej sprawie .
Formalnie nigdzie takiego tekstu nie ma lecz wypływa to z treści artykułów
183kpk
świadek przeciwko sobie w sytuacji kiedy żona zawiadamia o popełnieniu przestępstwa z art 207 przez męża i dzieci odmawiają zeznań zatem jest nakaz wydania postanowienia
jeśli doszło do podstępnego wezwania w charakterze świadka w sprawie z art 207 czy po dokonaniu pouczenie ( podstępnego również czy ponosi się odpowiedzialność za złożenie fałszywych zeznań ( art 233kk ) nie ponosi się odpowiedzialności bowiem jest wyrok SN który mówi ze nakaz przesłuchanie w charakterze podejrzanego daje takiemu swiadkowi podtepnie przesłuychanemu status p0dejrzanego i nie ponosi on odpowiedzialności z art 233kk za wyjątkiem fałszywego oskarzenia

Art. 183. § 1. (86) Świadek może uchylić się od odpowiedzi na pytanie, jeżeli udzielenie odpowiedzi mogłoby narazić jego lub osobę dla niego najbliższą na odpowiedzialność za przestępstwo lub przestępstwo skarbowe.
§ 2. Świadek może żądać, aby przesłuchano go na rozprawie z wyłączeniem jawności, jeżeli treść zeznań mogłaby narazić na hańbę jego lub osobę dla niego najbliższą.

182kpk

Art. 182. § 1. Osoba najbliższa dla oskarżonego może odmówić zeznań.
§ 2. Prawo odmowy zeznań trwa mimo ustania małżeństwa lub przysposobienia.
§ 3. Prawo odmowy zeznań przysługuje także świadkowi, który w innej toczącej się sprawie jest oskarżony o współudział w przestępstwie objętym postępowaniem.

233kk

tu jest taki kruczek składając zeznanie czynność poprzez działanie a jesli milczy to jest zaniechanie . w jednej uchwale SN głowił się bardzo nad tym zagadnieniem bowiem jeden "cwelik" odmówił zeznań i podpisania się pod odmową a adwokat sprawę zaciągnął do SN
Art. 233. § 1. Kto, składając zeznanie mające służyć za dowód w postępowaniu sądowym lub w innym postępowaniu prowadzonym na podstawie ustawy, zeznaje nieprawdę lub zataja prawdę, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.
§ 2. Warunkiem odpowiedzialności jest, aby przyjmujący zeznanie, działając w zakresie swoich uprawnień, uprzedził zeznającego o odpowiedzialności karnej za fałszywe zeznanie lub odebrał od niego przyrzeczenie.
§ 3. Nie podlega karze, kto, nie wiedząc o prawie odmowy zeznania lub odpowiedzi na pytania, składa fałszywe zeznanie z obawy przed odpowiedzialnością karną grożącą jemu samemu lub jego najbliższym.
§ 4. Kto, jako biegły, rzeczoznawca lub tłumacz, przedstawia fałszywą opinię lub tłumaczenie mające służyć za dowód w postępowaniu określonym w § 1, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.
§ 5. Sąd może zastosować nadzwyczajne złagodzenie kary, a nawet odstąpić od jej wymierzenia, jeżeli:
1) fałszywe zeznanie, opinia lub tłumaczenie dotyczy okoliczności nie mogących mieć wpływu na rozstrzygnięcie sprawy,
2) sprawca dobrowolnie sprostuje fałszywe zeznanie, opinię lub tłumaczenie, zanim nastąpi, chociażby nieprawomocne, rozstrzygnięcie sprawy.
§ 6. Przepisy § 1-3 oraz 5 stosuje się odpowiednio do osoby, która składa fałszywe oświadczenie, jeżeli przepis ustawy przewiduje możliwość odebrania oświadczenia pod rygorem odpowiedzialności karnej.

art 71kpk
Art. 71. § 1. Za podejrzanego uważa się osobę, co, do której wydano postanowienie o przedstawieniu zarzutów albo której bez wydania takiego postanowienia postawiono zarzut w związku z przystąpieniem do przesłuchania w charakterze podejrzanego.
§ 2. Za oskarżonego uważa się osobę, przeciwko której wniesiono oskarżenie do sądu, a także osobę, co, do której prokurator złożył wniosek o warunkowe umorzenie postępowania.
§ 3. Jeżeli kodeks niniejszy używa w znaczeniu ogólnym określenia "oskarżony", odpowiednie przepisy mają zastosowanie także do podejrzanego


teraz ktoś powie dobrze a art np 209kk i tu szczerze powiem sam mam wątpliwości bowiem jeśli jest domniemanie ze są przelewy wiec można być świadkiem w sprawie np o zawiadomienie o przestępstwie niepopełnionym


Art. 16. § 1. Jeżeli organ prowadzący postępowanie jest obowiązany pouczyć uczestników postępowania o ciążących obowiązkach i o przysługujących im uprawnieniach, brak takiego pouczenia lub mylne pouczenie nie może wywoływać ujemnych skutków procesowych dla uczestnika postępowania lub innej osoby, której to dotyczy.
§ 2. Organ prowadzący postępowanie powinien ponadto w miarę potrzeby udzielać uczestnikom postępowania informacji o ciążących obowiązkach i o przysługujących im uprawnieniach także w wypadkach, gdy ustawa wyraźnie takiego obowiązku nie stanowi. W razie braku takiego pouczenia, gdy w świetle okoliczności sprawy było ono nieodzowne, albo mylnego pouczenia, stosuje się odpowiednio § 1.


pierwsza rozprawa - Jerzy01 - 13-10-2008 08:28

do wypowiedzi jw

Postanowienie

z dnia 4 czerwca 2007 r.

Sąd Najwyższy

V KK 108/06

Wynikające z przepisu art. 183 § 1 k.p.k. uprawnienie przysługuje świadkowi, a więc osobie, która - zgodnie z wiedzą organu ścigania - nie jest sprawcą czynu, ani osobą określoną w art. 313 § 1 k.p.k., lecz osobą, która może posiadać wiadomości istotne dla ustalenia sprawcy lub okoliczności popełnionego przez niego przestępstwa. Przepis art. 183 § 1 k.p.k. nie może natomiast uzasadniać i usprawiedliwiać przesłuchania w charakterze świadka osoby, która wskazana została w zawiadomieniu o przestępstwie jako sprawca czynu, i to w sytuacji wykluczającej sprawstwo jakiejkolwiek innej osoby.
299215
Dz.U.97.89.555: art. 183; art. 313


Sąd Najwyższy w sprawie Janusza K. uniewinnionego od popełnienia przestępstwa określonego w art. 233 § 1 k.k. po rozpoznaniu w Izbie Karnej na rozprawie w dniu 4 czerwca 2007 r. kasacji wniesionej przez Prokuratora Okręgowego na niekorzyść Janusza K. od wyroku Sądu Okręgowego z dnia 29 listopada 2005 r., zmieniającego wyrok Sądu Rejonowego z dnia 31 marca 2005 r.:
1) oddala kasację,
2) obciąża Skarb Państwa kosztami sądowymi postępowania kasacyjnego.

Sąd Rejonowy wyrokiem z dnia 31 marca 2005 r. uznał Janusza K. za winnego tego, że "będąc przesłuchiwanym w charakterze świadka w toku postępowania przygotowawczego (...) i pouczonym o odpowiedzialności karnej, za składanie fałszywych zeznań, zeznał nieprawdę, iż w dniu 18 sierpnia 2000 r. pożyczył Januszowi C. kwotę 80.000 USD zamiast kwoty 80.000 zł" i na podstawie art. 233 § 1 k.k. wymierzył mu karę 10 miesięcy pozbawienia wolności z warunkowym zawieszeniem wykonania tej kary na okres dwóch lat.
Po rozpoznaniu apelacji wniesionych przez J. K. i jego obrońcę Sąd Okręgowy wyrokiem z dnia 29 listopada 2005 r. zmienił zaskarżony wyrok i uniewinnił J. K. od stawianego mu zarzutu.
W kasacji od wyroku Sądu Okręgowego, wniesionej przez Prokuratora Okręgowego na niekorzyść J. K., podniesiono zarzut rażącej obrazy art. 233 § 1 k.k., polegającej na błędnej ocenie przestępczości czynu i w konsekwencji uniewinnienie od zarzuconego oskarżonemu przestępstwa, mimo iż będąc uprzedzony o treści art. 233 § 1 k.k. i art. 183 k.p.k. złożył fałszywe zeznania, wnosząc o uchylenie zaskarżonego wyroku i przekazanie sprawy Sądowi Okręgowemu do ponownego rozpoznania. W pisemnej odpowiedzi na kasację obrońca wniósł o oddalenie kasacji prokuratora jako oczywiście bezzasadnej, a prokurator Prokuratury Krajowej uczestniczący w rozprawie kasacyjnej o jej oddalenie.

Sąd Najwyższy zważył, co następuje:
Z ustaleń przyjętych zgodnie przez Sądy orzekające wynika, że J. K. pożyczył J. C. 80.000 zł, a w sporządzonej pisemnej umowie kwotę pożyczki określono - na żądanie pożyczkodawcy - jako 80.000 USD, dla zabezpieczenia jego interesów i ze względów podatkowych. Strony umowy ustaliły ponadto, że J. K. nie będzie egzekwować należności do czasu zakończenia prowadzonego przez J. C. procesu o kamienicę, zaś w razie wygrania procesu pożyczkobiorca zwróci kwotę 80.000 USD. Tymczasem przed zakończeniem procesu J. K. uzyskał sądowy nakaz zapłaty kwoty 368.160 zł (równowartość 80.000 USD) i wtedy właśnie J. C. złożył zawiadomienie o przestępstwie.
W niniejszej sprawie nie jest kwestionowane ustalenie, że Janusz K. zeznał nieprawdę. Sądy orzekające zaprezentowały natomiast odmienne poglądy w zakresie prawnej oceny konsekwencji tego ustalenia dla odpowiedzialności karnej. Sąd Rejonowy, co wymaga podkreślenia, stwierdził przy tym, że J. K. złożył fałszywe zeznanie, aby "uchronić się od poniesienia odpowiedzialności karnej za oszustwo, którego dopuścił się na niekorzyść J. C.". Co więcej, Sąd pierwszej instancji sugerował, iż "należałoby jeszcze rozważyć popełnienie przestępstwa z art. 273 k.k., czy nawet 272 k.k.". Sąd ten w uzasadnieniu wyroku skazującego wskazał jednak, że o odpowiedzialności karnej przesądza fakt, iż J. K. nie skorzystał z uprawnienia określonego w art. 183 k.p.k., choć został o nim pouczony, a zatem jego zachowanie nie może być oceniane z uwzględnieniem przepisów art. 26 k.k.
Sąd Okręgowy - uwzględniając zarzut naruszenia art. 233 § 1 k.k. - przyjął, że o wyłączeniu bezprawności czynu J. K. decyduje fakt, iż złożył on zeznania we "własnej" sprawie, a działanie takie nie może być uznane za przestępstwo, chociażby formalnie wypełniało znamiona czynu zabronionego. Sąd ten podkreślił, że przesłuchanie w charakterze świadka nastąpiło w sytuacji, w której J. K. wskazany został w złożonym przez pokrzywdzonego zawiadomieniu jako sprawca przestępstwa, zatem, "zeznając w takich okolicznościach nieprawdę, de facto podjął obronę". Sąd odwoławczy, akceptując poglądy wyrażone w uchwale Sądu Najwyższego z dnia 20 czerwca 1991 r. (sygn. akt I KZP 12/91, OSNKW 1991, nr 10-12, poz. 46) oraz w glosie do tej uchwały (L. Paprzycki, Palestra 1992, nr 12, s. 95) stwierdził, że zachowanie J. K. nie było działaniem bezprawnym. Zeznawał bowiem "co do czynu, o który w późniejszym czasie wszczęto przeciwko niemu postępowanie karne", jako podejrzanemu o "podstępne wyłudzenie poświadczenia nieprawdy". Zdaniem Sądu, wyłączenie bezprawności zeznań złożonych w zakresie okoliczności istotnych dla ustalenia odpowiedzialności karnej składającego zeznanie obejmuje również sytuację "przyszłego" oskarżonego (podejrzanego) i dotyczy także postępowania, które może być wszczęte w przyszłości - o czym przekonuje m.in. pogląd zaprezentowany w przytoczonej glosie. Tymczasem, składając zeznanie w kwestii wysokości udzielonej J. C. pożyczki, J. K. opisywał właśnie jedyną okoliczność istotną dla jego odpowiedzialności karnej - zarówno w płaszczyźnie art. 286 § 1 k.k., jak i na podstawie art. 272 k.k. i art. 273 k.k. (po umorzeniu postępowania w sprawie o oszustwo został mu przedstawiony zarzut popełnienia czynu określonego w tych przepisach).
Istotą argumentacji przedstawionej w kasacji jest twierdzenie, że nietrafnie przytoczono w motywach Sądu odwoławczego poglądy wyrażone m.in. w uchwale Sądu Najwyższego, ponieważ w niniejszej sprawie - w przeciwieństwie do spraw, na których tle poglądy te zaprezentowano - J. K. zasadnie przesłuchany został w charakterze świadka. Postępowanie przygotowawcze w tej sprawie umorzono bowiem w fazie in rem z powodu braku znamion czynu zabronionego określonego w art. 286 § 1 k.k., a postępowanie wszczęte później i prowadzone przeciwko J. K., umorzone z takiego samego powodu, nie dotyczyło tożsamego zdarzenia faktycznego.
Podniesiony w uzasadnieniu kasacji argument, zgodnie z którym niezasadnie przyjęto, iż wszczęte kolejno postępowania dotyczyły jednego zdarzenia faktycznego, nie jest trafny i nie ma przypisanego mu znaczenia dla oceny zasadności zaskarżonego wyroku. Przede wszystkim, Sąd odwoławczy nie wyraził takiego poglądu w pisemnych motywach wyroku; nie wyraził go w szczególności wtedy, kiedy wskazał na "nieco inny aspekt" czynu polegającego na wyłudzeniu poświadczenia nieprawdy. Odrębność obu czynów, będących różnymi zdarzeniami faktycznymi, nie jest sporna i nie może budzić żadnych wątpliwości. Ponadto, nietożsamość czynów nie wyklucza wcale - uwzględniając realia niniejszej sprawy - twierdzenia, że J. K. w chwili składania zeznań miał powód do podjęcia obrony, polegającej na niedostarczaniu na swoją niekorzyść dowodu, równie istotnego dla odpowiedzialności karnej na podstawie art. 286 § 1 k.k. i art. 272 k.k. W zawiadomieniu o przestępstwie, pochodzącym od pokrzywdzonego, wskazał on J. K. jako sprawcę czynu, polegającego nie tylko na oszukaniu go co do kwoty wierzytelności i warunków jej wymagalności, lecz także na uzyskaniu sądowego nakazu zapłaty niezgodnie z warunkami zawartej między nimi umowy. Jest więc oczywiste, że udzielenie przez J. K. zgodnej z prawdą odpowiedzi na zadane mu przez przesłuchującego pytanie o wysokości kwoty pożyczki (a zatem okoliczność mającą znaczenie przesądzające o możliwości odpowiedzialności karnej, tak za oszustwo, jak i wyłudzenie poświadczenia nieprawdy) narażało J. K. na taką odpowiedzialność. Skorzystanie z uprawnienia do nieudzielenia odpowiedzi na to pytanie nie likwidowałoby tego zagrożenia, bo stanowiłoby de facto potwierdzenie tezy doniesienia w zakresie tej najistotniejszej okoliczności.
A zatem, nie tożsamość czynu - jak twierdzi się w kasacji - lecz fakt, iż ta sama okoliczność stanowić mogła podstawową przesłankę faktyczną odpowiedzialności karnej na podstawie art. 286 § 1 k.k. i art. 272 k.k., przesądzał o treści zaskarżonego wyroku. Bez znaczenia pozostawało w takiej sytuacji to, że postępowaniem, w toku którego J. K. złożył fałszywe zeznanie, objęto jeden z tych czynów, a drugi z nich był przedmiotem postępowania wszczętego przeciwko niemu później, po przedstawieniu mu zarzutu popełnienia przestępstwa określonego w art. 272 k.k. Wskazane wyżej znaczenie okoliczności będącej przedmiotem fałszywych zeznań, a także fakt, iż przesądziła ona o przedstawieniu J. K. zarzutu popełnienia przestępstwa określonego w art. 272 k.k., sprawiają, że za niezasadny uznać należy inny z podniesionych w kasacji argumentów, zgodnie z którym "J. K. trafnie został przesłuchany jako świadek". Wydanie postanowienia o przedstawieniu zarzutu przekonuje jednoznacznie o istnieniu ścisłego związku między okolicznością będącą przedmiotem fałszywego zeznania i dowolną podstawą faktyczną zarzutu. Trzeba przecież podkreślić, że w realiach niniejszej sprawy przedstawienie tego zarzutu nie znajdowałoby żadnego uzasadnienia bez uprzedniego ustalenia rzeczywistej kwoty udzielonej pożyczki. Oznacza to, że Sąd Okręgowy trafnie przyjął - nie podzielając odmiennego zapatrywania Sądu Rejonowego - że "istotą procesu była kwestia prawnej oceny zachowania" osoby pozostającej w sytuacji, w której powinna ona dysponować uprawnieniem do niedostarczania dowodów na swoją niekorzyść.
Wbrew zawartemu w kasacji stwierdzeniu, J. K. złożył zeznania w zakresie faktu, który miał decydujące dowodowe znaczenie dla prawnej oceny jego własnych zachowań. Okoliczność, że w postępowaniu w sprawie o oszustwo nie przedstawiono mu zarzutu, nie ma - na tle powyższych rozważań - znaczenia przypisanego jej w kasacji, i to z kilku powodów. Przede wszystkim, J. K. przedstawiono zarzut popełnienia przestępstwa określonego w art. 271 k.k. i art. 273 k.k., a więc czynów wskazanych w tym samym zawiadomieniu o przestępstwie i wynikających z tej samej okoliczności faktycznej, która stała się podstawą wszczęcia postępowania w sprawie o oszustwo i była przedmiotem fałszywych zeznań. Po wtóre, jak trafnie wskazano w odpowiedzi na kasację, stan dowodowy sprawy zobowiązywał organ ścigania do wydania postanowienia o przedstawieniu zarzutów, a fakt, iż tego nie uczyniono, nie może być wskazywany - jak czyni to autor kasacji - jako dowód przesłuchania J. K. w charakterze odpowiadającym jego sytuacji procesowej. Po trzecie, umorzenie tego postępowania w fazie in rem nie wyklucza możliwości powrotu do tego postępowania i kontynuowania go w przyszłości. Nie sposób nie zauważyć w tym miejscu, że w istocie tak właśnie stało się w niniejszej sprawie, choć - gdyby założyć, że umorzenie postępowania było decyzją trafną - wszczęcie postępowania wobec podejrzenia popełnienia przestępstwa określonego w art. 272 k.k. i art. 273 k.k. pozostawało w logicznej sprzeczności z tą decyzją. Jest oczywiste, że pierwszy wskazany wyżej powód jest wystarczający dla wykazania zasadności zaskarżonego wyroku. Nie można twierdzić, uwzględniając okoliczności niniejszej sprawy, że J. K. złożył fałszywe zeznanie w sytuacji, w której nie narażał siebie na odpowiedzialność karną, i to niezależnie od tego, czy zeznałby prawdę, czy skorzystał z uprawnienia określonego w art. 183 § 1 k.p.k.
Zamieszczona w kasacji argumentacja odnosząca się do funkcji uprawnienia przewidzianego w art. 183 § 1 k.p.k., podobnie jak twierdzenie, że skorzystanie z tego uprawnienia "w pełni zabezpieczało interes" procesowy J. K., nie są trafne. Pomijając bowiem rażącą nieprzystawalność tej oceny do opisanych wyżej okoliczności faktycznych i stanu procesowego niniejszej sprawy, zwraca bowiem uwagę całkowite przeoczenie faktu, iż wynikające z tego przepisu uprawnienie przysługuje świadkowi, a więc osobie, która - zgodnie z wiedzą organu ścigania - nie jest sprawcą czynu, ani osobą określoną w art. 313 § 1 k.p.k., lecz osobą, która może posiadać wiadomości istotne dla ustalenia sprawcy lub okoliczności popełnionego przez niego przestępstwa. Przepis art. 183 § 1 k.p.k. nie może natomiast uzasadniać i usprawiedliwiać przesłuchania w charakterze świadka osoby, która wskazana została w zawiadomieniu o przestępstwie jako sprawca czynu, i to w sytuacji wykluczającej sprawstwo jakiejkolwiek innej osoby. Tymczasem w sprawie niniejszej organ ścigania, nie przejawiając inicjatywy zmierzającej do ujawnienia źródeł dowodowych umożliwiających weryfikację tezy doniesienia i treści zeznań złożonych przez pokrzywdzonego, zdecydował o przesłuchaniu J. K. w charakterze świadka, uznając, że jego odpowiedź na pytanie, czy dopuścił się przestępstwa, pozwoli na wyjaśnienie sprawy w sposób najmniej uciążliwy dla prowadzącego postępowanie przygotowawcze.
Pozostały argument kasacji, zgodnie z którym głównym motywem złożenia fałszywych zeznań "była chęć osiągnięcia umówionego zysku", a nie "realna obawa przed odpowiedzialnością karną", pozostaje w oczywistej sprzeczności ze zgodnymi w tym zakresie ustaleniami Sądów orzekających. Oznacza to, że - niezależnie od jego nietrafności - nie może uzasadniać sformułowanego w kasacji zarzutu rażącego naruszenia prawa materialnego.
Nie ma też racji skarżący, kiedy twierdzi, że dla oceny zasadności zaskarżonego wyroku nie ma znaczenia teza i uzasadnienie uchwały Sądu Najwyższego z dnia 20 czerwca 1991 r., skoro J. K. złożył fałszywe zeznania co do okoliczności nie tyle nawet "związanej" z zarzuconym mu czynem (jak w tezie uchwały), ile dotyczącej tego czynu w najbardziej bezpośredni sposób. Różnicę stanowi jedynie fakt, iż zarzut został mu przedstawiony w innym, wszczętym później postępowaniu. Jednakże o nieistotności tej różnicy przesądza identyczne znaczenie tej okoliczności dla przedmiotu obu postępowań.
W zakresie, w jakim w niniejszych rozważaniach wyrażono pogląd, zgodnie z którym wyłączyć należy bezprawność fałszywych zeznań złożonych przez osobę, którą przesłuchać należało w charakterze podejrzanego, przesłanki takiego stanowiska zaprezentowano szerzej w uzasadnieniu uchwały Sądu Najwyższego z dnia 26 kwietnia 2007 r., sygn. akt I KZP 4/07 (OSNKW 2007, nr 6, poz. 45).
Wskazane wyżej motywy uzasadniają rozstrzygnięcie Sądu Najwyższego w niniejszej sprawie.

Wyrok

z dnia 13 czerwca 2002 r.

sąd apelacyjny w Lublinie

II AKa 123/02

Prawo odmowy zeznań przewidziane w art. 182 § 1 k.p.k. przysługuje tylko w odniesieniu do tego oskarżonego, który jest dla świadka osobą najbliższą. Taką osobą najbliższą (synem) dla J.P. był oskarżony P.P., który pozostawał pod innymi zarzutami niż S.W. nie będący ze świadkiem w stosunku, o jakim mowa w tym przepisie. Należało zatem świadka tego przesłuchać, co do okoliczności dotyczących oskarżonego S.W., gwarantując mu - co oczywiste - prawo do odmowy odpowiedzi na pytania, które mogłoby narazić jego lub osobę dla niego najbliższą na odpowiedzialność za przestępstwo lub wykroczenie (art. 183 § 1 k.p.k.). Tymczasem ze szkodą dla wyjaśnienia prawdy i weryfikacji wyjaśnień oskarżonego S.W., sąd zwolnił świadka J.P. od złożenia zeznań w rozpoznawanej sprawie.


z dnia 24 kwietnia 2007 r.

Sąd Najwyższy

IV KK 127/07

Niedopuszczalne jest skazanie za przestępstwo określone w art. 233 § 1 k.k., jeżeli oskarżony w postępowaniu karnym, w którym występował, złożył uprzednio w charakterze świadka fałszywe zeznania co do okoliczności związanych z zarzucanym mu czynem.

Sąd Najwyższy w Warszawie - Izba Karna po rozpoznaniu w dniu 24 kwietnia 2007 r. sprawy Marka N. skazanego z art. 233 § 1 k.k. z powodu kasacji wniesionej przez Prokuratora Generalnego na korzyść od wyroku Sądu Rejonowego z dnia 22 lutego 2006 r.:
uchyla zaskarżony wyrok i Marka N. uniewinnia od dokonania zarzucanego mu czynu, a kosztami postępowania w sprawie obciąża Skarb Państwa.

Sąd Rejonowy wyrokiem z dnia 22 lutego 2006 r. uznał Marka N. za winnego tego, że w dniu 25 lutego 2005 r. w Komendzie Policji złożył fałszywe zeznania służące za dowód w prowadzonym postępowaniu przygotowawczym, tj. czynu z art. 233 § 1 k.k., i za to skazał na karę 1 roku pozbawienia wolności. Na mocy art. 69 § 1 i 2 i art. 70 § 1 pkt 1 k.k. wykonanie orzeczonej kary pozbawienia wolności warunkowo zawiesił na okres próby wynoszący 3 lata, a na mocy art. 627 k.p.k. i art. 2 ustawy o opłatach w sprawach karnych zasądził od oskarżonego na rzecz Skarbu Państwa wydatki w kwocie 90 zł i obciążył go opłatą w kwocie 180 zł.
Wyrok ten, nie zaskarżony przez strony, uprawomocnił się 9 marca 2006 r.
Od tego wyroku kasację złożył Prokurator Generalny. Zaskarżył wyrok na korzyść skazanego Marka N. i, zarzucając rażące i mające wpływ na treść wyroku naruszenie prawa procesowego art. 414 § 1 k.p.k. w zw. z art. 17 § 1 pkt 2 k.p.k., polegające na skazaniu Marka N. jako sprawcy fałszywych zeznań za przestępstwo określone w art. 233 § 1 k.k., podczas gdy złożył on zeznania w charakterze świadka w postępowaniu karnym, w którym następnie występował jako oskarżony, a złożone przez niego zeznania odnosiły się do okoliczności związanych z zarzucanym mu czynem, wobec czego zarzucany oskarżonemu czyn nie zawierał znamion czynu zabronionego z art. 233 § 1 k.k., wniósł o uchylenie zaskarżonego wyroku i uniewinnienie Marka N.

Sąd Najwyższy zważył, co następuje:
Kasacja jest oczywiście zasadna w rozumieniu art. 535 § 5 k.p.k.
Trafnie podnosi Prokurator Generalny, że zaskarżony wyrok zapadł z rażącym naruszeniem przepisów postępowania, wskazanych w zarzucie kasacji, mającym istotny wpływ na jego treść. Uchybienie Sądu Rejonowego polegało na wydaniu wyroku skazującego, pomimo iż w niniejszej sprawie zachodziła przeszkoda o charakterze procesowym określona w art. 17 § 1 pkt 2 k.p.k., nakazująca wydanie, po myśli art. 414 § 1 k.p.k., wyroku uniewinniającego Marka N. Niedopuszczalne jest bowiem skazanie za przestępstwo określone w art. 233 § 1 k.k., jeżeli oskarżony w postępowaniu karnym, w którym występował, złożył uprzednio w charakterze świadka fałszywe zeznania co do okoliczności związanych z zarzucanym mu czynem.
W niniejszej sprawie poza sporem jest, że w toku postępowania przygotowawczego prowadzonego przez Prokuraturę Rejonową Marek N. w dniu 25 lutego 2005 r., będąc przesłuchiwanym w charakterze świadka w Komendzie Miejskiej Policji, złożył zeznania co do okoliczności związanych z zarzuconym mu czynem zakwalifikowanym z art. 157 § 2 k.k., za który to występek został następnie wyrokiem Sądu Rejonowego prawomocnie skazany. Przed skierowaniem aktu oskarżenia w tej sprawie prokurator postanowieniem z dnia 15 czerwca 2005 r. wyłączył do odrębnego postępowania materiały dotyczące składania fałszywych zeznań przez Marka N. Następnie, w dniu 17 sierpnia 2005 r. skierował w tej sprawie akt oskarżenia wraz z wnioskiem, w trybie art. 335 § 1 k.p.k., o wydanie wyroku skazującego bez przeprowadzenia rozprawy. W konsekwencji zapadł wyrok zaskarżony przedmiotową kasacją.
Przypomnieć należy, że zgodnie z uchwałą Sądu Najwyższego z dnia 20 czerwca 1991 r., sygn. akt I KZP 12/91 (OSNKW 1991, z. 10-12, poz. 46), "nie jest dopuszczalne skazanie sprawcy fałszywych zeznań za przestępstwo określone w art. 247 § 1 k.k. z 1969 r. (obecnie art. 233 § 1 k.k.), jeżeli w postępowaniu karnym, w którym występował jako oskarżony, złożył je uprzednio w charakterze świadka co do okoliczności związanych z zarzucanym mu czynem". Sąd Najwyższy podkreślił, że "takie stanowisko nie zmierza do całkowitego wyłączenia działania z art. 247 k.k. w stosunku do osób, które złożyły fałszywe zeznania z obawy przed odpowiedzialnością karną grożącą im samym lub ich osobom najbliższym, wiedząc, że mają prawo się od nich uchylić. Mogą one bowiem zostać pociągnięte do odpowiedzialności karnej wtedy, gdy zeznania takie złożyły w toku ich przesłuchania poza własnym procesem karnym (albo z obawy przed odpowiedzialnością karną grożącą osobom najbliższym), a więc poza granicami działania ich prawa do obrony, albo we własnym procesie, ale co do okoliczności nie związanych z zarzuconym im czynem będącym przedmiotem rozpoznania".
Trafnie podnosi skarżący w uzasadnieniu kasacji, iż w niniejszej sprawie realizacja przysługującego oskarżonemu prawa do obrony, z którego korzystał w całym postępowaniu karnym, nie pozwala na uznanie za przestępstwo działania w szeroko pojętych granicach tego prawa. Granice te muszą obejmować całokształt wyjaśnień i zeznań składanych przez oskarżonego w toku prowadzonego w jego sprawie postępowania karnego, rzutując także na jego wstępna fazę, w której był on przesłuchiwany w charakterze świadka.
W tej sytuacji, podzielając argumentację z kasacji, Sąd Najwyższy uchylił zaskarżony wyrok i na podstawie art. 535 § 5 k.p.k. oraz art. 537 § 2 k.p.k., uznając, iż skazanie Marka N. było oczywiście niesłuszne (por. m.in. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 29 kwietnia 2003 r., sygn. akt III KK 26/03), uniewinnił go od dokonania zarzucanego mu czynu. Rozstrzygnięcie odnośnie do kosztów postępowania uzasadnia art. 632 ust. 2 k.p.k.


Wyrok

z dnia 17 maja 2007 r.

Sąd Najwyższy

V KK 272/06

1. W przypadku istnienia obligatoryjnej obrony z art. 79 § 1 i 2 k.p.k. obowiązkowy udział obrońcy ograniczony jest do rozprawy i tych posiedzeń, co do których ustawa tak stanowi (art. 79 § 2 k.p.k.). Nie dotyczy zatem przesłuchania podejrzanego w toku postępowania przygotowawczego (art. 313 § 1 k.p.k. w zw. z art. 317 § 1 k.p.k.).
2. Przepis art. 5 § 2 k.p.k. może zostać naruszony przez Sąd odwoławczy w dwóch płaszczyznach, tj. bezpośrednio - tylko w sytuacji czynienia własnych ustaleń faktycznych w sposób niezgodny z tą zasadą, a pośrednio wówczas, gdyby zaakceptował fakt, że wątpliwości co do ustaleń faktycznych powziął, lub powinien zasadnie powziąć, sąd meriti, a pomimo tego ustalił okoliczności w sposób mniej korzystny dla oskarżonego, niż okoliczności wynikające z równie możliwej - i wynikającej z dowodów zgromadzonych w sprawie - wersji.

Dz.U.97.89.555: art. 5§ 2; art. 79; art. 313; art. 317

Przewodniczący: Sędzia SN Lidia Misiurkiewicz.
Sędziowie: SN Stanisław Kosmal, SA (del. do SN) Jarosław Matras (spr.).
Protokolant: Joanna Sałachewicz.
Prokurator Prokuratury Krajowej: Andrzej Pogorzelski.

Sąd Najwyższy w sprawie Stanisława K., skazanego z art. 148 § 1 k.k. w zw. z art. 31 § 2 k.k., po rozpoznaniu w Izbie Karnej na rozprawie w dniu 17 maja 2007 r. kasacji wniesionej przez obrońcę skazanego od wyroku Sądu Apelacyjnego z dnia 22 lutego 2006 r., utrzymującego w mocy wyrok Sądu Okręgowego z dnia 25 października 2005 r.,
uchyla zaskarżony wyrok i sprawę oskarżonego Stanisława K. przekazuje Sądowi Apelacyjnemu do ponownego rozpoznania w postępowaniu odwoławczym.

Stanisław K. został oskarżony o to, że: w dniu 6 sierpnia 2004 r. w Lubaniu, w zamiarze pozbawienia życia Piotra K. zadał mu uderzenie nożem w szyję, powodując tym ranę ciętą bocznej okolicy szyi po stronie prawej z następowym uszkodzeniem mięśni tej okolicy oraz żyły szyjnej wewnętrznej prawej i tętnicy szyjnej wspólnej prawej, uszkodzeniem kręgów C4 i C5 oraz obrzęk mózgu i płuc, w wyniku czego nastąpił gwałtowny krwotok zewnętrzny, a w następstwie, zgon wskutek wykrwawienia, przy czym w czasie popełnienia przestępstwa podejrzany miał w znacznym stopniu ograniczoną zdolność pokierowania swym postępowaniem,
tj. o zbrodnię z art. 148 § 1 k.k. w zw. z art. 31 § 2 k.k.
Wyrokiem z 25 października 2005 r. Sąd Okręgowy uznał oskarżonego za winnego tego, że w dniu 6 sierpnia 2004 r., działając w bezpośrednim zamiarze pozbawienia życia Piotra K. zadał mu narzędziem o ostrej i tnącej krawędzi uderzenie w szyję, w wyniku czego spowodował u niego obrażenia ciała w postaci rany ciętej bocznej powierzchni szyi po stronie prawej z następowym uszkodzeniem mięśni tej okolicy oraz żyły szyjnej wewnętrznej prawej i tętnicy szyjnej wspólnej prawej, uszkodzenia kręgów C4 i C5, w wyniku czego wystąpił gwałtowny krwotok zewnętrzny oraz niedokrwienie mózgu, a następnie zgon wskutek wykrwawienia, przy czym w chwili popełnienia przestępstwa miał w znacznym stopniu ograniczoną zdolność pokierowania swym postępowaniem, tj. przestępstwa z art. 148 § 1 k.k. w zw. z art. 31 § 2 k.k., i za to na podstawie art. 148 § 1 k.k. wymierzył mu karę 10 lat pozbawienia wolności. Na poczet orzeczonej kary zaliczył okres tymczasowego aresztowania od dnia 6 sierpnia 2004 r. do dnia 25 października 2005 r. Rozstrzygnął też o kosztach procesu oraz o dowodach rzeczowych.
Apelację od tego wyroku złożył obrońca oskarżonego. (...)
Wyrokiem z dnia 22 lutego 2006 r. Sąd Apelacyjny zaskarżony wyrok utrzymał w mocy.
Kasację do tego wyroku złożył obrońca skazanego zarzucając wyrokowi rażące naruszenie prawa procesowego, które mogło mieć wpływ na treść rozstrzygnięcia, a to:
- art. 2, 4, 7, 366 i 410 k.p.k., polegające na dowolnej ocenie materiału dowodowego, bez zachowania zasady obiektywizmu oraz wbrew obowiązkowi dowodzenia prawdy, nie bacząc, aby wyjaśnione zostały wszystkie istotne okoliczności sprawy, bez oparcia rozstrzygnięcia na całości materiału dowodowego, z pominięciem części materiału dowodowego, w tym protokołu oględzin miejsca zdarzenia zabezpieczonych śladów i wyników ich badań, których ocena w kontekście wyjaśnień złożonych przez skazanego na rozprawie oraz zeznań świadków (...) ma istotne znaczenie w sprawie,
- art. 4, art. 5 § 2 k.p.k., art. 410 i 457 § 2 k.p.k. przez oparcie orzeczenia Sądu II instancji tylko na dowodach obciążających skazanego z pominięciem dowodów przeciwnych bez należytego uzasadnienia takiego stanowiska, a art. 4 k.p.k. również przez niewyjaśnienie sprawy w stopniu wystarczającym do orzekania - co w następstwie doprowadziło Sąd II instancji do wadliwych ustaleń faktycznych przez rozstrzygnięcie wątpliwości na niekorzyść skazanego.
Podnosząc powyższe zarzuty skarżący wniósł o uchylenie wyroku Sądu Apelacyjnego i utrzymanego nim w mocy wyroku Sądu Okręgowego oraz uniewinnienie oskarżonego, ewentualnie o uchylenie obu wyroków i przekazanie sprawy Sądowi Okręgowemu.
Prokurator Prokuratury Apelacyjnej w odpowiedzi na kasację wniósł o oddalenie kasacji jako oczywiście bezzasadnej.
W trakcie rozprawy kasacyjnej prokurator Prokuratury Krajowej wniósł o oddalenie kasacji jako oczywiście bezzasadnej.

Sąd Najwyższy zważył, co następuje:
Kasacja jest zasadna, choć nie może zostać uwzględniony wniosek zawarty w jej petitum. Słuszny jest bowiem jedynie zarzut rażącej obrazy art. 457 § 3 k.p.k. (błędnie określono w kasacji, iż chodzi o § 2 art. 457 k.p.k.), a ten fakt - połączony z możliwością istotnego wpływu tego uchybienia na treść orzeczenia sądu ad quem - obliguje Sąd Najwyższy do uchylenia zaskarżonego wyroku w celu ponownego przeprowadzenia postępowania odwoławczego.
Na wstępie trzeba podnieść, że konstrukcja zarzutów kasacji nie jest prawidłowa od strony logiczno-prawnej, a ich treść dowodzi, iż mają one - w większości - charakter zarzutów apelacyjnych. W kategorii oczywistej wadliwości mieści się zarzut obrazy przepisów art. 2 i 4 k.p.k., albowiem przepisy te stanowią dyrektywy postępowania karnego. Niezachowanie tych zasad postępowania może wynikać z naruszenia przez określony organ procesowych odpowiednich przepisów procesowych, a nie na tym, że skarżący inaczej ocenia pewne fakty i wyciąga odmienne wnioski. Skoro zaś przedmiotem zaskarżenia w trybie kasacji jest orzeczenie Sądu odwoławczego (art. 519 k.p.k.), to niezrozumiałym jest też postawienie w kasacji zarzutu naruszenia przepisu art. 366 § 1 k.p.k. Przecież przepis ten - co do zasady - określa obowiązki przewodniczącego Sądu pierwszej instancji, a w postępowaniu odwoławczym nie przeprowadzano postępowania dowodowego co do istoty sprawy (ujawniono jedynie pismo procesowe oskarżonego), nie oddalono żadnego dowodu ani też nie ujawniła się żadna okoliczność, która obligowałaby przewodniczącego składu Sądu odwoławczego do podjęcia czynności z urzędu; na pewno taką okolicznością nie mogła być treść pisma procesowego oskarżonego, ujawnionego w trakcie rozprawy odwoławczej.
Po tych uwagach odnieść należy się do pozostałych zarzutów kasacji.
W pierwszej kolejności - uwzględniając chociażby obszerność argumentacji - należy ustosunkować się do zawartego w uzasadnieniu kasacji zarzutu dotyczącego braku obrońcy w toku postępowania przygotowawczego. Wprawdzie uchybienia tego skarżący nie określa w treści zarzutów, ani też nie wskazuje wprost, który to przepis procedury karnej został przez Sąd Okręgowy naruszony, ale obszerność argumentacji, jak też wskazywanie na treść przepisu art. 79 § 1 pkt 3 k.p.k., w połączeniu z twierdzeniami co do "obowiązkowego udziału obrońcy w postępowaniu", wymagają merytorycznego odniesienia się do tych twierdzeń. Podkreślić przy tym trzeba, że do tego zarzutu Sąd odwoławczy w uzasadnieniu swego wyroku w sposób wyraźny się odniósł, a sformułowanie tego zarzutu ponownie w kasacji musi zostać odebrane nie w kategorii zarzutu pominięcia, ale jako zarzut aprobowania przez Sąd odwoławczy błędnej wykładni przepisów prawa procesowego.
Odnosząc się do tej właśnie kwestii podkreślić należy, że rację ma Sąd odwoławczy twierdząc, że nie można wyprowadzać z faktu przesłuchania podejrzanego z udziałem psychologa wniosku, iż podstawą takiej decyzji było istnienie uzasadnionych wątpliwości co do poczytalności podejrzanego. Z treści postanowienia prokuratora z dnia 8 sierpnia 2004 r. wynika wprost, że powołanie biegłego psychologa do wzięcia udziału w przesłuchaniu podejrzanego miało służyć cyt. "odniesieniu się z punktu psychologicznego do wyjaśnień podejrzanego". Nie ma zatem żadnego powodu, aby twierdzić, że cel, w jakim zarządzono obecność psychologa w przesłuchaniu podejrzanego, jest inny i wiąże się immanentnie z istniejącymi wątpliwościami co do stanu jego poczytalności, zwłaszcza gdy zważy się także na treść opinii psychologa. W tej sytuacji oczywiste jest, że przesłuchanie podejrzanego w dniu 8 sierpnia 2004 r., z udziałem psychologa, nie może oznaczać istnienia uzasadnionych wątpliwości co do poczytalności podejrzanego.
Ponadto, nawet w przypadku istnienia obligatoryjnej obrony z art. 79 § 1 i 2 k.p.k., obowiązkowy udział obrońcy ograniczony jest do rozprawy i tych posiedzeń, co do których ustawa tak stanowi (art. 79 § 2 k.p.k.). Nie dotyczy zatem przesłuchania podejrzanego w toku postępowania przygotowawczego (art. 313 § 1 k.p.k. w zw. z art. 317 § 1 k.p.k.), a oskarżonemu wyznaczono obrońcę z urzędu w dniu 3 września 2004 r., na wniosek prokuratora z dnia 16 sierpnia 2004 r., w której to dacie został dopuszczony dowód z opinii biegłych psychiatrów. Od tej daty oskarżony miał zatem ustanowionego obrońcę i nie można zasadnie twierdzić, że prawo do obrony zostało wówczas naruszone.
Ma rację skarżący, iż Sąd odwoławczy w uzasadnieniu swego wyroku nie odniósł się do argumentacji zawartej w piśmie procesowym oskarżonego, nazwanym "apelacją", a ujawnionym w trakcie rozprawy odwoławczej. Rzecz w tym, że w treści tego pisma oskarżony przedstawił swe wyjaśnienia co do powodu, dla którego szukał tego dnia P. K., ale tego faktu nie ukrywał już w toku postępowania przed Sądem pierwszej instancji. Co istotne, nie wskazywał przy tym na istnienie jakiegokolwiek nowego dowodu, a jedynie uzupełniał swoją wersję zdarzeń. Skoro zatem treść tego pisma procesowego nie zawierała żadnego zarzutu pod adresem Sądu pierwszej instancji, ani też wniosku dowodowego, to Sąd odwoławczy nie był obowiązany do odnoszenia się w uzasadnieniu swego wyroku do treści tak ujętego oświadczenia oskarżonego (art. 457 § 3 k.p.k.).
Nie budzi też wątpliwości, że postawienie w kasacji zarzutu naruszenia przez Sąd odwoławczy przepisu art. 5 § 2 k.p.k. jest zupełnie chybione. Z treści zarzutu wynika bowiem, że tenże sąd poczynił wadliwe ustalenia faktyczne przez rozstrzygnięcie wątpliwości na niekorzyść oskarżonego, w sytuacji gdy Sąd odwoławczy utrzymał wyrok Sądu pierwszej instancji w mocy, nie przeprowadzając przy tym nowych dowodów, ani też nie czyniąc - w oparciu o ten sam materiał dowodowy - żadnych odmiennych ustaleń faktycznych. Przepis art. 5 § 2 k.p.k. może zostać naruszony przez Sąd odwoławczy w dwóch płaszczyznach, tj. bezpośrednio - tylko w sytuacji czynienia własnych ustaleń faktycznych w sposób niezgodny z tą zasadą, a pośrednio wówczas, gdyby zaakceptował fakt, że wątpliwości co do ustaleń faktycznych powziął, lub powinien zasadnie powziąć, sąd meriti, a pomimo tego ustalił okoliczności w sposób mniej korzystny dla oskarżonego, niż okoliczności wynikające z równie możliwej - i wynikającej z dowodów zgromadzonych w sprawie - wersji. Jeżeli zaś zważyć na argumentację zawartą w uzasadnieniu wyroku Sądu pierwszej instancji, to nie może być żadnej wątpliwości, że tenże sąd nie dopuścił się obrazy art. 5 § 2 k.p.k. To, że w uzasadnieniu kasacji skarżący przedstawia swoje zastrzeżenia co do dokonanej oceny dowodów w postaci opinii biegłego L. S. oraz opinii Laboratorium Kryminalistycznego KWP i ich znaczenia w sferze ustaleń faktycznych, nie oznacza, że stanowisko sądu ad quem zawarte w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku jest chybione. Zupełnie niezrozumiałe są natomiast zastrzeżenia skarżącego, co do wniosków wysnutych z zeznań N. K. oraz I. K., a także wadliwości w argumentacji sądu ad quem co do tego, by właśnie N. K. widział wychodzącego oskarżonego w marynarce. Właściwa analiza uzasadnienia sądu ad quem nie pozostawia przecież wątpliwości, że zeznania małżonków K. zostały powołane przez tenże sąd jako podstawa do stwierdzenia, że oskarżony wychodząc z bloku, w którym mieszkał P. K., nie miał na sobie marynarki, w której był widziany ok. 1410 przez W. S.
Natomiast rację ma skarżący, gdy zarzuca sądowi ad quem, że nie odniósł się do ujętego w apelacji zarzutu obrazy art. 410 k.p.k., w tym zakresie, w którym zarzut ten obejmował zupełne pominięcie przez sąd a quo dowodu z protokołu oględzin miejsca zdarzenia w połączeniu z danymi wynikającymi z opinii Zakładu Medycyny Sądowej Akademii Medycznej. Przypomnieć trzeba, że w apelacji obrońcy oskarżonego sformułowany był zarzut obrazy art. 410 k.p.k., i chociaż w samej treści tego zarzutu jego autor nie wskazał na błąd pominięcia tych właśnie dowodów w analizie materiału dowodowego przez sąd a quo, to już w uzasadnieniu swego środka odwoławczego, w punkcie drugim, wyraźnie i precyzyjnie określił, że właśnie w tych dowodach dostrzega okoliczności, które zostały zupełnie zignorowane przez sąd a quo, pomimo że w swej wymowie były dla oskarżonego korzystne. W sytuacji gdy zarzut obrazy art. 410 k.p.k. został uzasadniony w sposób tak wyraźny, to obowiązkiem Sądu odwoławczego - wynikającym z treści art. 457 § 3 k.p.k. - było odniesienie się do tych okoliczności, które stanowiły o jego istocie. Nie trzeba też uzasadniać, że skoro w trakcie oględzin miejsca popełnienia przestępstwa zostały zabezpieczone określone ślady i pobrano materiał dowodowy do dalszych badań, to wyniki tych badań powinny stać się przedmiotem uwagi sądu a quo i odpowiedniej ich oceny, bądź w aspekcie zupełnego braku ich znaczenia dla rozstrzygnięcia sprawy, bądź też - w przypadku gdy dowody te mają określone znaczenie - przedstawienia ich oceny i wynikających z nich wniosków.
Tymczasem opinia Zakładu Medycyny Sądowej Akademii Medycznej w ogóle nie została dostrzeżona przez sąd a quo, a do tak uzasadnionego zarzutu sąd ad quem nie odniósł się nawet jednym zdaniem. W sytuacji gdy z opinii tej wynika chociażby, że:
- krew na schodach prowadzących na półpiętro, na którym mieszkał P. K., nie mogła pochodzić od oskarżonego oraz P. K.;
- nie udało się ustalić cech polimorficznych i płci krwi ludzkiej zabezpieczonej na śladach oznaczonych nr 3 (plama przy drzwiach wejściowych) i 4B (ściana wewnątrz mieszkania - wskazać przy tym trzeba na błędne ujęcie w opinii miejsca pobrania śladu nr 4D jako plamy na schodach, w sytuacji gdy ślad 4 D pochodził z tapety w przedpokoju);
- ślina na niedopałku papierosa oznaczonego literą C ujawnionego w popielniczce na ławie w mieszkaniu P. K. nie pochodziła od oskarżonego, ani też od P. K., to nie można stwierdzić, aby prawidłowym było nieodniesienie się do tych dowodów przez Sąd pierwszej instancji, skoro dane te nie stanowią okoliczności nieistotnych. Skarżący w oparciu o wnioski tej opinii kwestionował prawidłowość dokonanej oceny dowodów oraz poczynionych ustaleń faktycznych.
Pominięcie tych dowodów, w sytuacji podniesienia stosownego zarzutu w apelacji, nie stało się też przedmiotem oceny sądu ad quem, co wskazuje, że naruszona została także dyspozycja przepisu art. 433 § 2 k.p.k. Nie trzeba przecież przekonywać, że to właśnie treść uzasadnienia Sądu odwoławczego - w przypadku, gdy zostanie ono sporządzone - pozwala na ustalenie, czy sprawa została rozpoznana w zakresie określonym normą art. 433 § 1 k.p.k. i czy wykonany został obowiązek wskazany w treści art. 433 § 2 k.p.k. Oba te przepisy, tj. art. 433 § 2 k.p.k. oraz art. 457 § 3 k.p.k., pozostają w logicznym związku, albowiem to przecież uzasadnienie wyroku Sądu odwoławczego, o ile zostaje sporządzone, musi wykazać dokonanie rzetelnej kontroli odwoławczej (zob. S. Zabłocki, Postępowanie odwoławcze w Kodeksie postępowania karnego po nowelizacji, wyd. II, Warszawa 2003, s. 408-410 i podane tamże judykaty SN; ostatnio wyrok SN z 6.06.2006 r., V KK 413/05, OSNKW 2006, z. 7-8, poz. 76).
Nie można też a priori wykluczyć możliwego istotnego wpływu tego uchybienia na treść wyroku Sądu odwoławczego (art. 523 § 1 k.p.k.), zważywszy chociażby na poszlakowy charakter niniejszego procesu, w którym wymagane jest dokładne rozważenie każdej z poszlak i staranna ocena wszystkich dowodów (A. Gaberle, Dowody w sądowym procesie karnym, Kraków 2007, s. 46; T. Grzegorczyk, Kodeks postępowania karnego. Komentarz, wyd. IV, Zakamycze 2005, s. 56 - 57).
W judykaturze Sądu Najwyższego podkreśla się, że w sytuacji uchybienia obowiązkowi określonemu w treści art. 457 § 3 k.p.k., oceny możliwego wpływu - co oczywiste, w kategorii istotnego - na treść orzeczenia sądu odwoławczego (art. 523 § 1 k.p.k.) nie można dokonywać poprzez "dublowanie" kontroli apelacyjnej. Zatem w postępowaniu kasacyjnym nie można dokonywać kontroli wyroku sądu ad quem nie na podstawie jego uzasadnienia, ale w drodze rozpoznania przez Sąd Najwyższy zarzutów podniesionych w apelacji, albowiem kontroli kasacyjnej podlega wyrok sądu odwoławczego, a nie bezpośrednio wyrok sądu a quo. Słusznie wskazuje się także, że aprobowanie takiej właśnie sytuacji doprowadziłoby do pominięcia postępowania apelacyjnego i zastąpienia go postępowaniem kasacyjnym (por. np. wyroki SN z: 12.01.2005 r., II KK 158/04, OSN w SK 2005, poz. 88; 1.02.2005 r., IV KK 375/04, OSN w SK 2005, poz. 279; 2.02.2005 r., II KK 253/04, OSN w SK 2005, poz. 287; 1.03.2006 r., II KK 123/05, Lex 180793).
W tej sytuacji zaskarżony wyrok nie mógł się ostać, a przy przeprowadzeniu ponownego postępowania odwoławczego sąd ad quem winien odnieść się do zarzutu obrazy art. 410 k.p.k. w sposób pełny, uwzględniając argumenty dotyczące wniosków zawartych w opinii ZMS AM, w zestawieniu z protokołem oględzin miejsca przestępstwa. Sąd Apelacyjny szczegółowo rozważy, czy uchybienie Sądu pierwszej instancji polegające na pominięciu w swych rozważaniach tych dowodów mogło mieć wpływ na treść wyroku. Oczywiście przedmiotem rozważań w tym zakresie winno być także umiejscowienie śladów krwi oznaczonych 1 i 2 w aspekcie ewentualnego ich związku z czynem zarzuconym oskarżonemu, a także znaczenia śladów śliny i ich identyfikacji (pamiętając, że P. K. palił papierosy).
Z tych wszystkich powodów Sąd Najwyższy orzekł jak w wyroku.


pierwsza rozprawa - Jerzy01 - 13-10-2008 09:50

Cytat:http://prawo.money.pl/grupa-pl_soc_prawo/p...tek,587594.html

najpierw zastanów się co to oznacza dla ciebie bo na pewno najpierw byleś świadkiem a potem .......


A tu na dowód tego co mówię. ;):)


10. Sąd Najwyższy w uchwale z 20 czerwca 1991 r., (I KZP 12/91, OSNKW 1991, nr 10-12, poz. 46) podkreślił, że "<span style="color:#0000FF">nie wolno przesłuchiwać oskarżonego w jego własnej sprawie w charakterze świadka. Zakaz taki wynika z samej istoty prawa oskarżonego do obrony i procesowych gwarancji. Istnieje bowiem zasadnicza różnica w sytuacji procesowej świadka i oskarżonego. O ile świadek ma obowiązek składania zeznań i ponosi odpowiedzialność karną za fałszywe zeznania, o tyle oskarżony ma prawo odmówić wszelkich wyjaśnień i korzysta z przywileju bezkarności, gdy są one fałszywe, zgodnie z formułowaną w doktrynie zasadą, że nikt nie może być świadkiem we własnej sprawie". Jak słusznie twierdzi SN, zasady tej nie można naruszać zarówno wprost, jak i w sposób pośredni, m.in. przez to, że w tym samym postępowaniu karnym odczytuje się protokoły zeznań oskarżonego, złożonych we wcześniejszym etapie tego postępowania, kiedy to obecny oskarżony nie był jeszcze oskarżonym, lecz był słuchany w charakterze świadka. Tego typu odczytywanie zeznań powodowałoby m.in. niebezpieczeństwo naruszenia prawa do obrony. Okolicznością uchylającą karalność fałszywych zeznań, wynikającą z prawa procesowego, tj. z prawa do obrony, będzie sytuacja, gdy fałszywe zeznania zostały złożone przez osobę, która stała się oskarżonym w tej samej sprawie. Przesłuchanie bowiem takiej osoby w charakterze świadka w ogóle nie powinno nastąpić, jeżeli zaś nastąpiło ze względu na brak rozeznania, kto jest podejrzanym w sprawie, to trzeba je uznać za pozbawione prawnego znaczenia; nie może ono rodzić dla oskarżonego żadnych ujemnych skutków prawnych w myśl zasady, że nie może być czynem karalnym zachowanie się jednostki, do którego jest ona uprawniona (uchwała II KZP 12/91, OSNKW 1992, nr 10-11, uzasadnienie na stronie 2-3; por. też art. 182 § 3 k.p.k.).


pierwsza rozprawa - mst1965 - 23-10-2008 15:05

Witam,

Czy w sytuacji gdy jest zabezpieczenie moich kontaktów z dziećmi na czas toczącego się postępowania mam zakaz widywania się z nimi w innych terminach ?
Chcę się z nimi spotkać bez zgody żony (ale nie w ukryciu przed nią). Dodam jeszcze, że te kontakty nie są realizowane – żona nie podporządkowuje się postanowieniu sądu o ich zabezpieczenie.

Na policji w wydziale do spraw nieletnich usłyszałem żeby informować sąd o postawie żony i czekać, nie spotykać się w innym terminie.
Nie muszę tu pisać co to oznacza :(



pierwsza rozprawa - motyl77 - 23-10-2008 15:12

Cytat:Witam,

Czy w sytuacji gdy jest zabezpieczenie moich kontaktów z dziećmi na czas toczącego się postępowania mam zakaz widywania się z nimi w innych terminach ?
Chcę się z nimi spotkać bez zgody żony (ale nie w ukryciu przed nią). Dodam jeszcze, że te kontakty nie są realizowane – żona nie podporządkowuje się postanowieniu sądu o ich zabezpieczenie.

Na policji w wydziale do spraw nieletnich usłyszałem żeby informować sąd o postawie żony i czekać, nie spotykać się w innym terminie.
Nie muszę tu pisać co to oznacza :(



Po pierwsze czy masz pełnią włądze rodzicielską ?


pierwsza rozprawa - mst1965 - 23-10-2008 15:31

1. Tak mam pełnię władzy rodzicielskiej.
2. Aktualnie toczy się sprawa o pozbawienie mnie władzy rodzicielskiej na podstawie zarzutów żony o molestowanie seksualne dzieci. Badania córki nie potwierdziły zarzutów żony, syn ze względu na zbyt mały wiek nie mógł dać wiarygodnego materiału – tak jest napisanie w opinii.



pierwsza rozprawa - motyl77 - 23-10-2008 15:51

Możesz zostać pozbawiony władzy rodzicielskiej gdy zostaniesz skazany z art 200,
dopóki jednak nie ma prawomocnego wyroku to nikt Cię nie pozbawi władzy,ponieważ jak na ten czas jesteś nie winny.
Czy jesteś oskarżony w tej sprawie czy jako świadek występujesz ?


pierwsza rozprawa - motyl77 - 23-10-2008 15:59

W jakim wieku są dzieci ?


pierwsza rozprawa - mst1965 - 23-10-2008 16:09

Jeżeli chodzi o art. 200 nie byłem przesłuchiwany (nic nie wiem o żadnej sprawie karnej).

Jakieś 2-3 miesiące temu byłem przesłuchiwany jako świadek z art. 207 i cisza. Było to na podstawie zgłoszenia żony po ok. 10 miesiącach po jej wyprowadzce (jak zorientowała się, że będę walczył co najmniej o kontakty z dziećmi).

Sprawa o której wspominałem jest w sądzie rodzinnym.

Dzieci są w wieku 4 lat (syn), 8 lat (córka).


pierwsza rozprawa - rprafal - 23-10-2008 17:06

Cytat:Jeżeli chodzi o art. 200 nie byłem przesłuchiwany (nic nie wiem o żadnej sprawie karnej).
....
Sprawa o której wspominałem jest w sądzie rodzinnym.

Tego typu sprawa nie powinna być przedmiotem postępowania dowodowego w Sądzie Rodzinnym.
Tenże Sąd, jeśli słyszy o takich domniemanych czynach i zachodzi choć małe
prawdopodobieństwo popełnienia przestępstwa powinien z urzędu zawiadomić Prokuraturę.

Skoro tego nie robi ......


pierwsza rozprawa - mst1965 - 23-10-2008 19:12

Według mnie Sąd (a właściwie sekretariat sadu) w tej sprawie nie wywiązał się ze swoich obowiązków. Sąd na posiedzeniu niejawnym (bardzo mi się ta nazwa podoba) postanowił dopuścić dowód z badań dzieci i zarządził aby odpis postanowienia doręczyć mi i prokuraturze do wiadomości. Ja nic nie otrzymałem, w aktach sprawy nie ma śladu, że było coś wysyłane do mnie. Podejrzewam, że to samo dotyczy prokuratury.
Może też być tak że żona na prokuraturze opowiadała takie głupoty, że nawet mnie nie wzywali na świadka tylko od razu jej nie uwierzyli (nie wiem czy takie coś jest możliwe).



pierwsza rozprawa - motyl77 - 23-10-2008 19:30

<div align='left'>Więc wszystko na spokojnie,skoro nie masz postawionych zarzutów odnosnie molestowania to wydaje mi sie że mozesz spać spokojnie,tak jak napisałem wcześniej sąd może odebrać prawa rodzicielskie na określony czas gdy wystepują przesłanki ku temu np. alkocholizm,narkomania itp.
Żeby mogli Ci odebrać prawa rodzicielskie musiałbyś być skazany prawomocnym wyrokiem sądowym,a takimi sprawami zajmuje się sąd karny a nie rodzinny.Między czasie sąd rodzinny może zakazać Ci kontaktów na czas trwania sprawy karnej ,chociaż wcale nie musi jeśli uzna że nie ma takiej potrzeby,wszystko zależy od interpretacji sędziego.</div>
Kolejna sprawa jeśli nie masz ograniczonej władzy rodzicielskiej to możesz widywać się z dziećmi kiedy chesz i w jakiej formie to Tobie odpowiada,ale uważaj bo możesz wpaść w pułapkę i ex może oskarżyć Cię o to że ją nachodzisz,bo przybywasz w innym czasie niż wyznaczony jest w kontaktach.Prychodząc w innych godzinach niż te wyznaczone twoja ex może narobić Ci problemów,a jesli już teraz probuje fałszywie oskarżyć o molestowanie to dobry Bóg jeden wie do czego może się ona posunąć.
Najlepszym sposobem w takiej sytacji jest próba kontaktu w szkole czy też przedszkolu,tylko tam uważaj na to co robisz i jak mówisz ponieważ może to się obrócić wszytko przeciwko Tobie,
najlepiej dyktafon w ręke i wówczas możesz działać.
Jeśli pani nauczycielka bądź też dyrektorka będzie stawiała Ci problemy,to sam dzwonisz na policje i proszisz o interwencje tylko podstawą jest mieć pełnią władze rodzicielską,
możesz również dziecko spokojnie z szkoły odebrać i nikt nie ma Ci prawa tego zabronić,
no chyba że jest takie postanowienie sądu, a jeśli go nie ma czyli to co nie jest zakazane to jest dozwolone.
Głowa do góry.


pierwsza rozprawa - mst1965 - 13-11-2008 13:45

Witam,

Mam pytanie dotyczące egzekucji kontaktów. Za 10 dni jest pierwsza sprawa w sądzie w tym temacie.
Dla przypomnienia mam przyznane kontakty (zabezpieczenie na czas rozprawy) z udziałem psychologa. Nie odbywają się one ponieważ żona ich nie respektuje.
W postanowieniu sądu były dokładnie określone dni i godziny w których moją odbywać się moje kontakty np. wtorek, godzina 16-18.
Terminy te obecnie u psychologa są „zajęte”. Jak dowiadywałem się na początku września to wtedy pierwsze wolne terminy były na styczeń.

Czy przy rozprawie o egzekucję kontaktów sąd może zmienić ich terminy ?
Mam na myśli zmianę dnia, godzin, ewentualnie ich miejsca.
Czy jest sens o tym wspominać w sądzie ?



pierwsza rozprawa - rprafal - 13-11-2008 20:42

Cytat:Mam pytanie dotyczące egzekucji kontaktów. ...

Czy przy rozprawie o egzekucję kontaktów sąd może zmienić ich terminy ?
Obawiam się, że niestety nie.
Moim zdaniem rozsądniejsze by było dodatkowe pismo do sprawy gdzie złożyłeś drugi wniosek o zabezpieczenie kontaktów,
i tam "ponaglić" wydanie innego zabezpieczenia odpowiednio uzasadniając.




pierwsza rozprawa - Benny - 14-11-2008 10:20

Cytat:...
1- Czy przy rozprawie o egzekucję kontaktów sąd może zmienić ich terminy ?
2- Mam na myśli zmianę dnia, godzin, ewentualnie ich miejsca.
3- Czy jest sens o tym wspominać w sądzie ?
1- Tak ale na sprawie o zabezpieczeniu kontaktów (może nie odrazu na pierwszym posiedzeniu ale na nastęnym- głównie po rozpoznaniu wniosku, aczkolwiek możesz wnieść prosząc sędziego by dla dobra dziecka rozpoznał wniosek odrazu na pierwszym posiedzeniu).
Na tej sprawie o egzekucje możeś wnieść by ze oczywystych względów niemożliwości egzekucji kontaktów zmienić je i poprosić by tą sprawe połączyć z sprawą o zabezpieczenie lub wniosek ten wyodrębnić do tej drugiej sprawy- ISTOTNE jest to byś na pierwszym posiedzeniu w jednej z tych dwóch spraw podniósł problem bezpośrednio do sędziego, ponieważ kiedy on osobyście usłyszy problem a zakładając że jest rozumną istotą nadarzoną w uczucia ludzkie jak i rodzicielskie, to tą sprawę może "popchnąć" do przodu.
2- Tak (jak wyżej)
3- Jak najbardziej inaczej pierwsze dwie odpowiedzi nie wchodza w gre.
Sąd może wszystko- przynajmniej na papierze!
By sąd w Twoim przypadku cokolwiek zmienił trzeba logycznie i pod kątem dobra dziecka uzasadnić potrzeby zmian.
Tak jak napisałeś trzeba podnieść w sądzie ustnie a w dodatku i na papierze, że wolne terminy są pod względem dobra dziecka jak i nienaruszenia Waszych więzi rodzinnych zbyt odlegle więc wnosisz o: ...........


Proponuję byś się dowiedział w różnych przychodniach o wolnych terminach i jeżeli znajdzieś gdzie są wcześniej wolny byś poprosił koniecznie by na piśmie pracownik tej przychodni napisał te terminy, kto (jaki psycholog) ma wolne terminy i podpisał tą karteczke i podbył pieczątką a przynajmniej jedne z tych osatnich dwóch.

Na końcu (nie na początku! ***) rozmowy poproś by pracownik ten podał jego godność z kim miałeś przyjemność rozmawiać bo w sądzie wszystko to się przyda a niektóre rzeczy są nawet niezbędne dla pewniejszego i szybszego donoszenia postanowienia zmieniającego poprzedniego.


***- -bo pracownik ten może się obawiać z kym ma do czynienia, lub automatycznie jakby broniąc się z góry wysłać do innego a tamtego uprzedzić, że jest ktoś kto wypytuje o godność pracowników w niewyadomej sprawie w efekcie czego może Ci nikt nie poda wszystko co Cię interesuje a w najlepszym przypadku nie napisze Ci nic na piśmie a nie mówiąc o podbyciu pieczątką czy podpisanu.


pierwsza rozprawa - mst1965 - 14-11-2008 11:55

Witam,

Dziękuję za odpowiedzi. Spróbuję, przygotować się tj. pismo do Sądu oraz wolne terminy u psychologa.

Na początku tygodnia odebrałem postanowienie z sądu z którego dowiedziałem się, że żona wniosła wiosek o pozbawienie mnie władzy rodzicielskiej wraz z zakazem styczności. We wniosku było też zabezpieczenie w postaci mojego zakazu styczności z dziećmi. Sąd na posiedzeniu niejawnym oddalił jej wniosek w sprawie zabezpieczenia. W postanowieniu jest zdanie „w ocenie Sądu wniosek o udzielenie zabezpieczenia w niniejszej sprawie zmierza w istocie od uniemożliwienia realizacji postanowienia z dnia .... do którego wnioskodawczyni nie stosuje się”. Widać, że sąd rozpatrując wniosek „ogarnął” kilka toczących spraw. To coś pozytywnego.

W tej chwili jednocześnie mam dwie sprawy o odebranie władzy rodzicielskiej. Jedna z urzędu druga założona przez żonę. Ta z urzędu też w wyniku „działań” żony.



pierwsza rozprawa - Benny - 14-11-2008 12:33

Cytat:... W postanowieniu jest zdanie „w ocenie Sądu wniosek o udzielenie zabezpieczenia w niniejszej sprawie zmierza w istocie od uniemożliwienia realizacji postanowienia z dnia .... do którego wnioskodawczyni nie stosuje się”...

W tej chwili jednocześnie mam dwie sprawy o odebranie władzy rodzicielskiej. Jedna z urzędu druga założona przez żonę. Ta z urzędu też w wyniku „działań” żony.
W tym wydze obiektywność sądu.

Dla czego z urzędu? Chodzi o oskarżenie Cie poprzez ex o molestowanie?



pierwsza rozprawa - mst1965 - 14-11-2008 13:11

Zgadłeś. Z urzędu jest w wyniku zarzutów o molestowanie.
Między innymi te same zarzuty powtarza w nowym wniosku o którym wspominałem.


pierwsza rozprawa - Benny - 14-11-2008 14:10

Cytat:Zgadłeś. Z urzędu jest w wyniku zarzutów o molestowanie.

Między innymi te same zarzuty powtarza w nowym wniosku o którym wspominałem.
Z urzędu nie będą Ci mogły zabrać władzę rodzicielską póki by Ciebie nie uznali w procesie karnym wynnego i został byś skazany prawomocnym wyrokiem.
Dopóki kogoś nie uzna się winnego i skaże prawomocnym wyrokiem to on jest według prawa niewinny i nie można mu czegokolwiek innego zarzucać (na tym samym tle) póki wymógi prawne nie zostaną spęłnione.

Równolegle to samo doticzy wniosku ex bo jeżeli z urzędu Ci nie zabiorą władzy to już w ogóle nie ma mowy by na wniosek kogokolwiek.




pierwsza rozprawa - kiku1976 - 19-11-2008 20:53

Witam wszystkich :rolleyes:
Dzis mialem pierwsza sprawe o kontakty z dziecmi, ktora sam zalozylem, nastepna mam miec w styczniu przyszlego roku. Sedzia powiedzial ze jerzeli zona nie chce mi dawac dzieci to do czasu kiedy bedzie nastepna sprawa, moge wystapic do sadu o zabezpieczenie i sad wyda postanowienie by zona w okresie wskazanym przeze mnie we wmiosku umozliwila kontakt z dziecmi. I tu mam pytanie: jak ma wygladac taki wniosek, czy sa jakies gotowe wzory co powinien zawierac? sorki jezeli napisalem post w nie wlasciwym watku


pierwsza rozprawa - mst1965 - 05-02-2009 12:33

Witam,

Andrzej miałeś rację obie sprawy (o odebranie mi władzy rodzicielskiej) zostały połączone w jedna. W przyszłym tygodniu jest następne posiedzenie sądu w tej sprawie. Będą zeznawać świadkowie żony. Niestety do tej pory Sąd nie odniósł się do mojego wniosku złożonego na pierwszej rozprawie we wrześniu o badania w RODK. Nie wiem jak „zmusić” sąd do zajęcia jakiegokolwiek stanowiska w tej sprawie. Dla dzieci czas biegnie nieubłaganie.

Oprócz tej sprawy o której piszę powyżej jest druga na mój wniosek o kontakty z dziećmi. Wydaje mi się, że logiczne będzie połączenie tych spraw. Ci sami świadkowie, tematy „zachodzą na siebie”, moje kontakty z dziećmi nie będą ustalone dopóki nie będzie rozstrzygnięcia w pierwszej sprawie. Do tej pory Sąd sam z siebie nie połączył tych spraw. Czy jest sens składać wiosek o połączenie tych spraw ?

Dzisiaj mam termin pierwszego spotkania z dziećmi od pół roku. Sąd dał żonie ostrzeżenie, że nie realizowała poprzednich kontaktów, niestety nie zgodził się na kuratora o którego wnioskowałem. Miał on według mojego zamierzenia motywować żonę. Zobaczymy czy dzisiaj się żona podporządkuje i przyprowadzi dzieci.




pierwsza rozprawa - mst1965 - 06-02-2009 11:58

Witam,

Wczorajsze spotkanie z dziećmi doszło do skutku :D
Co prawda tylko 2 godziny ale zawsze coś. Jestem pozytywnie zaskoczony reakcją dzieci. Jak porównuje je do ostatniego naszego spotkania sprzed pół roku było lepiej. Poprzednio musiałem poświęcić 10-15 minut na oswojenie dzieci. Teraz tego nie było. Zobaczymy co będzie podczas następnego spotkania za tydzień.

W tzw. międzyczasie jest posiedzenie sądu i co za tym idzie z dużym prawdopodobieństwem dalsze kłamstwa, ataki żony. Z kolei z mojej strony naciski na Sąd aby podjął wreszcie jakąś decyzję w sprawie badań z udziałem psychiatry (wniosek złożony 5 miesięcy temu).



pierwsza rozprawa - rprafal - 07-02-2009 07:44

Cytat:... obie sprawy (o odebranie mi władzy rodzicielskiej) zostały połączone w jedna.

Oprócz tej sprawy o której piszę powyżej jest druga na mój wniosek o kontakty z dziećmi. Wydaje mi się, że logiczne będzie połączenie tych spraw......Do tej pory Sąd sam z siebie nie połączył tych spraw. Czy jest sens składać wiosek o połączenie tych spraw ?
Oczywiście takowy wniosek możesz złożyć w tej sprawie o pozbawienie władzy, jako sprawie "wyższej rangi" Prawdopodobnie ta sprawa o kontakty zostanie dołączona do tej o odebranie władzy, dopiero gdy Sąd nabierze przekonania, że nie ma podstaw do pozbawienia Cię władzy rodzicielskiej. Ale sam wniosek o połączenie nie zaszkodzi. Miałem podobnie i takie sprawy zostały połączone.

Cytat:Niestety do tej pory Sąd nie odniósł się do mojego wniosku złożonego na pierwszej rozprawie we wrześniu o badania w RODK. Nie wiem jak „zmusić” sąd do zajęcia jakiegokolwiek stanowiska w tej sprawie. Dla dzieci czas biegnie nieubłaganie.
To, że Sąd nie odniósł się do takiego wniosku na rozprawie, wcale nie świadczy, że nic się nie dzieje (choć i tak może być). Być może, a tak powinno być, Sąd już zwrócił się do ośrodka RODK o wyznaczenie terminu badań.

Cytat:Wczorajsze spotkanie z dziećmi doszło do skutku :D
Co prawda tylko 2 godziny ale zawsze coś. Jestem pozytywnie zaskoczony reakcją dzieci. Jak porównuje je do ostatniego naszego spotkania sprzed pół roku było lepiej...
Domyślam się co czujesz..... bo przeżyłem podobne 2 godz tylko po 10 m-cach izolacji... Gratuluje mądrych dzieciaczków.


pierwsza rozprawa - mst1965 - 16-03-2009 21:23

Witam,

Ciąg dalszy mojej sprawy. Czekają mnie i dzieci badania w RODK. W końcu się doczekałem – wniosek złożony we 09.2008. Sąd potrzebował 4 miesięcy aby się zdecydować na coś co jest nieuniknione w takich sprawach. A czas leci. Pozytywne jest to, że w tych badaniach będzie uczestniczył psychiatra. Czekam już na przesłanie akt do RODK i na termin badań. Tak swoją drogą ile czekaliście na wyznaczenie terminu badań i jaki to był termin ?

W ostatnim poście pisałem o spotkaniach z dziećmi. Niestety co dobre się szybko kończy – w sumie odbyły się trzy spotkania, cztery zostały przez żonę odwołane, dwa z powodu choroby (faktycznie dzieci były chore), dwa ostatnie z nieznanych mi powodów. W czwartek będę wiedział więcej. Tyle mojej radości ze spotkać z dziećmi :(

Wygląda na to, że czeka mnie złożenie drugiego wniosku o egzekucję kontaktów (art. 1050). Na rozpatrzenie pierwszego czekałam 3 miesiące. Pod art.598 kpc raczej nie podlegam gdyż zabezpieczone na czas postępowania moje kontakty z dziećmi odbywają się z udziałem psychologa (na mój wniosek). Matka ma obowiązek dostarczenia i odebrania dzieci więc trudno tu mówić o wydaniu dziecka. Chyba że się mylę.



pierwsza rozprawa - mst1965 - 10-04-2009 12:20

Witam,

Ciąg dalszy mojej historii. Dwa dni temu odebrałem postanowienie Sadu o zabezpieczenie kontaktów. Sąd pisze między innymi, że trudno sobie wyobrazić ustalanie sądowe spotkania ojca z chorymi dziećmi następnego dnia po niezrealizowaniu kontaktu w razie ich choroby, bądź też ustalenie spotkania wnioskodawcy w dniu I Komunii Świętej córki, czy też w drugi dzień Świąt Wielkanocnych i to jeszcze z udziałem kuratora. W dniu I Komunii przecież mogę pójść do Kościoła to mi i córce powinno wystarczyć.

Natomiast może sobie wyobrazić, że ojciec widział się z dziećmi przez 1,5 roku, aż całe 10 godzin, żona olewa jego postanowienia. Przyjmuje bezkrytycznie to co matka mówi, pisze. To ja muszę udowadniać, że nie jestem wielbłądem. Zarzuty o molestowanie nie zostały potwierdzone w badaniach dzieci. Teraz dowiedziałem się, że biłem dzieci a w kościele dodatkowo kopalem. Ręce opadają.:(

Dobrze, że w końcu po drugim moim wniosku Sąd ustanowił kuratora nad kontaktami. Tylko że, pierwsza prośba była 5 miesięcy temu. Czas stracony.

Jest też druga pozytywna sprawa. Sąd wydał postanowienie o odrzuceniu mojego wniosku o zabezpieczenie moich kontaktów z dziećmi w Święta Wielkanocne przed tymi świętami.
W przypadku Bożego Narodzenia Sąd rozpatrzył mój wniosek złożony we wrześniu dopiero 6 stycznia. Fajnie.




pierwsza rozprawa - Maciek26a - 10-04-2009 13:17

Czyli jakie masz zabezpiecznie kontatkow ??? jak masz w postanowieniu ... Pamietaj ze od zabezpieczenia kontaktow mozesz sie odwolac .. masz na to 7 dni od otrzymania postanowienia ... wiec moze warto ....jednoczesnie strasznie dlugo na wszystko czekasz ... rozwaz czy nie zlozyc wniosku do sadu o przewlekosc postepowania ....


pierwsza rozprawa - mst1965 - 10-04-2009 14:45

Postanowienie mam spotkania z dziećmi raz w tygodniu z udziałem psychologa. Teraz dodatkowo doszedł nadzór kuratora nad kontaktami. Myślałem o odwołaniu ale..... jest w decyzja o badania w rodk – nie ma jeszcze terminu. Jak odwołam się to akta wyślą do Sądu Okręgowego i stracę ze dwa miesiące. To mnie wstrzymuje.

Dodam, że o udział psychologa prosiłem sam z dwóch powodów. Pierwszy, widziałem co z dziećmi się dzieje jak są nastawiane, drugi po tym co żona naopowiadała chciałem mieć świadka z tych spotkań. I tak po dwóch pierwszych napisała do Sądu, że dzieci po drugim były rozbudzone seksualnie. A że to mówi matka dzieci to sąd podchodzi do tego z całą powagą. Tak więc ten świadek się przydał.

W zeszłym roku pisałem pisma do przewodniczącego wydziału, do prezesa sądu z prośbą o szybsze wyznaczanie terminów. Ich odpowiedzi nawet nie warto cytować :(

Chcę pójśc do Sądu po świętach i prosić o szybkie wyznaczenie terminu rozprawy o egzekucję kontaktów oraz szybkie przesłanie akt do rodk. Tylko czy to coś da ????

Ale jak się nie próbuje to nic się nie uzyska.


pierwsza rozprawa - Maciek26a - 11-04-2009 22:35

Nie wiele to daje ... a ile czasu czekasz na postepowanie ... jak dlugo toczy sie rozprawa ..??? co do RODK... warto jak bys pilnowal kiedy wysal tam akta i jak juz wiesz ze tam beda ... mozna tam dzwonic i czasem da sie wplynac na to by te badania odbyly sie szybko ... ale wisz zalezy od RODK ... ale napisz ile trwa twoja sprawa ...


pierwsza rozprawa - mst1965 - 13-04-2009 15:11

Cytat:... ale napisz ile trwa twoja sprawa ...

Spraw jest kilka. A właściwie było bo w końcu zostały połączone w jedno.
- sierpień 2007 o pozbawienie władzy rodzicielskiej z urzędu
- styczeń 2008 o kontakty z dziećmi
- październik 2008 o pozbawienie władzy rodzicielskiej wniosek żony

Tak jak pisałem teraz czekam na przesłanie akt do rodk. Dodatkowo na mój wniosek jest nadzór kuratora nad realizacją postanowienia Sądu w sprawie zabezpieczenia moich kontaktów z dziećmi. Postanowienie o kuratorze było dopiero 2.04.2009. Czyli przed rodk z aktami powinien zapoznać się jeszcze kurator. I znowu kilka dni w plecy :(

Teraz chciałby aby jak najszybciej odbyło się posiedzenie Sądu w sprawie egzekucji kontaktów.



pierwsza rozprawa - Maciek26a - 14-04-2009 09:03

Wiesz ze mozesz wystapic do sadu o przewlekosc postepownia... jesli czujesz zeterminy sa wyznaczane odlegle ... lub myslisz ze Sadjest strasznie opieszaly ... mozesz w trakcie trawania sparwy wystapic do sadu Okregowego z wnioskiem o opieszalosc sadu ... czasem nic to nie daje ale przynajmniej ktos pogoni sad Rejonowy do dzialan ... jednoczesnie mozsz zlozyc skarge na opieszalosc Sedziego do Sedziow Wizytatorow ... jak chcesz szczegoly pisz na PW..


pierwsza rozprawa - krzysztof007 - 14-04-2009 21:32

Niektóre matki powinny być wysyłane na obowiązkową terapie, zanim cokolwiek sąd dalej postanowi.
a jak się im udowodni że umyślnie fałszywie oskarżają to opieka powinna być powieżana stronie przeciwnej
jak w stanach. to studzi zapały niektórych.


pierwsza rozprawa - stona - 15-04-2009 09:14

W sumie każdy wie jak powinno byc. To jest jeżeli w rozwodzie są dzieci to sąd powinien podjąć wszelkie niezbędne kroki aby zabezpieczyć równomierny rozwój dzieci. Jak wiadomo ten rozwój możliwy jest tylko i wyłącznie w taki sposób aby dziecko miało równomierny dostęp do dwojga rodziców. Jak wiadomo rozwód to sprawa emocji a nie prawna. Prawna jak zawsze zchodzi na drugą stronę. Obecny system sądowy niewiele daje naszym dzieciom a wręcz można powiedzieć że szkodzi. Jakie więc w mojej opini sąd powinien podjąć kroki.
- zanim orzeknie rozwód, kieruje na półroczną mediację
- jeżeli mediacja nic nie daje, to minimum półroczna terpia psychologiczna
- uzgodnienie wychowania dzieci
- rozwód.
- sąd kontroluje wykonywanie wyroku raz na rok rodzice składają pisemne sprawozdanie z wykonywania wyroku


pierwsza rozprawa - fasomba - 15-04-2009 11:03

Witam.
Mam pytanie 30-tego czerwca złożyłem wniosek o ustalenie kontaktów z dzieckiem wraz z zabezpieczeniem, czekam teraz na wezwanie. Chciałbym dołączyć dowody w postaci zdjęć i filmików, czy mogę je po prostu przynieść na rozprawę czy muszę je załączyć w jakiś formalny sposób?
Pozdrawiam serdecznie.


pierwsza rozprawa - Maciek26a - 15-04-2009 14:58

Jakiego 30 czerwca ... 2008 ???? zartujesz ... sprawa sie jeszcze nie odbyla ??? co do dowodow mozesz je dac na rozprawie ( esli to zdjecia pisma itd pamietaj o 2 egz. musisz miec dla strony przeciwnej i jedne dla Sadu) to zaley co to za dowody czasem jest leoeij cos skladac na ostatnia chwile ...musisz sam zdecydowac czy jest to na twoja strone ... ale jak to mozeliwe ze od 30 czerwca jest ta sprawa ??? nie pomyliles sie ...???


pierwsza rozprawa - fasomba - 15-04-2009 21:42

Cytat:Jakiego 30 czerwca ... 2008 ???? zartujesz ...
ups...przepraszam, chodziło mi o 30-tego marca...
Cytat:co do dowodow mozesz je dac na rozprawie ( esli to zdjecia pisma itd pamietaj o 2 egz. musisz miec dla strony przeciwnej i jedne dla Sadu)
mam około 150 wydrukowanych zdjęć, czyli dla matki tez muszę drukować? chyba, że je zrzucę na płytkę



pierwsza rozprawa - Maciek26a - 16-04-2009 08:06

aaa to co innego ... co do daty ... co do zdjec wystarczy ak wybierzesz "najlepsze" z 20-30 max ... i zostawisz w jednym egzeplazu .... Sad dolaczy to do akt ... nie musisz robic dla strony przeciwnej ...


pierwsza rozprawa - fasomba - 16-04-2009 10:26

Cytat:aaa to co innego ... co do daty ... co do zdjec wystarczy ak wybierzesz "najlepsze" z 20-30 max ... i zostawisz w jednym egzeplazu .... Sad dolaczy to do akt ... nie musisz robic dla strony przeciwnej ...
no to dobrze, a dołączę około 140 zdjęć po 4 na A4 tak jak Greg, przecież limitów nie ma, a co do daty to już czekam ponad 2 tygodnie i nic...


pierwsza rozprawa - Roza - 16-04-2009 10:51

Cytat:no to dobrze, a dołączę około 140 zdjęć po 4 na A4 tak jak Greg, przecież limitów nie ma, a co do daty to już czekam ponad 2 tygodnie i nic...

1/ Dołacz 10!!!!!!!!!!!!!!!!!! jako dowód, ze nie bluff'ujesz - resztę amunicji zachowaj na później
2/ Jak poczekasz jeszcze ze 2 miesiące i nic - wtedy dopiero możesz zacząć pytać dlaczego tak to trwa



pierwsza rozprawa - fasomba - 16-04-2009 11:36

Cytat:1/ Dołacz 10!!!!!!!!!!!!!!!!!! jako dowód, ze nie bluff'ujesz - resztę amunicji zachowaj na później
...10 mało, co to jest 10 zdjęć, mam zdjęcia, filmiki, przeprowadziłem się 800km zeby byc blisko córki, powinienem "dostać" ten miesiąc wakacji, pół ferii, co drugi weekend, 2 dni w tygodniu po przedszkolu...
Cytat:2/ Jak poczekasz jeszcze ze 2 miesiące i nic - wtedy dopiero możesz zacząć pytać dlaczego tak to trwa
wystąpiłem we wniosku o zabezpieczenie kontaktów na czas sprawy, jeszcze obawiam się "sitwy", a wtedy wystąpię do wyższej instancji...


pierwsza rozprawa - Roza - 16-04-2009 12:16

1/ No to od razu pokaż wszystko co masz i.............zapomnij - Twoja decyzja. Twoja przegrana. Problem w tym, że DZIECKO będzie tak naprawdę poszkodowane choć niczemu nie jest winne.
2/ W takim wypadku POWINNA (???????) być decyzja w ciągu tygodnia lub (jeśli istnieje konieczność weryfikacji twierdzeń zawartych we wniosku) wyznaczony termin następnego posiedzenia w ciągu 30 dni od daty dostarczenia wniosku do sądu (737 kpc)


pierwsza rozprawa - Maciek26a - 16-04-2009 13:47

Roza ma racje ... Sad ma na to miesiac i powinien na posiedzeniu niejawnym wydac postanowienie zabezpieczajace ... jak je wyda zobacz co dostales... wystap o postanowienie na pismie wraz z uzasadnieniem ... i pamietaj ze jak cos masz 7 dni od daty otrzymania na ewentualene dwolanie sie do sadu wyzszej instancji ...

jednoczesnie tez tak mysle ze nie wyciagaj wszystkiego na poczatek ... zobacz co zrobi druga strona ... zawsze jest lepiej atakowac niz sie tylko bronic .... wiec spokojnie ... 10 max 20 fotek ... i zobacz co stanie sie dalej ...na pewno sad wniesie o badanie w RODK ...


pierwsza rozprawa - stona - 16-04-2009 13:54

Moja logika niesety zawodzi, ojciec musi udowaniać że jest ojcem ......... gdybym wiedział to bym od pierwszych minut pstrykał i pstrykał sobie zdjęcia. Tylko że ja stałem za obiektywem.....:)


pierwsza rozprawa - mst1965 - 16-04-2009 13:58

Art. 737 kpc przewiduje termin siedmiodniowy, ale jest to termin instrukcyjny (ładna nazwa). Celem tego przepisu jest jedynie zdyscyplinować sąd. Samo przekroczenie tego terminu nie jest bezprawne. :(

Co do dowodów zgadam się z poprzednikami, nie odkrywaj od razu wszystkich kart. Zostaw coś na poźniej.
Ja dołączyłem wydruk zdjęć 4 na jednej stronie. Dałem też dla strony przeciwnej.

Maciek26a napisał, że nie trzeba tego robić - nie wiedziałem że tak też można tj. bez kopii dla strony przeciwnej.

Tak swoją drogą to do nagrania dyktafonem można dołączyć scenogram.
Pytanie: Co można dołączyć do filmu - scenariusz :)





pierwsza rozprawa - Maciek26a - 16-04-2009 14:04

zdjecia Sa w aktach sprawy wiec druga storna moze je zawsze zobaczyc ... sa jako zalacznik do akt ... ja tak zdobilem i nie bylo w tym probemow .... przynajmniej u mnie wystarczyla jedna kopia ... ale do do wnioskow i jakis pism ( jako dowody w sprawie) skladam zawsze dwa ... ..


pierwsza rozprawa - mst1965 - 16-04-2009 14:23

Czy dobrze rozumiem:

Przykład: składam pismo procesowe z załącznikami jako dowodami. To składam pisma procesowe w dwóch egzemplarzach, a dowód w jednym egzemplarzu podpiętym do jednego pisma, tego do akt. Dla strony przeciwnej trafia tylko pismo procesowe bez załączników ?



pierwsza rozprawa - Maciek26a - 16-04-2009 14:28

skladasz pismo procesowe ... lub jakies wniosek ...zawsze dwa egz. ..... ale jak chcesz doloczyc zdejecia to w kazdej sprawie wystarczy je na posiedzeniu wstac i dolaczyc do akt sprawy ... wreczyc sedziemu i poposic o wlaczenie jako dowod w sprawie ....Sedzia powninien to zaprotokolowac i wlaczyc do akt ... ale sprawa tyczy sie tylko zdjec czy jakis nagran .... nie wnioskow czy pism ... nie musisz tego skladac przed rozprwa najlepiej na rozprawie ... i woczas wystracza tylko jeden egz. dla Sadu ... mialem tak na 3 rozparawach ... kazda w innym sadzie ... ( zawsze chodzilo o jakies zdjecia) ...


pierwsza rozprawa - fasomba - 16-04-2009 18:34

Cytat:Moja logika niesety zawodzi, ojciec musi udowaniać że jest ojcem ......... gdybym wiedział to bym od pierwszych minut pstrykał i pstrykał sobie zdjęcia. Tylko że ja stałem za obiektywem.....
nawet jeśli stałeś za obiektywem to jest to jakiś dowód...jeśli tylko Ty masz te zdjęcia to spory plus, poza tym we właściwościach zdjęcia odczytasz markę i model aparatu, datę wykonania zdjecia...


pierwsza rozprawa - mst1965 - 16-04-2009 20:13

Cytat:nawet jeśli stałeś za obiektywem to jest to jakiś dowód...jeśli tylko Ty masz te zdjęcia to spory plus

Tylko jak na tych zdjęciach jest żona z dziećmi to plus może zamienić się w dużego minusa.



pierwsza rozprawa - fasomba - 16-04-2009 22:11

Cytat:Tylko jak na tych zdjęciach jest żona z dziećmi to plus może zamienić się w dużego minusa.
Ale jeśli są na nich tylko dzieci- np. na spacerze, wycieczce to niekoniecznie bym tragizował.


pierwsza rozprawa - stona - 16-04-2009 22:30

Stara dobra lustrzanka sprzed rewolucji technologicznej ....


pierwsza rozprawa - fasomba - 16-04-2009 23:13

Cytat:Stara dobra lustrzanka sprzed rewolucji technologicznej ....
....jak masz negatywy, zdjęcia, ziarnko do ziarnka-uzbiera się miarka.
pozdrawiam