Forum Ojców
Coś krzepiącego - Wersja do druku

+- Forum Ojców (http://www.tato.com.pl/forum)
+-- Dział: DYSKUSJE (/forumdisplay.php?fid=3)
+--- Dział: Kontakt z dzieckiem (/forumdisplay.php?fid=12)
+--- Wątek: Coś krzepiącego (/showthread.php?tid=2902)


Coś krzepiącego - iwon31 - 07-08-2008 11:09

W końcu przyszły odpowiedzi z Sądu okręgowego na wszystkie 3 odwołania ex od wyroków skazujących ją grzywną za utrudnianie kontaktów z synem
  Sąd Okręgowy oddalił wszystkie 3  jak również nie zmniejszył grzywny .
  Nareszcie coś się ruszyło.Ciekawe czy  teraz wyda dziecko jutro się okarze.


Coś krzepiącego - ML_LM - 07-08-2008 11:47

Witam

no to coś się ruszyło mam nadzieję że teraz już wie jak to będzie kiedy się utrudnia spotkania z ojcem !!!
powodzenia jutro


Coś krzepiącego - iwon31 - 07-08-2008 12:05

1 września następna sprawa o utrudnianie tyle że wszystkie połączyli w jedną.Nasza mama już posprzątała pokoik małego , bo liczy , że jutro przyjedzie co będzie zobaczymy.Oby ..

Powiem wam jeszcze , że SO  popodważał jej argumenty i uznał za  niezasadne.


Coś krzepiącego - AMADEUSZ - 07-08-2008 12:31

I po co to wszystko nie lepiej bylo ta kase na maluszka wydac. macie teraz nastepna prace musiscie sprawdzic kiedy sie uprawomacnia wyrok i zaraz jak to sie stanie do komornika sadowego w celu egzekucji postaniwienia. O ile wiem to poza grzywna ma jakies koszty do zaplacenia dla ojca dziecka wiec teraz niech ja komornik sciga, wchodzi na pensje a jak nie to areszt pilnujcie tego to moze szybko bedziecie miec sw spokoj. Zeby tak sie tez mama moje coreczki opamietala, z nadzieja czekam na 11 sierpnia.


Coś krzepiącego - iwon31 - 07-08-2008 12:39

Sławek czy ona się opamiętała to się okarze jutro czy wyda małego.Szczerze mówiąc wątpię  ale cuda się zdarzają.


Coś krzepiącego - _jacek_ - 07-08-2008 12:42

Przeciez kiedys sie to musi skonczyc. Gdzies jest granica...


Coś krzepiącego - iwon31 - 07-08-2008 12:54

Jacek granicę widzą normalni ludzie tacy jak my .Tą granicę dawno już by zauważyli.Ale nie ludzie jej pokroju. Ale obym się myliłą.


Coś krzepiącego - tatarobak - 07-08-2008 13:06

to jest właśnie największe kretyństwo! kompletnie nie rozumiem czemu ma służyć takie zachowanie - podobno dobru dziecka! czy te nienormalne pindy nie widzą największego skur#@#@ństwa jakie robią wszystkim dookoła? nie trzeba się kochać, nie trzeba się lubić żeby ochronić dziecko przed tragediami dorosłych... wystarczy się nie odzywać, a reszta może dziać się sama...

tak samo jak w przypadku tylkotaty, tak samo jak w przypadku rafała... wystarczyłoby nie przeszkadzać, a wszyscy po jakimś czasie mogliby żyć w miarę normalnie... a tak zmarnują sobie życie, zmarnują życie dzieciom i osiągną co? no co? satysfakcję złej wiedźmy z niemal każdej z bajek dla dzieci... za ileś lat nadejdzie kara dla nich do końca już życia... i to kara nie z sądu...


Coś krzepiącego - _jacek_ - 07-08-2008 13:17

Przeciez najlatwiej jest grac dzieckiem. One doskonale to wiedza i skrzetnie wykorzystuja. Moja ex powiedziala mi wprost:dziecko jest MOJE. To, ze w swoim postepowaniu sa bezkarne to juz inna sprawa.


Coś krzepiącego - MaxiBaby - 07-08-2008 13:19

Cytat:<span style="color:blue">Przeciez najlatwiej jest grac dzieckiem. One doskonale to wiedza i skrzetnie wykorzystuja. Moja ex powiedziala mi wprost:dziecko jest MOJE.

a moja mi kiedyś powiedziała (kiedy jeszcze myślała, że łaatwo mnie spławić), że będę dostawał dziecko jak zasłużę:)


Coś krzepiącego - _jacek_ - 07-08-2008 13:20

Cytat:(...) będę dostawał dziecko jak zasłużę:)

Znaczy nagroda taka... Pewnie tym bardziej zasluzysz im wiecej z kieszeni wyjmiesz.


Coś krzepiącego - iwon31 - 07-08-2008 13:21

Cytat:to jest właśnie największe kretyństwo! kompletnie nie rozumiem czemu ma służyć takie zachowanie - podobno dobru dziecka! czy te nienormalne pindy nie widzą największego skur#@#@ństwa jakie robią wszystkim dookoła? nie trzeba się kochać, nie trzeba się lubić żeby ochronić dziecko przed tragediami dorosłych... wystarczy się nie odzywać, a reszta może dziać się sama...

tak samo jak w przypadku tylkotaty, tak samo jak w przypadku rafała... wystarczyłoby nie przeszkadzać, a wszyscy po jakimś czasie mogliby żyć w miarę normalnie... a tak zmarnują sobie życie, zmarnują życie dzieciom i osiągną co? no co? satysfakcję złej wiedźmy z niemal każdej z bajek dla dzieci... za ileś lat nadejdzie kara dla nich do końca już życia... i to kara nie z sądu...

Mądre słowa tatorobak
.Cieszę się , że jestem kobietą a nie właścicielką&nbsp; i wiem , że gdyby kiedyś mi przytrafiło się coś takiego&nbsp; nadal bym nią nie była bo ważne są dzieci a nie moja satysfakcja dokopania mężowi.Ale są też normalne kobiety wypowiadają się nawet na tym forum , gdzie sytuacja jest zupełnie inna gdzie one chca ojca dla swojego dziecka a ojciec ma dziecko głęboko w d....&nbsp; .Tatorobak czy ty nie masz utrudnianych kontaktów?


Coś krzepiącego - AMADEUSZ - 07-08-2008 13:41

Oj sa normalne kobiety sa. Tu chyle czolo przed moja byla zona z ktora mam dwoje dzieci, cora 16 i syn 14 lat. Choc na stale mieszkaja w Angli od roku z byla zona to wybaczcie, ale jak sa teraz u mnie po raz 4 ja jeszcze ani razu nie zaplacilem za bilet, zawsze to Eliza placi za co jej jestem bardzo wdzieczny. Bo byl czas kiedy ja mialem mase kasy a teraz ledwo koniec z koncem wieaze, nawet ustalilismy ze alimentow narazie placic nie bede byle bym dbal jak nalezy o dziecki kiedy u mnoie beda. Wiec dbam o nie jak moge, teraz sa na wakacje w Ustce, jutro wracaja juz do mnie i razem do konca wakacji. Starsza cora chciala troszke czasu spedzic z sis najmlodsza ale co zrobic ja mama Wiktorki tego nie rozumie, jak musze sadownie egzekwowac kontakty. I wiecie co kiedy wiekszosc z was ma tylko takie problemy ze ciezko wam miec kontakty z dziecmi i szlag was trafia to pomyslcie jak mnie musi trafiac kiedy z byla zona zero problemow od 14lat jak sie rozstalismy mam kontakt z dziecmi a tu moja ostatnia partnerka mowi nie!! A mieszkalismy razem, wie jak traktuje swoje dzieci, choc zawsze jej to przeszkadzalo i jej i jej rodzinie ze z dziecmi z malzenstwa mam taki super kontakt. zawsze slyszalem .....- Oki spotkaj sie z nimi idzcie do maca ale zeby przyjezdzaly do naszego domu na week...., naszego a jak sie wyprowadzala po 3.5 roku nawet nie miala tu lyzeczki do herbaty za ktora by zaplacila...., no coz....., jeszcze raz Eliza-byla zono dziekuje Ci za to ze tak wspaniale zawsze przedstawialas mnie w oczach dzieci, nawet teraz jak stracilem prawko po wsiadlem w auto po alko to wlasnie byla zona z Angli zadzwonila i pocieszala mnie, pytala co sie stalo, jak to mozliwe ze Ty wsiadles w auto po alko jak Ty prawie wcale nie pijesz.... Ale czasami tak sobie mysle ze bylo mi to potrzebne by sie otrzasnac..., Wybaczcie juz nie truje


Coś krzepiącego - iwon31 - 07-08-2008 13:50

Myślę , że Eliza i twoje starsze dzieci choć nie wiem czy chcesz je mieszać byliby super swiadkami w twoich sprawach.Rozumiem , że z matką Wiktorki nie jesteście&nbsp; po ślubie? Więc sprawy wlasciwie dotycza kontaktów z małą.?


Coś krzepiącego - tatarobak - 07-08-2008 14:06

Cytat:Tatorobak czy ty nie masz utrudnianych kontaktów?

nie, wszystko się&nbsp;ułożyło... oni mają swoje życie, my swoje i tak jest dobrze... są jeszcze małe zgrzyty i takie tam ale odkąd przestałem się odzywać, to jest poprawnie... nie wnikam w to, co oni robią, ona przestała chyba przyglądać się&nbsp;nam i wypytywać malca, przestała obrabiać nam tyłki więc jest okej... mamy małego prawie połowę czasu więc nie ma co narzekać... bywało ciężko i świńsko ale na szczęście to już przeszłość...

tylko u mnie to jest tak, że moja była żona jest bardzo wygodna:)więc jest jej na rękę oddawać malucha, bo wtedy ma czas dla siebie i na swoje szczęście... a nasze szczęście jest z maluchem więc bardzo dobrze się ułożyło... za nieco ponad tydzień jedziemy z dudusiem na 2 tygodniowe wakacje...

i przykładając naszą sytuację do tych wszystkich świństw, to z tego miejsca doskonale widać jak pastwienie się dzieckiem - sprawy o molestowanie, dręczenie itd są totalnie bez sensu... te głupie pindy zamiast żyć, to siedzą przed szklanymi kulami i tracą dzień za dniem na złości, zawiść i drobne zwycięstwa... a czas leci, płynie, mija bezpowrotnie... one nie będą młodsze, ładniejsze, bardziej głodne życia... będą stare, brzydkie i zgorzkniałe, a ich dzieci dadzą im do wiwatu za jakiś czas... i wtedy będzie smutek, samotność i lata zmarnowane nie na życie a na siedzenie w kupie... a ta chora niby troska o dobro dziecka, ta kłamliwa opiekuńczość obróci się&nbsp;przeciwko nim...

i tak sobie myślę, że to nawet nie one same tak idą w zaparte ale ich rodzinka ich tym szantażuję, utwierdza w tych świństwach i triumfuje razem z nimi... taką mają zabawę teściowie na stare lata... i za ileś lat córeczki podziękują swoim mamusiom za zrąbane życie i stracony czas na wojny o coś, co i tak do nich nie należy... dziecko to niezależny byt, który musi być wspierany i chroniony przez oboje rodziców... a w końcu wyfruwa z gniazda, bo nie da się go więzić... a one co? zostaną samisieńkie w związkach bez wartości, miłości i człowieczeństwa... tylko parę lat musi minąć...


Coś krzepiącego - iwon31 - 07-08-2008 14:11

Nic dodać nic ująć


Coś krzepiącego - tylkotata - 07-08-2008 15:35

Jestem naprawdę wniebowzięty że wszystkie trzy zażalenia ex oddalono lecz czy coś się zmieni w postępowaniu właścicielki ? wątpię.


Coś krzepiącego - _jacek_ - 07-08-2008 15:36

W koncu nie na darmo jest wlascicielka...


Coś krzepiącego - tylkotata - 07-08-2008 15:42

Cytat:W koncu nie na darmo jest wlascicielka...

Dokładnie tak Jacku to cecha właścicielki rasowej z rodowodem.


Coś krzepiącego - mgrabas - 07-08-2008 16:45

możnaby odnieść wrażenie, że żółć skutecznie przysłoniła wszystko inne, a przecież tak nie jest
ten wątek ma krzepić, a nie nakręcać do poniżania naszych Żon i Matek naszych Dzieci
stać nas chyba na coś dobrego i tym się krzepmy, dobrem, a nie wytykaniem zła swoich bliskich za Ich plecami
piszmy to: co dobrego umiemy dostrzec w tych osobach? jak potrafimy to dobro docenić i wzmocnić!
to będzie krzepiące i prawdziwie budujące nas i naszych bliskich
to dużo trudniejsze, ale o wiele zdrowsze dla nas i naszych rodzin, które i tak już dość są osłabione...
to można zmienić!

:)


Coś krzepiącego - tatarobak - 07-08-2008 16:53

Cytat:piszmy to: co dobrego umiemy dostrzec w tych osobach? jak potrafimy to dobro docenić i wzmocnić!

w mojej, że się trzyma z daleka... i mam nadzieję, że tak zostanie:)


Coś krzepiącego - mgrabas - 07-08-2008 17:12

Cytat:w mojej, że się trzyma z daleka (...):)
a w mojej, że stać Ją na próby powrotów...:)
i mam nadzieję, że zrozumie to, że dopóki to są tylko próby, to są bez szans na powodzenie bo są jedynie próbami, ale gdy to będzie na serio, to wtedy na pewno się uda!


Coś krzepiącego - Gudziuk - 07-08-2008 17:44

No a moja dzisiaj właśnie opieprzyła mi chałupę z jakimiś obcymi trzema gośćmi, czyli szarpanie przed rozwodowe ciąga dalszy. Rozmawiałem już z komendantem i jutro będzie spisane zenanie. Czyli już będzie miała 2 sprawę karną, a jak adwokatka moja wyrazi zgodę to zostanie założona trzecia, za znęcanie psychiczne w zakresie uniemożliwiania kontaktów z dziećmi.


Coś krzepiącego - mgrabas - 07-08-2008 17:56

Cytat:No a moja dzisiaj właśnie (...)
niezupełnie o to mi chodziło...
mógłbyś chociaż napisać, że nie podpaliła domu, albo że nie wszystko zabrała
że jest kreatywna i że dzięki Niej nie nudzisz się, ale masz ciekawe życie ;D


Coś krzepiącego - AMADEUSZ - 07-08-2008 19:54

magrabas, czasami jak czytam Twoje posty to mnie szlag trafia. Ty chcesz z siebie robic cierpietnika to rob to, chcesz na sile by wrocila do Ciebie zona, oki Twoj problem bo to jest problem. Ale sa tu tacy ktorzy chca by ich byle partnerki trzymaly sie jak nakjdalej a piszemy o nich tylko dlatego ze mamy z nimi dzieci. Nie kaz nikomu pisac dobrze o kims o kim sie nie da nie chce...., po co. ja np o bylej zonie wspominam dobrze ale o matce Wiki.., nie ja szlag......
magrabas, czasami odnosze wrazenie ze Ty jestes z nas najbardziej nieszczesliwy.
Zobacz dostala grzywne x 3 i b dobrze nalezy sie jej i wiesz jak dla mnie to takie kobiety, ktore w imie dobra dziecka chronia dziecko przed normalnym ojcem to juz przy 1 probie ograniczania kontaktu powinni odrazu do aresztu na week i w zawiasach. I jak szybko wtedy konczylyby sie sprawy i ograniczanie kontaktu. Wtedy tu dzielilibysmy sie tym jak fajnie spedzilismy czas z dziecmi i wtym sie wspierali a nie w tym by w koncu ten czas z dzieckiem nastal a lata mijaja


Coś krzepiącego - mgrabas - 07-08-2008 20:32

co Ci da to wściekanie się? tylko stracisz zdrowie i jeszcze zrobisz jakąś głupotę w tych emocjach, wyluzuj, śmiej się zamiast się wściekać bez sensu i czepiać się mnie
na żadną siłę nie chcę ani Ty mi na siłę nie wciskaj kitu o jakimś cierpiętnictwie
cierpienie to jedno, a cierpiętnictwo to zboczenie, Ty nie cierpisz? weź się zastanów


Coś krzepiącego - Guest - 07-08-2008 20:40

mgrabas....osiegnij swoj cel i wtedy sie pochwal,nie kazdy jest toba


Coś krzepiącego - Gudziuk - 07-08-2008 20:48

Powiem tak każdy ma rację. Wściekanie się nic nie da bo można głupoty popełnić, które później negatywnie procentują, a i na zdrowiu człowiek traci lepiej podejść z humorem. Z drugiej strony francą nie ma co odpuszczać lać ile wlezie, ale z uśmiechem na ustach. Chyba, że się opamięta to można wyluzować i się próbować dogadać.


Coś krzepiącego - mgrabas - 07-08-2008 21:07

no, wreszcie coś krzepiącego!
Gudziuk, rozbawiłeś mnie i masz za to plusika! ;D
za zdrowe podejście do rzeczywistości!
z tym laniem to raczyłeś sobie zażartować, ale z nieodpuszczaniem francom to masz całkowitą rację!


Coś krzepiącego - iwon31 - 07-08-2008 21:09

Zgadzam sie z Amadeuszem i robertemb Mgrabas doprowadzil do tego ze czytam wszystkie posty oprócz postow jego.Wsciekam sie jak na sile chce wszystkich uszczesliwic i zawszelka cene połatać stare podarte gacie.To na prawde robi sie meczace .Bez urazy Mgrabas ale wyluzuj bo niedlugo nie tylko ja ale wiekszosc urzytkownikow tego forum bedzie twoje posty omijac z daleka nam tego nie potrzeba .Nie gniewaj sie ale nie to&nbsp; zmeczylo.


Coś krzepiącego - mgrabas - 07-08-2008 21:12

Cytat:(...)
dzięki
staram się...


Coś krzepiącego - mgrabas - 07-08-2008 21:22

Cytat:(...) Wsciekam sie jak na sile chce wszystkich uszczesliwic (...) mnie to zmeczylo.
dzięki iwon31 za szczerość
każdy z nas jest inny, jest sobą...
muszę przemyśleć to co napisałaś.
:(

dziękuję za wszystko
i przepraszam za siebie
życzę jak najlepiej Wam i Waszym rodzinom


Coś krzepiącego - iwon31 - 07-08-2008 21:29

Nie pisze mgrabas w ten sposob aby cie urazic nie taki byl moj cel ale masz racje przemysl sobie wszystko bo wierz mi nie kazdy oczekuje wlasnie takich postow jakie ty piszesz.:(


Coś krzepiącego - Gudziuk - 07-08-2008 21:57

Mgrabas z tym lanie to oczywiście w przenośni, a ja już w pory robię ze szczęści jak minę pie<span style="color:red">***nie teściówka z młodą kiedy policja się zjawi im z nakazem przeszukania chałupy:D


Coś krzepiącego - iwon31 - 07-08-2008 22:02

Cytat:Mgrabas z tym lanie to oczywiście w przenośni, a ja już w pory robię ze szczęści jak minę pier<span style="color:red">****nie teściówka z młodą kiedy policja się zjawi im z nakazem przeszukania chałupy:D

Nie moge oprzeć się aby i tobie nie zwrocić uwagi Gudzik&nbsp;:(Wyrażajmy się tu trochę kulturalniej .


Coś krzepiącego - Gudziuk - 07-08-2008 22:02

No i masz rację


Coś krzepiącego - iwon31 - 07-08-2008 22:04

Cytat:No i masz rację

:)


Coś krzepiącego - wojtek1974 - 08-08-2008 09:17

Cytat:(...)jeszcze raz Eliza-byla zono dziekuje Ci za to ze tak wspaniale zawsze przedstawialas mnie w oczach dzieci, (...)

Dojrzałość Twoich słów rozłożyła mnie na łopatki i przyznam - szczerze wzruszyła.

Pewnie to zabrzmi patetycznie, ale takimi słowami przywracasz wiarę w to, że może być NORMALNIE !!


Coś krzepiącego - AMADEUSZ - 08-08-2008 13:26

Oj zapewniam ze moze byc normalnie. mam zyczaj w swoje urodziny kupowac dzieciom prezenty, tak tez w tym roku. Eliza wyslala je do mnie pare dni przed moimi urodzinami. W urodziny zaprosilem dzieci i moja obecna partnerke do pizzerii. na luzie smiejemy sie rozmawiamy, a Rachela moja corka niz z gruchy ni z pietruch..., A wy planujecie slub? Z karola patrzymy sie na siebie i mowimy ze oczywiscie ze tak za rok w ogrodzie. na to Rachela no tak myslalam ze za rok w wakacje i ogrodzie bo z nami. A po chwili mowi do Karoli....Wiesz karola Ty sie nie martw sukienka, moja mama Ci uszyje jaka tylko chcesz.....
Tak wiec zapewniam wszystkich moze byc normalnie, mozna juz nie byc mezem-zona a nadal byc rodzina.
Ale na te relacje z moja byla zona pracowalismy kilka lat i warto bylo i takich relacji i jeszcze lepszych z bylymi partnerkami zycze wszystkim.


Coś krzepiącego - iwon31 - 08-08-2008 13:28

A jakie były poczatki po rozstaniu z twoją żoną&nbsp; równie ciężkie jak teraz ? A rozwód był z jej winy jeśli można spytać?


Coś krzepiącego - _jacek_ - 08-08-2008 13:30

Chcialbym miec z ex takie relacje. Chcialbym nie byc wiecznie wszystkiemu winnym. Chcialbym byc jak rodzina. Niestety jest inaczej. Mimo prob i staran inaczej a szkoda, bo jak widac mozna.


Coś krzepiącego - AMADEUSZ - 08-08-2008 13:33

Ale ku pokrzepieniu napisze wam cos jeszcze. Jakas godz temu moje dzieci Rachela i Amadeusz pojechaly do babci-bylej tesciowej. Wlasnie corka wyslala sms_a jedziemy z babcia do domu, dostaniesz od babci sloik ogorkow i zrobi nam rosol. Tak wiec byla tesciowa wpada do mnie robi obiad, w sumie wpada do dzieci a dzieci wiedza ze Ona moze tu przyjechac do nich....
Sa wiec jeszcze zdrowe relacje, jesli tylko dobro dzieci jest najwazniejsze. Bo co te relacje daja dzieciom. Wzor rodziny ze ona jest wazna i ,ma darzyc sie szacunkiem i wspierac. Ze ojciec to nie skarbonka a ktos, kto jest na kogo mozna liczyc, kto nie ucieka przed obowiazkami, to mezczyzna opanowany, wyrozumialy,ze tata to ktos kto nie zabrania kontaktow.malo tego tata to ktos kogo nie trzeba sie obawiac ze nie lubi babci ze strony mamy czy mamy kolezanek, takim tata mozna sie pochwalic, a jak wspomnimy naszych ojcow wiem jak to jest wazne.
Pozdrawiam


Coś krzepiącego - AMADEUSZ - 08-08-2008 13:43

Orzeczenie rozwodu z mojej winy, nikogo nie mialem ale chcialem byc po prostu wolny. A o dzieci tez sie szarpalismy, raz lepiej raz gorzej, widzenia w szkole na przerwach w gabinecie pedagoga, porwalem dzieci z wakacji.., oj bywalo ciezko naprawde ciezko. Ale trzeba bylo skonczyc ta walke dla dobra dzieci i teraz widzimy jak one sie z tego ciesza. Musialem zaufac Elizie ze jak wyprowadzi sie do Angli nie bede miec problemu z dziecmi, Ona musiala zaufac mi ze przez pierwszy rok jej pobytu w Angli dzieci kiedy mieszkaly ze mna...... Z reszta to bylo tak. Pojechala do Angli na swieta, po 2 dniach zadzwonila i mowi .., Wiesz Slawek ja tu juz zostaje, dzieci maja tylko nas teraz sa z babcia, jedz po nie i zabierz do siebie a ja tu bede dla nich przygotowywac miejsce. nastepnego dnia juz mieszkalismy we troje.
ktos moglby powiedziec ze uciekla, wyrodna matka zostawila dzieci, wiele razy to slyszalem. Ale tak twierdza glupcy i feministki. tak naprawde pojechal i dzis dzieciom jest lepiej, mieszkaja w Angli tam sie ucza w angielskiej szkole. fakt ze widze sie z nimi 3 razy w roku ale za to jakie to sa blogoslawione razy. W tych czasach internet, gg, skype...., liczy sie ich dobro, przyszlosc, to by dac im wszystko by wtedy kiedy nas zabraknie byli pieknymi ludzmi, ktorzy maja wielu przyjaciol, sa lubiani-kochani, by potrafili sobie poradzic i ze lzami radosci choc raz na jakis czas wspominali rodzicow. Bo to nie kasa dla dziecka jest najwazniejsza a to jakim przyjacielem dla niego jestes a nie tylko tata czy mama, dla Twojego dziecka to o wiele za malo.Ono potrzebuje miec przeswiadczenie ze moze przyjsc do Ciebie z kazdym ale z kazdym to problemem-pytaniem a Ty mu nie powiesz..., potem, albo nie wysmiejsz, bo to co dla Ciebie jest blachostka dla Twojego dziecka to caly jego swiat. Wiec nim zbyjesz swoje dziecko pamietaj o tym i nie niszcz jego swiata bo stracisz wlasne dziecko.


Coś krzepiącego - Gudziuk - 08-08-2008 15:45

Tłumacze to moje, ale nienawiść do mnie ją zżera.


Coś krzepiącego - iwon31 - 08-08-2008 20:41

Temat umieszczony w tym dziale powinien zmienić nazwę z "coś krzepiacego " na&nbsp; " Pyrrusowe zwycięstwo" Jak już pewnie wiecie to ze SO oddalił&nbsp; zażalenia od wyroków&nbsp; o egzekucję kontaktów. Niestety to nadal nic nie daje bo dziś mimo to nie wydała dziecka ojcu.I powiem wam , ze dla mnie juz swiatewlko w tunelu zgaslo.Mało tego moja&nbsp; ex bratowa prawie mnie pobiła gdy spytałąm dlaczego nie pozwoala babci zobaczyc wnuka.Powiedziała do mnie wypie....j i wyzwala mnie od różnych.Mały plakal w glos razem z tata&nbsp; przytuleni do siebie.Mówię wam jeszcze nie moge dojsc do siebie.


Coś krzepiącego - AMADEUSZ - 08-08-2008 20:46

Przykre to strasznie i wiem jak sie czujecie bo wiem jak mi serducho peka jak jade po mala i jej nie zabieram, nie bo nie a teran nie bo mala ma orzeczenie o niepelnosprawnosci wiec jest chra 24 na dobe. ze tez na takie glupie baby nie ma sily. Co mam powiedziec klauzula egzekucji i do komornika, moze jak odczuje w portfelu albo areszt czego tak parwde mowiac takim kobietam zycze zrozumie, moze takie argumenty do niej trafia.


Coś krzepiącego - Gudziuk - 08-08-2008 20:47

Wierz tobie też coś takiego podobnego przeżyłem. Jak masz nagranie, że ciebie wyzywała to łupnij ją z art. 216 lub 217 albo z obu kk. Powinna się uspokoić. Ja dzisiaj swojej założyłem drugą sprawę karną za zabór mienia znacznej wartości, trafi ją, ale jak nie rozumie to może przez tyłek zrozumie. Druga sprawa wiąże się z tym, że jest to już recydywa i chyba kumacie wszyscy co ją czeka jak cicho nie usiądzie i zacznie poważnie myśleć o wychowaniu dzieci.


Coś krzepiącego - iwon31 - 08-08-2008 20:51

Na nagraniu tego nie slychac ale obok stal moj syn 11 lat i brat tez cos slyszal bo bylam juz na korytarzu gdy mnie wyzywala a brat tulil placzace dziecko w pokoju.Myslalam o tym aby ja pozwac co o tym myslicie.?


Coś krzepiącego - AMADEUSZ - 08-08-2008 20:55

Wzasadzie to szkoda ze odrazu nie wezwaliscie policji ale z innej strony szkoda Filipka. I tak zle i tak nie dobrze. Jak zlozycie doniesienie wylga sie i tyle, przerabialem to wiele razy, nie ma nagrania nie ma swiadkow a ona i tesciowa powiedza ze nic takiego miejsca nie mialo. na przyszlosc tel z karta pamieci i nagrywac przed wejsciem po Filipka. Ale policje jednak bym wezwal.


Coś krzepiącego - Gudziuk - 08-08-2008 20:57

Wiesz tym możesz nie słyszeć, ale technicy na policji mogą wychaczyc, jeżeli syn słyszał i brat to możesz spróbować tylko czy brat jest wiarygodnym  świadkiem. Lepiej uzbrój się w cierpliwość i nie strzelaj ślepakami tylko na pewniaka. I miej też zasadę lepiej konkretny artykuł, a nie jakieś cuda. Ja np. dzisiaj mogłem moją walnąć również za włamanie z kradzieżą, ale musiałbym udowadniać, że się włamała do swojego domu trochę ciężko, a dałem tylko zabór mienia. Proste i łatwe dałem spis co zabrała mojego i ze wspólnoty małżeńskiej i leży bo nie obroni się, ponieważ zabrała kosztowności, a nie np. talerze. Ja mam taką zasadę, że nagrywam i na dyktafonie (dałem prawie 5 stówek, ale zapracowuje na siebie) i na telefonie. Pięknie się temat uzupełnia.


Coś krzepiącego - iwon31 - 08-08-2008 21:00

Powiem wam jedno moja noga nie postanie wiecej w tym domu .Wiem wiele sie robi dla rodziny i ile moge poswiecam sie bratu co widac zreszta na tym forum.Ale mam swoj honor nie wejde&nbsp; tam gdzie ktos mnie tak potraktowal.Nie zobacze dzieciaczkow to boli ale nie moge po prostu nie moge.A na pewno nie pojada tam moje dzieci syn zbyt bardzo przeżyl dzisiejsza awanture.


Coś krzepiącego - Gudziuk - 08-08-2008 21:04

Spokojnie kontynuuj to nawet pół roku rok, a walniesz ją za znęcanie się psychiczne czyli art.207 kk, tylko wszystko musisz mieć udokumentowane i to bardzo dobrze, żadnej wpadki, że dyktafon coś nie nagrał poświeć 5 stówek to będziesz miał z mikrofonem kierunkowym i nawet jak do buta sobie włożysz to wszystko nagra.


Coś krzepiącego - mgrabas - 08-08-2008 21:07

Cytat:Powiem wam jedno moja noga nie postanie wiecej w tym domu. (...) Nie zobacze dzieciaczkow to boli ale nie moge (...)
możesz, sama zobaczysz, że pokonasz przepaść między unoszeniem się honorem, a pokorą dobroci:)


Coś krzepiącego - AMADEUSZ - 08-08-2008 21:16

W zaszlym roku zabralem Rachele jak jechalem po Wiktorie. Z bloku wyszli sasiedzi wyzywali mnie od bandziora i moja starsza corke, monika wezwala policje rewidowali mi auto bo przeciez handluje narkotykami. Ale tak sie wdala w dyskusje z policja ze zawinalem Wiki i pojechalismy do mnie. Nie zostawiaj teraz brata, skoro maly sie w niego wtulal to nie zabieraj nastepnym razem swojego syna. Wezcie auto i odrazu nim zapukacie wezwijcie policje, a wczesnie pokazcie policji ustalenie kontaktow i te prawomocne grzywny. Ona wda sie w dyskusje z policja a maly widze bez problemu idzie do taty wiec tata po prostu zawinie malego i koniec. Policja nie pozwoli nikomu wyszarpywac malego z rak taty, tylko niech jak najszybciej wyjdzie i z malym odjedzie po co ma ogladac te sceny.


Coś krzepiącego - iwon31 - 08-08-2008 21:21

Opisze wam cały przebieg sytuacji sami ocencie.Przyjechaliśmy .
-Marek - Przyjechalem po Filipa
-Ona- Nie dostaniesz go
-Marek- Mogę go chociaż odwiedzić?
-Tak
Weszliśmy ( ja mój syn i Marek(
Filip usciskal nas&nbsp; wszystkich bardzo tulil sie do taty .
-Marek -złóż Filipku zyczenia bo jutro ma urodzinki
Uściskal mnie zlozyl zyczenia ucalowal.
Potem marek wykrecil nr do babci aby maly mogl z nia chwile pogadac.
-Nasza mama= czesc Filipku przyjedziesz do nas?
-Filipek-nie bo mama mi nie pozwala powiedziala ze nie moge jechac do taty bo mnie zostawi samewgo , ae babciu tatus by mnie nie zostawil samego.
-Ja= i kto tu nastawia dziecko
-Nasza mama - Filipku ale powiedz mamusi ze ty&nbsp; tez chcesz byc z tata
-Ona-Filip podziekuj babci ona bedzie wiedziala zaco
I się zaczewlo
-Ona= bo przez nia tu musaimy byc i przez ciebie * do mnie(
-Ja - spokojnie mowie asia ale jak przeze mnie co ja ci zrobilam powiedz mi bo caly czas o tym mowisz a ja naprawde nie wiem o co ci chodzi co ci zrobilam
-ona-duzo
-ja ale co powiedz ja nie mam sobie nic do zarzucenia .Dklaczego nie dajesz dziecka czy nasza mama nie ma prawa do wnuka?
-oNA-WYNOCHA !!!!!!!!!!!!!!!!!!
WYSZLAM NA KORYTARZ a ona leci za mna i moj syn tez brat zostal w pokoju z placzacym w&nbsp; glos synkiem i ona do mnie Wypier... stsd
ja uderz mnie a wezwe&nbsp; policje a ona do mnie&nbsp; chetrnie bym to zrobila ale&nbsp; dla takiego gowna jak ty ............
wyzywala nie&nbsp; dala dojsc do slowa moj syn majac lzy w oczach chcal krzyknac PRZESTANCIE
Potewm wyszedljej ojciec wzielam go na bok aby pogadac ale krzyczal na dworze ze sasiedzi slyszeli na koniec mu powiedzialam ? Był pan przescieradlem?" no nie" to wyslucha pan obu stron .


Coś krzepiącego - Gudziuk - 08-08-2008 21:22

Amadeusz kupuje ten pomysł.


Coś krzepiącego - iwon31 - 08-08-2008 21:26

Cytat:Amadeusz kupuje ten pomysł.

Ale kazdy kij ma dwa konce,Jezeli tak zrobi to za tydzien nie wpusi go do srodka i nie zobaczy wcale malego.Ona jest strasznie msciwa zlosc z niej az kapie i pomyslec ze chodzi do kosciola i przyjmuje komunie .


Coś krzepiącego - Gudziuk - 08-08-2008 21:42

Moja to prawie krzyżem leży, a teściowa jest wiernym słuchaczem radia maryja i co postępują jak zwykłem lupy albo jeszcze gorzej robią na pokaz.


Coś krzepiącego - rprafal - 08-08-2008 21:44

Z takimi sprawami karnymi nie jest prosto, świadkowie też nieobiektywni bo rodzina.
Iwona czy w tym wszystkim co robi matka dzieci Twojego brata to to jest najgorsze że Cię wyzywa?

Odpuść, nie przejmuj się tymi słowami. Jako cel macie szerokie kontakty z synem
a nie wyrok dla matki w jakiejś zupełnie innej sprawie.
Ten wyrok w niczym Wam nie pomoże nawet przy przejmowaniu opieki.

To jest moje zdanie&nbsp;:D


Coś krzepiącego - iwon31 - 08-08-2008 21:50

Rafal ja nie mowie przeciez ze najgorsze jest to ze ona mnie zwyzywala dla mie najwajniejsze&nbsp; sa te dzieciaczki.Ale nie wejde do tego domu gdy ktos mnie wygnal.Moze nie wszyscy to rozumieja ale to co dzis przezylam bylo bardzo stesujace przede wszystkim dla mojego syna ktory to sluchal.


Coś krzepiącego - rprafal - 08-08-2008 21:58

a zakład, że wejdziesz jeszcze? Zobaczysz to jest silniejsze.... (pogadamy za m-c, dwa)
Oczywiście może lepiej bez swojego synka.

Choć życzę Ci byś nie musiała tam wchodzić, by brat wreszcie mógł zabierać stamtąd syna.
Jestem dla tego rozwiązania gotów przegrać zakład.


Coś krzepiącego - mgrabas - 08-08-2008 22:02

Cytat:(...) przebieg sytuacji sami ocencie (...)

(...)
-Ja= i kto tu nastawia dziecko
zupełnie niepotrzebnie to powiedziałaś

-Nasza mama - Filipku ale powiedz mamusi ze ty tez chcesz byc z tata
to wciąganie Dziecka w konflikt, posługiwanie się Dzieckiem żeby pośredniczyło pomiędzy dorosłymi

-Ona-Filip podziekuj babci ona bedzie wiedziala zaco
I się zaczelo
(...) cała reszta to tylko skutki, niepotrzebne emocje, kosztem Dziecka!
kto zapala ogień w łatwopalnym pomieszczeniu niech się nie dziwi, że wzniecił pożar...

tak to widzę:(i zauważ, że już osądziłaś Ją, a siebie w ogóle...


Coś krzepiącego - iwon31 - 08-08-2008 22:03

Rafałku a ty bys wszedl? Oczywiscie jako osoba trzecia tak jak ja nie jako glowny zainteresowany.Zostalam upokorzona w dodatku przy moim dziecku.Kiedys kurator ex Marka powiedzala a nie moze pan tych pileczek łapac zamiast je odbijac?


Coś krzepiącego - iwon31 - 08-08-2008 22:07

Cytat:(...)
-Ja= i kto tu nastawia dziecko
zupełnie niepotrzebnie to powiedziałaś

-Nasza mama - Filipku ale powiedz mamusi ze ty tez chcesz byc z tata
to wciąganie Dziecka w konflikt!

-Ona-Filip podziekuj babci ona bedzie wiedziala zaco
I się zaczelo
(...)
cała reszta to tylko niepotrzebne emocje, kosztem Dziecka.
kto zapala ogień w łatwopalnym pomieszczeniu niech się nie dziwi, że wzniecił pożar...

Czesciowo sie zgadzam .Ale bylam mila prawie prosilam dlaczego izoluje dzieci od rodziny z ojca strony nie czuje sie winna .Chcialam przerwac to uciazliwe milczenie.

tak to widzę:(



Coś krzepiącego - mgrabas - 08-08-2008 22:17

Cytat:(...) nie czuje sie winna (...)
nie napisałem by obwiniać, ale by wyjaśnić co widzę jako osoba z zewnątrz
na sytuację składa się wiele czynników i to nawet niekoniecznie tylko to co w tamtej chwili każda z osób zrobiła, bądź nie zrobiła
widzę, że wszyscy wyszli sobie na przeciw, ale brakło stabilności
po prostu nie ma tu winnego, są tylko nieświadomi siebie ludzie
można i trzeba to zmienić, po prostu nauczyć się siebie na wzajem i siebie samych zamiast sądzić i eskalować konflikty
:)


Coś krzepiącego - iwon31 - 08-08-2008 22:23

Cytat:nie napisałem by obwiniać, ale by wyjaśnić co widzę jako osoba z zewnątrz
na sytuację składa się wiele czynników i to nawet niekoniecznie tylko to co w tamtej chwili każda z osób zrobiła, bądź nie zrobiła
widzę, że wszyscy wyszli sobie na przeciw, ale brakło stabilności
po prostu nie ma tu winnego, są tylko nieświadomi siebie ludzie
można i trzeba to zmienić, po prostu nauczyć się siebie na wzajem i siebie samych zamiast sądzić i eskalować konflikty
:)
Tak Mgrabas ale jedna osoba nie zmieni swiata
Uwierz mi ze byly momenty ze ja bylam w stanie ja nawet przytulic porozmawiac pomnoc .Ale nie kazdy chce pomocy sa ludzie tacy jak ona ze wola zyc w swiecie przemocy i nienawisci i bez pomocy specjalisty nic tu nie zrobimy.Chcial dzis dowiedziec sie co tak naprawde sie stalo ze rozbila swoja rodzine ze pozbawila dzieci ojca a dostalam w zamian ?


Coś krzepiącego - Gudziuk - 08-08-2008 22:43

A co o tym powiecie:

Ja: Cztery rysunek to jest, a musimy zacząć od rysunku nr 1
Ona: Skurwysynie ściel to łóżko
Ja: Jeden czyli musimy
Ona: Skurwysynie ściel łóżko
Ja: Tak dobra weźmiemy w ten sposób
Syn: Kleimy samolot
Ona: Wiem, ale skurwysyn pościeli synu wiesz
Syn: Tata pościelisz
Ja: Powiedz mamie, żeby nie wyzywała Tate bo to jest bardzo nieładnie
Ona: Będę wyzywała wiesz Będę syneczku
Syn: Nie wyzywaj
Ona: To jest skurwysyn nad skurwysynami
Ja: A tutaj
Ja: O Tata odłamie teraz i będzie kleić poczekaj Tata odłamie części Uważaj jedna część jeden część, dwa i trzy musimy odłamać
Córka: Tata
Ja: Co córciu
Ja; O ślicznie o bardzo ładnie trzymasz
Ona: ?.kurwa jeszcze będzie ?..
Córka: Mogę usiąść
Ja: Możesz usiąść


Coś krzepiącego - mgrabas - 08-08-2008 22:50

Cytat:Tak (...) ale jedna osoba nie zmieni swiata
więc niech siebie zmieni, to wystarczy

Cytat:Uwierz mi ze byly momenty ze ja bylam w stanie ja nawet przytulic porozmawiac (...)
czemu teraz nie jesteś w stanie tego zrobić? może dlatego, że źle o Niej myślisz?

Cytat:Ale nie kazdy chce pomocy sa ludzie tacy jak ona ze wola zyc w swiecie przemocy i nienawisci i bez pomocy specjalisty nic tu nie zrobimy.
to nadal Twoje postrzeganie...

Cytat:Chcial[am?] dzis dowiedziec sie co tak naprawde sie stalo
przy świadkach?

Cytat:ze rozbila swoja rodzine ze pozbawila dzieci ojca (...)
to ciężkie oskarżenia, nie dziw się, że się będzie przed nimi bronić

Cytat:a dostalam w zamian ?
poszłaś dobrowolnie, z misją, nie możesz teraz w ten sposób myśleć tylko dlatego, że się nie powiodła bo poszłaś bez przygotowania, potraktuj to jako lekcję i motywację do lepszego przygotowania się na trudności:)

piszesz: "ona wygrała", wchodzisz w rolę sędziego i siebie stawiasz w centrum /"co (...) dostałam w zamian ?"/
jeszcze wciąż za dużo tu Ciebie w tym wszystkim... jeśli chcesz Im pomóc, to niech to będzie prawdziwą pomocą, a nie braniem czyjejś strony i zakłócaniem sobą, najpierw zrób porządek ze sobą, na początek wyzbądź się sądzenia.:(

w sumie dobrze, że poszłaś, dobrze że angażujesz się, wszyscy orzemy jak możemy...
za Twoją otwartość i dobrą wolę masz ode mnie plusika! ;D oby tak dalej, tylko już bardziej spokojnie i życzliwie, chodzi o to żeby Oni się zaczęli słyszeć...


Coś krzepiącego - mgrabas - 08-08-2008 22:54

Cytat:A co o tym powiecie:

Ja: Cztery rysunek to jest, a musimy zacząć od rysunku nr 1
Ona: Skurwysynie ściel to łóżko
Ja: Jeden czyli musimy
Ona: Skurwysynie ściel łóżko
Ja: Tak dobra weźmiemy w ten sposób
Syn: Kleimy samolot
Ona: Wiem, ale skurwysyn pościeli synu wiesz
Syn: Tata pościelisz
Ja: Powiedz mamie, żeby nie wyzywała Tate bo to jest bardzo nieładnie
Ona: Będę wyzywała wiesz Będę syneczku
Syn: Nie wyzywaj
Ona: To jest skurwysyn nad skurwysynami
Ja: A tutaj
Ja: O Tata odłamie teraz i będzie kleić poczekaj Tata odłamie części Uważaj jedna część jeden część, dwa i trzy musimy odłamać
Córka: Tata
Ja: Co córciu
Ja; O ślicznie o bardzo ładnie trzymasz
Ona: ?.puszczalska jeszcze będzie ?..
Córka: Mogę usiąść
Ja: Możesz usiąść

podobna sytuacja, dużo błędów...
ale Żona ma temperament! duży potencjał, który tylko się marnuje nie ukierunkowany i niedoceniony
Ona chyba ma do Ciebie o coś żal


Coś krzepiącego - iwon31 - 08-08-2008 22:59

Wiesz nie jestem zla osoba nigdy nie wchodzilam w konflikty z moja bratowa szukalam dla nbiej zawsze jakiegos wytlumaczenia.W grudniu gdy byl falszywy alarm ze pojechala rodzic a nie byli juz razem powiedzialam do brata wiesz co bylabym w stanie pojechac do szpitala i ja przytulic.Byly osoby ktore patrzaly na mnie jak na przestepce dziwily sie ze stac mnie na taki krok ale ja to czulam w tym momecie to jest silniejsze nie wazne co ludzie powiedza.Z zbiegiewm czasu narodzil sie jednak wiekszy gniew nie dlatego ze skrzywdzila mnie ja tu jestem najmniej wazna ale czemu winne sa te dzieci one chca tylko namiastke taty czy to takie trudne aby spelnic ich marzenie czy to tak wiele kosztuje?Tego wlasnie nie potrafie jej wybaczyc ze jest wlascicielka.


Coś krzepiącego - mgrabas - 08-08-2008 23:16

Cytat:(...) nie jestem zla osoba (...) nie potrafie jej wybaczyc (...)
te dwa zdania są sprzeczne ze sobą
wybaczanie jest konieczne, do życia razem, jak oddychanie
gdyby zło nie było udziałem każdego z nas to wybaczanie nie byłoby potrzebne, ale tak jest
za bardzo zajmujemy się złem u innych, a za mało u siebie...

Cytat:ze jest wlascicielka.
tego nie wiem, w małżeństwie jest działanie i skutek, albo brak działania i skutek
dlaczego człowiek "jest właścicielem" drugiego człowieka?
sam sobie muszę zadać to pytanie...


Coś krzepiącego - iwon31 - 08-08-2008 23:36

Dzieki za plusika i powiedz jak masz na imie bo mgrabas ciezko mi sie pisze&nbsp;:)


Coś krzepiącego - mgrabas - 08-08-2008 23:42

Cytat:(...) powiedz jak masz na imie bo mgrabas ciezko mi sie pisze :)
Mariusz
dobrej nocy
:)


Coś krzepiącego - iwon31 - 08-08-2008 23:45

Powiedz mi z jakimi tak naprawde problemami ty sie borykasz ze potrafisz w taki sposob patrzec na swiat .? Skad tyle entuzjajmu i nadzieji na lepsze jutro sama wiara nie pomaga i nie rozwiaze problemow.Łatwo jest oceniac ludzi tak naprawde ich nie znajac nie wiedzac co za zadry maja w sercu.Mozna wybaczac zgadzam sie z toba akle nie zapominac bo chyba tak nie idzie.


Coś krzepiącego - mgrabas - 09-08-2008 01:07

Cytat:Powiedz mi z jakimi tak naprawde problemami ty sie borykasz ze potrafisz w taki sposob patrzec na swiat? Skad tyle entuzjajmu i nadzieji na lepsze jutro sama wiara nie pomaga i nie rozwiaze problemow. Łatwo jest oceniac ludzi tak naprawde ich nie znajac nie wiedzac co za zadry maja w sercu. Mozna wybaczac zgadzam sie z toba ale nie zapominac bo chyba tak nie idzie.
dobrze, odpowiem Ci
jest ich wiele:
problem jak postępować z Żoną?
co zrobić jutro?
co znaczy sprostać życiu?
czy być sędzią dla drugiego człowieka, wykonawcą Jego własnej woli czy, ratować Go jednak?
co powinienem?
czy coś się zmieniło czy to tylko próba dla mnie?
co zmienić?
takich pytań nie ma końca
jak Dzieciom dać siebie w tej sytuacji?
skąd tyle entuzjazmu i nadziei? jeszcze się nie domyślasz?
cieszę się, że się zgadzasz z tym o czym piszę
i ja zgadzam się z Tobą, pomogłaś mi wiele
powiem więcej - nawet nie wolno zapominać, trzeba pamiętać, ale tylko po by odróżnić zło od dobra i już nigdy więcej tych nauk okupionych taką ceną nie zmarnować i nie powtarzać ich, ale nauczyć się tych lekcji na pamięć...
nie o nas tu chodzi, ale o tych dla których żyjemy


Coś krzepiącego - Gudziuk - 09-08-2008 17:21

Mgrabas, a nie pomyślałeś, że tutaj też może np. dojść wychowanie, wzorce rodzinne, itd


Coś krzepiącego - mgrabas - 09-08-2008 18:32

Cytat:(...) nie pomyślałeś, że tutaj też może np. dojść wychowanie, wzorce rodzinne, itd.
nie rozumiem tego zdania


Coś krzepiącego - Gudziuk - 09-08-2008 18:41

Chodzi mi o to,że zachowanie mojej młodej nie koniecznie musi wynikać tylko i wyłącznie z faktu iż może mieć jakiś żal do mnie, ale tak jak napisałem wyżej


Coś krzepiącego - mgrabas - 09-08-2008 18:50

Cytat:Chodzi mi o to, że zachowanie mojej młodej nie koniecznie musi wynikać tylko i wyłącznie z faktu iż może mieć jakiś żal do mnie, ale tak jak napisałem wyżej
teraz rozumiem, oczywiście, że ten czynnik też wpływa na postawy
jak mówi przysłowie: przyzwyczajenie jest drugą naturą
to też może i powinno być przedmiotem świadomego wyboru, tym bardziej, że wszystko co robimy lub nie robimy, przekłada się na Dzieci! takie dziedziczenie społeczne wzorców z pokolenia na pokolenie, gdy człowiek nie uświadomi sobie tego bo nie ma na to czasu albo dobrej woli... najczęściej człowiek idzie po najmniejszej linii oporu
trochę mało to krzepiące co napisałem, ale wystarczy to przemyśleć raz, a dobrze i wypracować świadome dobre nawyki, dając dobry przykład
przerywanie komunikacji jak i podejmowanie komunikacji, a także jej jakość to sprawy, o których trzeba bardzo poważnie rozmawiać, tak długo aż dobre zasady przebiją się do świadomości i się utrwalą, jako swoisty standard, a nawet jako dobry nawyk
:)


Coś krzepiącego - Gudziuk - 09-08-2008 19:10

Tutaj zgadzam się z tobą moja była wychowana w środowisku ludzi pozbawionych według mojej oceny zasad moralnych i wraca do wzorców. A najgorsze jest to, że nie ma się żadnego na to wpływu. Rozmowy nic nie dają, a jest jeszcze wręcz przeciwnie.


Coś krzepiącego - iwon31 - 09-08-2008 23:41

Wychowanie , wzorce rodzinne sa podstawa naszych pozniejszych zachowan.Jezeli twoja matka nie szanowala swoich rodzicow to prawdopodobnie i ty nie bedziesz sie duzo od niej roznil.Gdy twoja rodzina nie spedzala swiat w gronie najblizszych tobie rowniez nie bedzie brakowalo takich swiat.Ale.........jest cos co moze to zmienic ozenisz sie i twoja zona bedzie osoba bardzo rodzinna swieta beda piekne otoczone cieplem rodzinnym spodoba sie tobie jak mozna zyc i przesiakniesz nia jej zwyczajami pochlonie cie to i wyda sie lepsze.Wiec mysle ze ze wiele zalezy od nas samych od tego czy bedzie stac nas na zmiany i poswiecenie.


Coś krzepiącego - iwon31 - 10-08-2008 00:32

Cytat:dobrze, odpowiem Ci
jest ich wiele:
problem jak postępować z Żoną?
co zrobić jutro?
co znaczy sprostać życiu?
czy być sędzią dla drugiego człowieka, wykonawcą Jego własnej woli czy, ratować Go jednak?
co powinienem?
czy coś się zmieniło czy to tylko próba dla mnie?
co zmienić?
takich pytań nie ma końca
jak Dzieciom dać siebie w tej sytuacji?
skąd tyle entuzjazmu i nadziei? jeszcze się nie domyślasz?
cieszę się, że się zgadzasz z tym o czym piszę
i ja zgadzam się z Tobą, pomogłaś mi wiele
powiem więcej - nawet nie wolno zapominać, trzeba pamiętać, ale tylko po by odróżnić zło od dobra i już nigdy więcej tych nauk okupionych taką ceną nie zmarnować i nie powtarzać ich, ale nauczyć się tych lekcji na pamięć...
nie o nas tu chodzi, ale o tych dla których żyjemy

Widzisz&nbsp; Mariusz jeszcze pare dni temu za saba nie przepadalismy , padaly ostre slowa z mojej strony bo rzeczywiscie czesto sie z twoimi pogladami nie zgadzalam .W zadnym wypadku jednak nie chcialam cie urazic co zaznaczylam nawet w jednym poscie a teraz podczas tej&nbsp; dyskusji doszlam do wniosku ze podobnie patrzymy na swiat i podobnie rozumiemy wiele rzeczy .Duzo twoich slow dalo mi do myslenia i smie nawet powiedziec ze podniosly mnie na duchu i za to ode mnie rowniez plusik dla ciebie taki na prawde od serca&nbsp;:)


Coś krzepiącego - mgrabas - 10-08-2008 06:19

cieszę się
dziękuję
życzę dobrej niedzieli
i dobrego życia
:)


Coś krzepiącego - iwon31 - 11-08-2008 10:45

Wczoraj brat był ponownie u synka ex była znów agresywna już na wstepie przed wejsciem&nbsp; oznajmiła zeby nie było takiej awantury jak w piatek.Sama zaczęłą awanture w piatek a teraz szuka winnych.Smyk sie bardzo ucieszył i powiedział do taty a pamietasz tatauś jak mama cie ostatnio wygnała.Biedne dziecko jak tak dalej pójdzie to wykończy je psychicznie.Prawdopodobnie wyjeżdżali zaraz na jakieś wakacje , a ojciec nie ma prawa do wakacji ze swoim dzieckiem.


Coś krzepiącego - ML_LM - 11-08-2008 13:30

Cytat:Wczoraj brat był ponownie u synka ex była znów agresywna już na wstepie przed wejsciem&nbsp; oznajmiła zeby nie było takiej awantury jak w piatek.Sama zaczęłą awanture w piatek a teraz szuka winnych.Smyk sie bardzo ucieszył i powiedział do taty a pamietasz tatauś jak mama cie ostatnio wygnała.Biedne dziecko jak tak dalej pójdzie to wykończy je psychicznie.Prawdopodobnie wyjeżdżali zaraz na jakieś wakacje , a ojciec nie ma prawa do wakacji ze swoim dzieckiem.

przykre to wszystko !!!


Coś krzepiącego - iwon31 - 12-08-2008 20:34

Cytat:przykre to wszystko !!!

No niestety Maciej Zycie nie jest lekkie , ale na pewno nie pozwolę na to aby brat sie poddal, bo co wtedy warte jest nasze zycie kiedy przy "małych" niepowodzeniach mówimy dość.


Coś krzepiącego - iwon31 - 13-08-2008 14:03

Jest już opinia z RODK .Wstępnie wiem , ze opieka ze strony obojga rodziców , a miejsce zamieszkana dziecka przy matce&nbsp;:(Dziecko bardzo związane z ojcem więc jak największe kontakty.


Coś krzepiącego - _jacek_ - 13-08-2008 14:14

Cytat:(...)Dziecko bardzo związane z ojcem więc jak największe kontakty.

jesli jeszcze uda sie Wam je wyegzekwowac to bedzie naprawde dobrze


Coś krzepiącego - iwon31 - 13-08-2008 14:30

Cytat:jesli jeszcze uda sie Wam je wyegzekwowac to bedzie naprawde dobrze
O tym nawet nie wspominaj bo egzekwujemy je od stycznia.Żadna nowość&nbsp;:)


Coś krzepiącego - AMADEUSZ - 13-08-2008 15:05

No wlasnie piszcie co z ta grzywna tymi 3 grzywnami co ma zaplacic jak sie sprawy maja. ja niestety nie wyegzekwuje, bo sad przychylil sie do wszystkich zaswiadczen lekarskich. Teraz czekam na sprawe o kontakty bo poki co nie sa zmienione, nwet to raz w tyg z przedszkola. Mam nadzieje ze po wakacjach uda mi sie malenka zabierac jak bedzie zdrowa.


Coś krzepiącego - ML_LM - 18-08-2008 09:53

U mnie też już podobno jest - byłem w piątek w Sądzie ale Sędzina zabrała akta ze sobą - podjadę dzisiaj albo jutro



Cytat:Jest już opinia z RODK .Wstępnie wiem , ze opieka ze strony obojga rodziców , a miejsce zamieszkana dziecka przy matce&nbsp;:(Dziecko bardzo związane z ojcem więc jak największe kontakty.



Coś krzepiącego - tylkotata - 18-08-2008 13:42

daj znać jak będziesz coś wiedział na jej temat ML_LM ja złożyłem już pismo o dostarczenie mi kserokopii mojej opinii


Coś krzepiącego - rprafal - 18-08-2008 17:40

Cytat:...ja złożyłem już pismo o dostarczenie mi kserokopii mojej opinii

sąd powinien z urzędu przesłać Ci ją (ewentualnie pełnomocnikowi),
bowiem RODK do sądu powinien przesłać 3 egzemplarze,
i to bez opłaty...


Coś krzepiącego - Benny - 18-08-2008 18:36

Cytat:Mądre słowa tatorobak
.Cieszę się , że jestem kobietą a nie właścicielką&nbsp; i wiem , że gdyby kiedyś mi przytrafiło się coś takiego&nbsp; nadal bym nią nie była bo ważne są dzieci a nie moja satysfakcja dokopania mężowi...
Moja ex jeszcze kilka miesięcy przed a niż wspomniała rozwód powiedziała, że&nbsp; nigdy (podkreślając te słowo) w życiu by nie mogła utrudniać kontaktu dziecka z ojcem.

Nie chodzi tutaj o Ciebie ale jak wydać przysłowie "Nigdy nie mów nigdy" nie jest bezsensowne.


Coś krzepiącego - iwon31 - 18-08-2008 21:04

Cytat:Moja ex jeszcze kilka miesięcy przed a niż wspomniała rozwód powiedziała, że&nbsp; nigdy (podkreślając te słowo) w życiu by nie mogła utrudniać kontaktu dziecka z ojcem.

Nie chodzi tutaj o Ciebie ale jak wydać przysłowie "Nigdy nie mów nigdy" nie jest bezsensowne.

A myslisz Byny ze co bym osiagnela tym ze zabkontakty .Moj syn ma juz 11 lat po za ojcem swiata nie widzi .Znienawidzilby mnie .Chce patrzec w lustro i nie widziec w nim kogos kogo nie znam .A z drugiej strony za duzo widzialam łez , rozpaczy, krzyku nie chce czegos takiego.
&nbsp; PS : miło cie tu "widzieć"


Coś krzepiącego - tylkotata - 18-08-2008 21:06

Miło cię znowu "widzieć" na forum benny mam nadzieję że twój powrót nie jest chwilowy.


Coś krzepiącego - rprafal - 18-08-2008 21:13

Cytat:Moja ex jeszcze kilka miesięcy przed a niż wspomniała rozwód powiedziała, że&nbsp; nigdy (podkreślając te słowo) w życiu by nie mogła utrudniać kontaktu dziecka z ojcem

Moja ex nawet teraz twierdzi, że nie utrudnia..... więc trzyma się tego....

niestety tylko w ustnym stwierdzeniu.....:(


a wracając do Benego, On był, jest i będzie ...


Coś krzepiącego - iwon31 - 18-08-2008 22:56

I mam prosbe nie oceniajmy zbyt pochopnie&nbsp; bo troche tak sie czuje&nbsp; .Nie mozna wszystkich matek wrzucac do jednego wora myslalam ze moje posty swiadcza o tym ze jest inaczej.


Coś krzepiącego - greg - 18-08-2008 23:37

Przeczytałem całe 7 stron tych postów i jestem bardzo rozczarowany Waszymi działaniami Iwon.

To niekończąca się spirala wzajemnych nienawiści.

Jeżeli wybierasz się do domu właścicielki, to powinna przyświecać Ci tylko i wyłącznie MISJA POJEDNANIA. Czy zrobiłaś coś w tym kierunku?
A nie jakieś zwykłe tylko pełnienie roli ?policji? rodzinnej. Jak widzisz nic dobrego z tego nie wynika. Tylko wielkie ROZCZAROWANIE i OGÓLNA PORAŻKA. Bo nie tędy droga do takiej ?mamuśki?.
Ciekawe jak Dziś przerwać ten łańcuszek całej tej Tragedii???

Bardzo zgubne jest liczenie tylko na SĄD!

Powiem tak- 6 lat temu matka mojego Smyka powiedziała, że Syn będzie mówił do mnie kiedyś : ?Proszę Pana?. A dziś Smyk kocha mnie ponad wszystko.
Historia naszej tragedii jest długa, więc nie będę jej tutaj przytaczał. Ale bardzo znamienne było (może poza pierwszym rokiem) moje MILCZENIE. Robiłem swoje i prawie milczałem- i tak jest do dziś.

Osobiście od właśnie 6 lat nie byłem w domu matki Smyka. Powoli doprowadziłem do tego, że prawie się nie spotykamy. Odbieram Smyka ze szkoły (wcześniej z przedszkola) i tam go zaprowadzam. Jest to oczywiście Wielką Patologią, bo w tym nie ma nic dobrego dla samego Dziecka, ale jakoś to funkcjonuje.
Jakąś nadzieją na poprawę tej sytuacji jest rozpoczęcie Terapii Rodzinnej. Dziś już i matka dostrzega problemy sześciolatka, który ma już wielkie problemy, żeby poradzić sobie z tą dla niego tak trudną sytuacją.

A moją receptą jest unikanie wszelkiej słownej agresji i też unikanie stresowych sytuacji. A w zamian próbowanie zdrowych dialogów, co z czasem się udaje i przynosi zdrowe efekty.

Tylko nie odpisuj mi Iwon, że z nią się tak nie da, bo z każdym się tak da. Trzeba tylko znaleźć tę właściwą Drogę.

A jak już się da to zobaczycie ile problemów ma z tym Samo Dziecko!!!
Bo dziś ani Wy, ani Ona tego jeszcze nie Dostrzegacie... Zajęci tylko walką...


Coś krzepiącego - Benny - 19-08-2008 09:47

Cytat:I mam prosbe nie oceniajmy zbyt pochopnie&nbsp; bo troche tak sie czuje&nbsp; .Nie mozna wszystkich matek wrzucac do jednego wora myslalam ze moje posty swiadcza o tym ze jest inaczej.
I właśnie m. in. o to chodzi.
Zastanów się...

Tak jak Ty i każdy inny każde słowo wypowiedziane we własnym kierunku odbierać może za atak tak samo prawdopodobnie ex Twojego brata również każde Twoje słowo odbiera prawdopodobnie jaką atak, ponieważ przecież kto nie jest po Twojej stronie jest automatycznie przeciwko Tobie (tak odbiera ona i prawie każdy z nas).

Wracając do pochopnych wniosków ja również kiedyś mógłbym się założyć, że nigdy a to naprawde nigdy nie mógłbym włóczyć matke mojego dziecka po sądach a szczególnie z takiego "absurdalnego" powodu, że by ją zmusić by mi pozwoliła spęłniać funkcje które mi powieżył sam Pan Bóg i matka natura- być ojcem swojego dziecka.

Jeżel chcielibyście wykonać jakiś krok do przodu w Waszej sprawie to może spróbujcie zaangażować w sprawe jakegoś neutralnego mediatora jak np. Waszych wspólnych (koniecznie!) znajomych lub kogoś z rodziny Waszej lub jej kto rozmawia z wszystkimi z Was.

Jeżeli jest Ci ktoś w jakimś stopniu przychylny jest o wiele większe prawdopodobieństwo, że może posłuchaś co Ci ma on do powiedzenia a niż ktoś obcy a nie mówiąc osoba która jest "po stronie" Twojego "wroga".

Tyle na teraz.

Powodzenia w przemiślaniach i działaniach.

Cytat:...a wracając do Benego, On był, jest i będzie ...
...do końca świata i o dzień dłużej:-X


Coś krzepiącego - iwon31 - 19-08-2008 10:25

Beny , Greg ja na prawde&nbsp; nie jestem upierdliwą osobą przez rok nie powiedziałam jej ani słowa , a w ten dzień gdy wybuchła ta awantura nerwy puściły .Każdemu chociażby raz to się przytrafiło nie jestem z kamienia i na prawdę wszystko w środku się rwie gdy ktoś krzywdzi twoich najbliższych.Wierzcie mi że nie zawsze jestem dumna z siebie , a jedno jest pewne nie dam się już jej&nbsp; sprowokować .Wiem , że to dopiero początek tej wojenki i wiele jeszcze przed nami ale musimy byc twardzi , a ja muszę być wytrwała dla brata i nie dać mu ani chwili na zwątpienie.
&nbsp; Pozdrawiam

&nbsp; Odchodząc od tematu .Byliśmy wczoraj u P.Adwokat , która stwierdziła , że nie spotkał się jeszcze z sytuacją gdzie matka po 3 przegranych sprawach o egzekucję . po 3 odrzuconych odwołaniach mając do zapłacenia 1300zł grzywny nadal z uporem maniaka nie wydaje dziecka.


Coś krzepiącego - Benny - 19-08-2008 11:01

Cytat:...Byliśmy wczoraj u P.Adwokat , która stwierdziła , że nie spotkał się jeszcze z sytuacją gdzie matka po 3 przegranych sprawach o egzekucję . po 3 odrzuconych odwołaniach mając do zapłacenia 1300zł grzywny nadal z uporem maniaka nie wydaje dziecka.
Szkoda że usunięte są posty z starego forum.
Było tam więcej przypadków jak np. ojca czyja ex przez 7 lat zapłaciła ileś tam tyś. zł grzywien za niestosowanie się do wyroku sądowych związanych z utrudnianiem ojcu kontaktów z dzieckiem.

Pomimo wszystkich tych grzywień ona nigdy nie dała mu dziecka.


Coś krzepiącego - iwon31 - 19-08-2008 11:07

Tyle że ona nie ma z czego płacić i wątpię , że zapłaci.Beny czy można iść z wyrokiem do komornika?


Coś krzepiącego - Benny - 19-08-2008 11:22

Cytat:...czy można iść z wyrokiem do komornika?
Kiedyś można było dopóki (chyba od 2005 roku) zmienili to i nie można było lecz sąd przydzielał (może i nadal) do egzekwowania wyroku/postanowienia kuratorów a jak jest na obecną chwilę nie chcę zmiślać więc jeżeli ktoś z forumowiczów wie o tym Z PEWNOŚCIĄ niech o tym napisze.

PS: Oczywiście piszę o wyrokach w sprawach kontaktów bo z innymi wyrokami np. niepłaconych długów itd. z pewnością można się udać do komornika.
Oczywyście po uzyskaniu od sądu pieczątki z klauzulą prawomocności i że są proszone wszystkie instytucje które mogą udzieić pomocy by pomocy tej udzieliłe.


Coś krzepiącego - iwon31 - 19-08-2008 11:29

Nie wiem czy się zrozumieliśmy chodzi mi o wyegzekwowanie grzywiem za utrudnianie kontaktów .Ona ma 1300 zł i 150 zwrot kosztów.W w takim momencie można pojsc do komornika?


Coś krzepiącego - Benny - 19-08-2008 11:39

Cytat:Nie wiem czy się zrozumieliśmy chodzi mi o ...
Największa i często niewybaczalną wadą każdego mężczyzny to takowa, że nie umie czytać w myślach kobiet&nbsp;:<img src=" border="0" alt="rolleyes.gif" />

Cytat:...Ona ma 1300 zł i 150 zwrot kosztów.W w takim momencie można pojsc do komornika?
Tak! W takowym przypadku jak piszesz na pewno można iść do komornika ale po uzyskaniu na wyroku pieczątek od sądu o jakowych napisałem chwilę wcześniej.


Coś krzepiącego - iwon31 - 19-08-2008 11:41

Cytat:Największa i często niewybaczalną wadą każdego mężczyzny to takowa, że nie umie czytać w myślach kobiet&nbsp;:<img src=" border="0" alt="rolleyes.gif" />

Tak! W takowym przypadku jak piszesz na pewno można iść do komornika ale po uzyskaniu na wyroku pieczątek od sądu o jakowych napisałem chwilę wcześniej.

:)
Na prawdę fajnie , że jesteś.


Coś krzepiącego - Benny - 19-08-2008 11:46

PS: Byście nie wyśli na pieniaczy i w ogóle NAJPIERW ją powiadomicie na piśmie z potwierdzeniem odbioru, że prosicie ją o zapłate należności.

Odczekajcie min. dwa tygodnie (od dnia kiedy ona otrzyma pismo- będzie wydoczne na zwrotce pocztowej) i wyślijcie jej kolejne pismo (jeżeli nie zapłaci) w którym ją ponownie prosicie o zapłatę tym razem dając jej konkretny termin i dopisując że nie chcielibyście ją obarczać dodatkowimy kosztamy z jakowimy się w przeciwnym razie może spotkać (można dodać że chodzi konkretnie o komorniku by nie myślała że blefujecie) a wszystko to dla dobra stosunków ze względu na dziecko.


Coś krzepiącego - iwon31 - 22-08-2008 11:35

Te trzy wygrane sprawy i odrzucone jej odwołania to na prawde nic krzepiacego.Dzis przyszly z SR trzy głupie jej pisemka , które złozyla do kolejnych spraw o egzekucje w których pisze ze nie wyda dziecka.Jak widac nie ma rady .


Coś krzepiącego - iwon31 - 22-08-2008 15:06

No i tak jak przewidywalismy nie wydała małego.Ona pewnie czeka na sprawe rozwodowa która się odbedzie we wtorek myśli ze zabiorą ojcu kontakty.


Coś krzepiącego - iwon31 - 27-08-2008 19:49

Jak juz wiekszosc z was doczytala co wydarzylo sie na wczorajszej sprawie rozwodowej tzn zbluzganie ex przez sedzine odnosnie utrudniania kontaktów z&nbsp; dzieckiem od stycznia tego roku.

&nbsp; Pierwszy raz od stycznia jestem dobrej mysli i mysle ze w ten weekend ex wyda małego ojcu.Jezeli sedzina dala do zrozumienia ex ze jezeli dalej nie bedzie stosowala sie do wyroku sadu to opieke powierzy ojcu to chyba na prawde cos z nia jest nie tak.Tylko troche sie zmienilo&nbsp; gdyz tuz przed rozprawa dopier okazalo sie ze ex ma adwokata pewnie bedzie trudniej.
I teraz kwestia tego co doradzi jej adwokat
czy aby dalej stala przy swoim aby udowodnic jak zly musi byc ojciec skoro gotowa jest odsiedziec swoja kare&nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; &nbsp; albo
jezeli chce pani zatrzymac dziecko to prosze nie utrudniac kontaktow.
&nbsp; Adwokat ex na sprwie powiedziala do sadu , ze jej klientka nie ma z czego zapłacić grzywien i gotowa jest pojsc do aresztu.


Coś krzepiącego - samamama - 27-08-2008 19:59

no to faktycznie mysli o dziecku, pojdzie do aresztu dla dobra dziecka... bajer, kazdy marzy o tym zeby jego mamusia w pierdlu siedziala. debilizm sie szerzy...


Coś krzepiącego - jagna00 - 27-08-2008 20:56

zgroza! do aresztu to jej chyba nie wsadzą, bo jest "jedyną" opiekunką dzieci. z drugiej strony to nie byłoby źle, bo dzieci mogłyby faktycznie byc z ojcem a ona może miałaby czas na otrząśnięcie i przemyślenie. sąd może zarządzić prace społeczne zamieniając grzywnę.ona nie robi nic dla "dobra dziecka" ona działa przeciwko ojcu a to 2 zupełnie rozbiezne drogi
trzymam kciuki za 1 września!&nbsp;:)


Coś krzepiącego - iwon31 - 27-08-2008 22:09

Cytat:zgroza! do aresztu to jej chyba nie wsadzą, bo jest "jedyną" opiekunką dzieci. z drugiej strony to nie byłoby źle, bo dzieci mogłyby faktycznie byc z ojcem a ona może miałaby czas na otrząśnięcie i przemyślenie. sąd może zarządzić prace społeczne zamieniając grzywnę.ona nie robi nic dla "dobra dziecka" ona działa przeciwko ojcu a to 2 zupełnie rozbiezne drogi
trzymam kciuki za 1 września!&nbsp;:)

Dzieki Aga&nbsp;:)


Coś krzepiącego - iwon31 - 27-08-2008 22:28

Cytat:no to faktycznie mysli o dziecku, pojdzie do aresztu dla dobra dziecka... bajer, kazdy marzy o tym zeby jego mamusia w pierdlu siedziala. debilizm sie szerzy...

Na to chcemy sie wlasnie powolac w przejeciu opieki utrudnianie kontaktow i z kim beda dzieci gdy matke posadza.
&nbsp; Sedzina z Okregowego sklada wniosek o przeslanie jej akt z rejenowego dotyczacych egzekucji.

&nbsp; Zobaczymy co w poniedzialek sie okaze jak wiecie kolejna czwarta rozprawa o egzekucje.


Coś krzepiącego - Benny - 28-08-2008 12:33

Pytanie:

Cytat:...teraz kwestia tego co doradzi jej adwokat...

... i chyba odpowiedż:

Cytat:...Adwokat ex na sprwie powiedziala do sadu , ze jej klientka nie ma z czego zapłacić grzywien i gotowa jest pojsc do aresztu.



Coś krzepiącego - iwon31 - 28-08-2008 13:44

Beny czyli twierdzisz , że nadal nie będzie wydawać dziecka ojcu? Mimo , że Sędzina dała jej do zrozumienia co jej za to grozi.


Coś krzepiącego - _jacek_ - 28-08-2008 13:46

Ja sie obawiam, ze niestety sytuacja sie nie zmieni. Skoro gotowa jest do odsiadki to raczej nie wierzylbym w zmiane postepowania. tacy ludzie sa niereformowalni niestety.


Coś krzepiącego - iwon31 - 28-08-2008 13:50

Tak ale jeżeli nie jest zupełnie głupia to zrozumiała , że Sędzina powiedziała jasno , że gdy&nbsp; upewni się , że ona nie respektuje wyroku Sądu&nbsp; dziecko powierzy ojcu.
&nbsp; A z drugiej strony po co te spekulacje jutro wszystko się okaże , dam wam znać.


Coś krzepiącego - _jacek_ - 28-08-2008 13:51

Cytat:(...)jeżeli nie jest zupełnie głupia to zrozumiała , (...)

Obawiam sie ze normlany czlowiek dawno by zrozumial.


Coś krzepiącego - iwon31 - 28-08-2008 13:54

Ale spojrz na to z tej strony jeżeli ona wciąż będzie siedzieć co z dziećmi ? RODK proponuje w opinii opieka dla obydwu rodziców.


Coś krzepiącego - _jacek_ - 28-08-2008 13:55

Moim zdaniem ona nie mysli co z dziecmi. Jedyne co sie liczy to to zeby ojcu dzieci nie dac. Za wszelka cene. Niestety. Zreszta czas pokaze. Obym sie mylil. Zycze tego Wam z calego serca.


Coś krzepiącego - iwon31 - 28-08-2008 13:57

Cytat:Moim zdaniem ona nie mysli co z dziecmi. Jedyne co sie liczy to to zeby ojcu dzieci nie dac. Za wszelka cene. Niestety. Zreszta czas pokaze. Obym sie mylil. Zycze tego Wam z calego serca.
Dzięki.


Coś krzepiącego - Gudziuk - 28-08-2008 18:14

Według mojej oceny dziewczynka jest już na równi pochyłej, jak pójdzie do aresztu za utrudnianie kontaktów to będzie już po&nbsp; niej.


Coś krzepiącego - iwon31 - 28-08-2008 18:55

Wiecie co wam powiem lepszym zlem&nbsp; chyba w takiej sytuacji byloby gdyby jutro nie wydala dziecka to bedzie sie odbijac przeciwko niej.


Coś krzepiącego - ama - 28-08-2008 18:58

dla mnie najbardziej przerazajace jest to, ze mimo takiego zagrozenia baba nadal kombinuje!!!ona jest dla mnie poprostu stuknieta!Czego tym dowiedzie?, ze jest msciwa, durna,i takie tam itd itp
no sorry, ale tak to odbieram


Coś krzepiącego - _jacek_ - 28-08-2008 19:22

Ja mysle, ze nie odpusci,ale obym sie mylil. Z calego serca zycze Wam, zebym nie mial racji.


Coś krzepiącego - iwon31 - 28-08-2008 19:24

Ale jezeli na prawde sad bedzie bral&nbsp; pod uwage przejecie opieki przez ojca za utrudnianie kontaktow to niech nie odpuszcza co o tym myslicie?

Tylko są dwie strony tego medalu druga jest ogromna tesknota za dzieckiem.


Coś krzepiącego - _jacek_ - 28-08-2008 19:26

Odwola sie, bedzie apelowala. Tacy ludzie nie odpuszczaja. Jesli to, ze dziecka nie wyda ma Wam pomoc to niech nie wydaje.


Coś krzepiącego - iwon31 - 29-08-2008 15:06

No i niestety na tą babę nie ma mocnych nie boi się niczego.Nie wydała dziecka po raz kolejny czyli nie obawia się , że będzie mała kolejną karę ani , że odbiorą jej dzieci.


Coś krzepiącego - _jacek_ - 29-08-2008 17:28

Jednak sie nie mylilem.... Smutne i przykre.


Coś krzepiącego - abamek - 29-08-2008 18:02

Prawdopodobnie będzie podobnie jak u mnie...Kolejne badania w RODK, potwierdzenie pogarszającego się stanu dzieci, powierzenie opieki nad dziećmi ojcu ( a wszystko to okraszane kolejnymi skargami na postanowienia w celu zyskania na czasie), niewydanie dzieci pomimo postanowienia i dalsze przetrzymywanie, kompletny brak możliwości kontaktu itd... A w końcu kolejne instytucje zaczną rozkładać ręce stwierdzając ze to trudna sprawa.
Oby tak nie było....
Próbowaliście wystąpić o pomoc kuratora przy realizacji postanowienia ?
Po dłuższym czasie kuratorów bardzo trudno zmusić do działania (mój przypadek), ale wasza sprawa stosunkowo świeża, może tą drogą spróbować.
No i świadectwo kuratora jest bardzo cenne w sądzie.


Coś krzepiącego - iwon31 - 29-08-2008 20:59

Kurcze mówię wam co za babsztyl szkoda słów.:(


Coś krzepiącego - _jacek_ - 29-08-2008 21:02

Znam ten typ czlowieka. One nie odpuszczaja. Nigdy...


Coś krzepiącego - Benny - 29-08-2008 21:03

Może jej czegoś brakuje?


Coś krzepiącego - iwon31 - 29-08-2008 21:05

Cytat:Może jej czegoś brakuje?

Nic innego nie przychodzi mi do głowy.Tym bardziej , ze w rodzinie jest choroba psychiczna.


Coś krzepiącego - tylkotata - 29-08-2008 21:06

Benny ocipiała bo chłopa dawno nie miała


Coś krzepiącego - Benny - 29-08-2008 21:09

Cytat:...chłopa dawno nie miała
Jesteś pewien?


Coś krzepiącego - Benny - 29-08-2008 21:10

Cytat:Nic innego nie przychodzi mi do głowy.Tym bardziej , ze w rodzinie jest choroba psychiczna.
A jaka konkretnie choroba?


Coś krzepiącego - iwon31 - 29-08-2008 21:13

Wiesz az tak nas nie wtajemniczyli ale jej matka raz w roku jest w szpitalu psychiatrycznym i powinna byc zawsze z kims wiem tez ze wypada jej czesto wszystko z rak , a miala pod opieka malutkie dziecko.


Coś krzepiącego - _jacek_ - 29-08-2008 21:15

Np w rodzinie mojej ex schizofrenia byla. Jej ojciec na to zmarl. Kiedys kwity widzialem ale jakos "wyparowaly" jak sie to cale bagno rozwodowe zaczelo.


Coś krzepiącego - Benny - 29-08-2008 21:17

Więc mieliście podstawe by wnieść do sądu by w RODK też był psychiatra i zbadał matkę chłopców Twojego brata na okoliczność jej zdrowia psychicznego bo&nbsp; mogła oddziedziczyć chorbę po swojej matce.

Brat wniósł o to?


Coś krzepiącego - iwon31 - 29-08-2008 21:19

No takie dokumenty zawsze jakims cudem giną w odpowiednim momencie.Nasza gwiazda postarala się aby ani najmniejszy papierek po niej nie zostal.Są tylko slowa które pamietam&nbsp; a ktorych moze sie wyprzeć.Mówiła mi , że leczy sie na nerwicę a naszej znajomej , że boi się bo coś się z nią dzieje i myśli , że to co z jej matką.


Coś krzepiącego - iwon31 - 29-08-2008 21:21

Cytat:Więc mieliście podstawe by wnieść do sądu by w RODK też był psychiatra i zbadał matkę chłopców Twojego brata na okoliczność jej zdrowia psychicznego bo&nbsp; mogła oddziedziczyć chorbę po swojej matce.

Brat wniósł o to?

W RODK był psychiatra a do sądu zlozyl taki wniosek ale sad nie przekazal tego do RODK.A w RODK nie chcieli ogladać ani rozmawiac o niczym czego nie ma w aktach sprawy.


Coś krzepiącego - jagna00 - 29-08-2008 21:40

ona ma adwokata, prawda? czyżby to on jej tak doradzał? musi byc coś jeszcze, jakieś drugie dno, które daje jej siłę na takie przeciwstawianie sie orzeczeniom sądu.zupełnie jakby nie miała instynktu samozachowawczego!


Coś krzepiącego - jeszcze_mąż - 29-08-2008 21:44

Postarajcie się skierować ją na badania psychiatryczne.
To się dla sądu powinno złożyć w całość, choroba psychiczna matki + jej obstrukcja wyroków sądu w zakresie kontaktów ...


Coś krzepiącego - iwon31 - 29-08-2008 21:45

Kurcze nasz adwokat mówi , że nie ma szans na jej przebadanie .


Coś krzepiącego - Benny - 29-08-2008 22:04

Cytat:Kurcze nasz adwokat mówi , że nie ma szans na jej przebadanie .
W mojej sprawie przeciwko teściom mój adwokat też tak wmawiał a już na początku sprawy sędzia z urzędu skierował ex teściową na badanie psychiatryczne.


Coś krzepiącego - iwon31 - 29-08-2008 22:06

ALE&nbsp; musialy byc jakies przeslanki co o tym zadecydowało?


Coś krzepiącego - Benny - 29-08-2008 22:07

Jej zachowanie na rozprawie.


Coś krzepiącego - iwon31 - 01-09-2008 07:44

Za godzinę&nbsp; kolejna sprawa o egzekucję kontaktów ciekawe czy będzie tak jak w tytule wątku.3majcie kciuki.


Coś krzepiącego - _jacek_ - 01-09-2008 07:47

Powodzenia. Badzcie dobrej mysli.


Coś krzepiącego - grad1 - 01-09-2008 08:21

ja tez mocno trzymam kciuki, powodzenia!


Coś krzepiącego - tylkotata - 01-09-2008 20:08

No i cóż sprawa się odbyła a jakże przewidziano na nią godzinę czasu a trwała prawie <span style="color:brown">DWIE I PÓŁ GODZINY !!!</span> mało tego na koniec gdy ex widziała że czeka ją kolejna klęska przeciągnęła sprawę powołując dwóch świadków lekarza prowadzącego syna oraz jego psychologa więc sprawa ponowna za 3 tygodnie.


Coś krzepiącego - Gudziuk - 01-09-2008 20:13

Głowa do góry trzymam za ciebie kciuki, to są jej ostatnie podrygi niech się zbłaźni do końca, jak chce być ścierką niech będzie pełną.
Nie przejmuj się. Ja 8 mam sprawę karną za to, że mnie pobiła dowody mam mocne, obdukcja, nagranie, świadectwo dzieci itd. Więc zobaczymy jak pojedzie na tym wózku dalej. Więcej nie mogę o tej sprawie napisać bo nie daj boże przeczyta to trochę moja strategia pójdzie w łeb.


Coś krzepiącego - tylkotata - 01-09-2008 20:16

Cytat:... Nie przejmuj się. Ja 8 mam sprawę karną za to, że mnie pobiła dowody mam mocne, obdukcja, nagranie, świadectwo dzieci itd. Więc zobaczymy jak pojedzie na tym wózku dalej. ...

Więc i ja życzę powodzenia i będę trzymał kciuki


Coś krzepiącego - Gudziuk - 01-09-2008 20:21

Wiesz niech powołuje wszystkich kogo się da to ludzie zaczną ją na ulicy omijać, kretynka nie zdaje sobie sprawy, że sąd to nie wysypy bahama i nikt nie jes szczęśliwy jak się go tam wzywa, a jeszcze w takich sprawach. Żeby się nie okazało, że lekarze ją jeszcze utopią.


Coś krzepiącego - tylkotata - 01-09-2008 20:25

Cytat:Wiesz niech powołuje wszystkich kogo się da to ludzie zaczną ją na ulicy omijać, kretynka nie zdaje sobie sprawy, że sąd to nie wysypy bahama i nikt nie jes szczęśliwy jak się go tam wzywa, a jeszcze w takich sprawach. Żeby się nie okazało, że lekarze ją jeszcze utopią.

Co do tej psycholog to jest strasznie nastawiona przeciwko mnie (chociaż nie ma powodów) ale myślę że jestem w stanie ją załatwić, co do lekarza prowadzącego to nie wykluczone że to właśnie ona utopi moja ex


Coś krzepiącego - Gudziuk - 01-09-2008 20:34

Tak myślę to może spróbuj wykazać, że jest stronnicza?


Coś krzepiącego - tylkotata - 01-09-2008 20:35

Właśnie tak chcę ją załatwić kolego:)


Coś krzepiącego - Gudziuk - 01-09-2008 20:43

Tak sobie uświadomiłem teraz jedną rzecz wcześniej pisałeś, że ona nie ma kasy, aby zapłacić grzywny, a jest w stanie wyjaśnić skąd ma pieniądze na adwokata?


Coś krzepiącego - iwon31 - 01-09-2008 21:36

Cytat:Tak sobie uświadomiłem teraz jedną rzecz wcześniej pisałeś, że ona nie ma kasy, aby zapłacić grzywny, a jest w stanie wyjaśnić skąd ma pieniądze na adwokata?

Po pierwse Sądu to nie interesuje , a po drugie myślimy , że adwokata ma na tzw zeszyt.Pewnie wpłaciła jej 200 zl i będzie grala na zwloke.


Coś krzepiącego - Gudziuk - 01-09-2008 21:42

W takim razie życzę jej "powodzenie" po kilku latach takich numerów to pies z kulawą nogą ją nie będzie chciał trącić.


Coś krzepiącego - tylkotata - 09-09-2008 19:24

Cytat:No i cóż sprawa się odbyła a jakże przewidziano na nią godzinę czasu a trwała prawie <span style="color:brown">DWIE I PÓŁ GODZINY !!!</span> mało tego na koniec gdy ex widziała że czeka ją kolejna klęska przeciągnęła sprawę powołując dwóch świadków lekarza prowadzącego syna oraz jego psychologa więc sprawa ponowna za 3 tygodnie.

Dzisiaj zaglądałem do akt w SR o utrudnianiu kontaktów bo ex miała podać adresy świadków lecz nic nie wpłyneło, lecz możliwe że jeszcze biuro podawcze nie przekazało pisma sekretariatowi.


Coś krzepiącego - ML_LM - 10-09-2008 12:53

Witam
trochę mnie nie było - byłem zaganiany

mam nadzieję że to tak już zostanie i świadków nie będzie !!!!!!
trzymasz ją w garści !!!! i dobrze

Cytat:Dzisiaj zaglądałem do akt w SR o utrudnianiu kontaktów bo ex miała podać adresy świadków lecz nic nie wpłyneło, lecz możliwe że jeszcze biuro podawcze nie przekazało pisma sekretariatowi.



Coś krzepiącego - iwon31 - 12-09-2008 06:27

Czesc Maciej faktycznie cie dlugo nie bylo .Napisz jak tam twoje sprawy.

&nbsp; Do dzis dnia nie zglosila tych swiadkow czyli po prostu zagrala na zwloke aby oddalic wyrok.Pewnie dobrze wiedziala ze swiadkowie sie nie wstawia .Jednym z nich przeciez byla P.Profesor ktora nie ma czasu na takie pierdoly bo jest ordynatorem calego skrzydla szpitalnego&nbsp; na pediatrii.A dzis kolejny raz po malego i znow odejdziemy z kwitkiem.


Coś krzepiącego - _jacek_ - 12-09-2008 06:29

Cytat:(...)A dzis kolejny raz po malego i znow odejdziemy z kwitkiem.

:(&nbsp; &nbsp;Ja jednak mam nadzieje, cien nadziei, ze bedzie inaczej.


Coś krzepiącego - iwon31 - 12-09-2008 06:31

Dzieki Jacus za slowa otuchy ale wiesz tyle razy jechalam tam przepelniona nadzieja ze moze jednak zmadrzala i zawsze sie zawodzilam .Chyba ta nadzieja odeszla gdzies daleko i nie moze sie juz przebic.:(


Coś krzepiącego - _jacek_ - 12-09-2008 06:36

Wiem, ale musiscie wierzyc w to, ze kiedys bedzie dobrze. Po prostu musicie.


Coś krzepiącego - iwon31 - 12-09-2008 06:38

A jak tam Zuzia?


Coś krzepiącego - _jacek_ - 12-09-2008 06:41

Juz lepiej. Pani psycholog bardzo nam pomaga.


Coś krzepiącego - iwon31 - 12-09-2008 06:45

Bedzie dobrze&nbsp;:)Musi byc dobrze jak ma tak dzielnego tate.


Coś krzepiącego - _jacek_ - 12-09-2008 06:48

Powiedzialbym raczej, ze tata jest dosc zwyczajny. Zadnej rewelacji.


Coś krzepiącego - iwon31 - 12-09-2008 06:50

Nie badz taki skromny.


Coś krzepiącego - iwon31 - 12-09-2008 15:45

No i niestety Jacku nie myliłam się znów to samo "odwiedzić mozesz , ale zabrać nie"


Coś krzepiącego - abamek - 12-09-2008 18:47

Cytat:No i niestety Jacku nie myliłam się znów to samo "odwiedzić mozesz , ale zabrać nie"

Czyli standard... U mnie 3 lata tak trwało.... Iwon, a nie próbowaliście złożyć wniosku o kuratorski odbiór dziecka (pomoc kuratora przy wydaniu dziecka) ?

http://wstroneojca.pl/index.php?option=com...mp;topic=8377.0
..to naprawdę jest jakaś szansa i sposób (w moim przypadku chyba zaskoczył, sprawa w toku posiedzenie za 10  dni). Co prawda troszkę dalej w tym tkwię (mam już powierzoną opiekę) ale procedura przy odbiorze kuratorskim dziecka w celu kontaktu
z ojcem prawdopodobnie będzie taka sama.
A kurator sam z siebie, ani też na waszą prośbę niczego nie zrobi - musi dostać sądowy nakaz odbioru dziecka.
I nie łudźcie się że nastąpi jakiś przełom... też tak czekałem licząc że każda kolejna sprawa coś przyniesie... aż uzbierało się blisko 4 lata.

Jeśli można znaleźć coś pocieszającego w waszej historii to tylko to,że "mamusia" sama bat na siebie kręci. Utrudnianie kontaktów, indoktrynacja, wpajanie nienawiści do rodzica to bardzo poważne sprawy i podstawa do odebrania opieki nad dziećmi.
Tylko koszt zbyt wysoki... kompletna ruina w umysłach dzieci....


Coś krzepiącego - grad1 - 12-09-2008 19:40

juz jutro zobacze moja córcię, a moze nie, jak będzie, mam niby 4 godz., ale to jest w sferze marzeń, juz jestem przygotowany, moge wsiadac w samochód, tak bardzo tesknię! Wiecie,&nbsp; aby spotkac sie z moja córka to jestem już od wtorku na urlopie, bo inaczej nie zdązę, coś w pracy wypadnie, a ex nie przełoży spotkania, jej ulubione zdanie: tak jak ustalono w postanowieniu sadu!!!! Pani sedzina mi powiedziała trudno, trzeba przestrzegac terminów, czyli solidarność jajników!
a moja córcia ma urodziny w srodę i tez będe - mam postanowienie sadu, ale jestem glupi z czego ja sie cieszę, ze to nie dziecko decyduje czy chce zobaczyć tatus!


Coś krzepiącego - Gudziuk - 12-09-2008 19:53

Cytat:No i niestety Jacku nie myliłam się znów to samo "odwiedzić mozesz , ale zabrać nie"

To i tak macie super, że chociaż odwiedzić bo ja nawet tego. Sorry żartuje, ale dzisiaj miałem ten sam przypadek zostałem poinformowany, że dzieci nie chcą iść do mnie. Szerzej temat opisałem w innym poście.


Coś krzepiącego - iwon31 - 12-09-2008 22:18

Na ostatniej sprawie o egzekucje kontaktow ktora nie dobiegla jeszcze konca ex poruszyla problem jaki to straszny prezent dostal maly na urodziny ode mnie.Byla to figurka Speidermena ktory cos tam wypluwal.Kazala braty aby opisal twarz figurki.Sedzina sie wkurzyla na jej uszczypliwosc i nie kazala tego protokulowac.

Dzis gdy brat dzwonil do malego to&nbsp; synek ktory przed tem zachwycony był prezentem powiedzial do taty" tatus ale ten Speidermen jest straszny mama mi to wciaz powtarza"

Wiec reasumujac ex na kazdym kroku zaczyna przegrywac i coraz bardziej do rozgrywki posluguje sie dzieckiem.Ale w taki sposob to ona zniszczy mu doszczetnie psychike , a my mozemy tylko stac i patrzec.Smutne.


Coś krzepiącego - mgrabas - 12-09-2008 22:46

tak, smutne
trzeba to równoważyć dobrem
uczyć siebie i Dziecko patrzenia na dobro i dostrzegania dobra
dobro jest bardziej subtelne, trzeba uczyć się wrażliwości na nie
zrozumieć: nie można jednocześnie zajmować się złem i dobrem, skupić się trzeba na jednym
zło bardzo narzuca swoją obecność, stara się zasłonić wszystko, dobro jest jak światło w ciemnościach
do Dziecka, a nawet i do tzw. "dorosłego" trzeba wychodzić z dobrem
piękno dobra polega na tym, że jest sobą bez względu na wszystko
dobro jest nieśmiertelne


Coś krzepiącego - Gudziuk - 13-09-2008 06:41

Cytat:Na ostatniej sprawie o egzekucje kontaktow ktora nie dobiegla jeszcze konca ex poruszyla problem jaki to straszny prezent dostal maly na urodziny ode mnie.Byla to figurka Speidermena ktory cos tam wypluwal.Kazala braty aby opisal twarz figurki.Sedzina sie wkurzyla na jej uszczypliwosc i nie kazala tego protokulowac.

Dzis gdy brat dzwonil do malego to&nbsp; synek ktory przed tem zachwycony był prezentem powiedzial do taty" tatus ale ten Speidermen jest straszny mama mi to wciaz powtarza"

Wiec reasumujac ex na kazdym kroku zaczyna przegrywac i coraz bardziej do rozgrywki posluguje sie dzieckiem.Ale w taki sposob to ona zniszczy mu doszczetnie psychike , a my mozemy tylko stac i patrzec.Smutne.


Ja ma dosłownie to samo, a może jeszcze gorzej. Mam totalnie urwany kontakt z dziećmi. Nie mogę zadzwonić bo nie odbierają telefonów ode mnie, do chałupy mnie nie wpuszczą itd. Wiem, że dziećmi manipulują w sposób straszny, ustawiają przeciwko mnie. Mówią mi, że oni z chęcią by mi dzieci dały tylko, że one nie chcą do mnie iść. I cały czas zadaje sobie pytanie czemu? Czemu matka tak niszczy psychikę swoich dziec? Czemu?


Coś krzepiącego - grad1 - 13-09-2008 07:26

no juz jade, trzymajcie sie, ale mam pietra.
mam ten sam problem co kupie corci to mamusia skrytykuje, pisalem wcześniej, te mamuski to maja cos z glowa


Coś krzepiącego - jagna00 - 13-09-2008 08:19

trzymam kciuki i powodzenia!
jeżeli sprawiasz prezentem radość dziecku, to wszystko jest ok. nie robisz przecież prezentów dla ex!!! głowa do góry. ;D


Coś krzepiącego - grad1 - 13-09-2008 15:35

miało byc super, a było jak zawsze, audiencja 10 minut!!!!!!!!!!!!!!!!
Moja corka stała, smutna, nie chciala nawet sie przywitac, jedyne osiagnięcie, ze wyszła z klatki schodowej.Nie powiedziala ani jednego slowa: tylko kiwala glowa, patrzyła albo w okna mamusi, albo w dół.
Nie wiem czy dobrze zrobiłem, ale zapewniałem ja o swojej miłosci, ale nie chciala nic ode mnie wziąć, sama zamowiła telefon komorkowy, wcisnałem jej tylko duże pudełko tez zamowionych lalek, tzn.jakies pałace, schody itp.
Pani kurator niestety nie reagowała, w srode corka ma urodziny, powiedzialem bedziemy tak jak dzisiaj z dziadkami, bo takie jest postanowienie sadu,
Jestem załamany, od dnia wydania postanowienia kontaktow bez ex nie mialem zadnego kontaktu.
Nie wiem kiedy i czy sad okregowy odrzuci jej skarge na ukaranie.
Tak smutnej corki nie widzialem!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

ps.do adm.jezeli pomyliłem temat to prosze przekierowac


Coś krzepiącego - jagna00 - 13-09-2008 16:21

Cytat:Moja corka stała, smutna, ... tylko kiwala glowa, patrzyła albo w okna mamusi, albo w dół...
Tak smutnej corki nie widzialem!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

ona jest przerażona i sparaliżowana lękiem. to że zapewniałeś o swej miłości, to super! może w chwilach beznadziejnej tęsknoty córki za Tobą i lęku przed matką, te słowa właśnie, będą jedyną pociechą dla niej.trzymaj się i nie załamuj.


Coś krzepiącego - grad1 - 13-09-2008 16:39

dzięki za wsparcie, analizuje sobie teraz na spokojnie widok mojej Wikuni, tak sie cieszyła ostatnio ze bedzie miala swoj telefon komorkowy, a dzis widac bylo w oczkach "ja chcę" ale wzrok w okna i od razu w dół.
Kilka razy moze nie powinienem ale pytałem: dlaczego sie nie cieszysz ze jestem, moze nie chcesz zebym przyjezdzał co? kiwnęła, ze nie chce, ale ja i tak bede do swojego skarba przyjedżał, na urodziny jaki chcesz tort, no co nie umiesz mowić, - głowa w dół, co nie chcesz torta - kiwnęła - nie, byłem naprawde wyprowadzony z rownowagi miałem łzy w oczach, boje sie spotkania w Jej 9 urodziny w środę, ale jadę, nie wiem co robić, czekac na decyzję sadu o odrzuceniu skargi, czy pisac nowy wniosek o ukaranie?


Coś krzepiącego - ama - 13-09-2008 18:34

jedz do dziecka!!!Ona boi sie bardziej niz Ty!!!!!!!!!!!!!!!


Coś krzepiącego - iwon31 - 14-09-2008 22:14

Jak zapewne pamiętacie kontakty są utrudniane od stycznia br roku i tym samym przestała prowadzac małego do przedszkola abysmy przypadkiem go tam nie odwiedzali.I tu znow cos krzepiacego w piatek przypadkowo dowiedziekismy się , że smyk od ubieglego tygodnia uczeszcza do przedszkola.Zaswiecilo sie swiatełko w tunelu i jedziemy go jutro odwiedzic.Tylko.... i tu się nasuwa pytanie czy zostaniemy wpuszczeni .Nie ma ograniczonych praw więc mysle ze nie maja prawa zabronic ojcu zobaczyc dziecko.


Coś krzepiącego - iwon31 - 14-09-2008 22:14

Jak zapewne pamiętacie kontakty są utrudniane od stycznia br roku i tym samym przestała prowadzac małego do przedszkola abysmy przypadkiem go tam nie odwiedzali.I tu znow cos krzepiacego w piatek przypadkowo dowiedziekismy się , że smyk od ubieglego tygodnia uczeszcza do przedszkola.Zaswiecilo sie swiatełko w tunelu i jedziemy go jutro odwiedzic.Tylko.... i tu się nasuwa pytanie czy zostaniemy wpuszczeni .Nie ma ograniczonych praw więc mysle ze nie maja prawa zabronic ojcu zobaczyc dziecko.


Coś krzepiącego - grad1 - 15-09-2008 06:53

witam, nie chcę krakać, ale uważajcie. Kontakty w przedszkolu i w szkole z punktu widzenia kuratorium sa nie wskazane, sprawdzałem.
Zależy to jednak od nauczycielek, tylko jak dowie się ex może narobić gnoju, ale życze z całego serca powodzenia.


Coś krzepiącego - grad1 - 15-09-2008 06:53

witam, nie chcę krakać, ale uważajcie. Kontakty w przedszkolu i w szkole z punktu widzenia kuratorium sa nie wskazane, sprawdzałem.
Zależy to jednak od nauczycielek, tylko jak dowie się ex może narobić gnoju, ale życze z całego serca powodzenia.


Coś krzepiącego - iwon31 - 15-09-2008 07:05

Cytat:witam, nie chcę krakać, ale uważajcie. Kontakty w przedszkolu i w szkole z punktu widzenia kuratorium sa nie wskazane, sprawdzałem.
Zależy to jednak od nauczycielek, tylko jak dowie się ex może narobić gnoju, ale życze z całego serca powodzenia.

Tego sie wlasnie obawiamy.Naczytałam sie troche na forum o takich sytuacjach.


Coś krzepiącego - iwon31 - 15-09-2008 07:05

Cytat:witam, nie chcę krakać, ale uważajcie. Kontakty w przedszkolu i w szkole z punktu widzenia kuratorium sa nie wskazane, sprawdzałem.
Zależy to jednak od nauczycielek, tylko jak dowie się ex może narobić gnoju, ale życze z całego serca powodzenia.

Tego sie wlasnie obawiamy.Naczytałam sie troche na forum o takich sytuacjach.


Coś krzepiącego - Benny - 15-09-2008 11:31

Cytat:...przestała prowadzac małego do przedszkola abysmy przypadkiem go tam nie odwiedzali.I tu znow cos krzepiacego w piatek przypadkowo dowiedziekismy się , że smyk od ubieglego tygodnia uczeszcza do przedszkola.Zaswiecilo sie swiatełko w tunelu...
... że możecie pomóc właścicielce w podjęciu kolejnej decyzji o nieprzyprowadzieniu dziecka do przedszkola?

A dobro dziecka? Zależy Wam na nim, jeżeli właścicielce nie?


Coś krzepiącego - Benny - 15-09-2008 11:31

Cytat:...przestała prowadzac małego do przedszkola abysmy przypadkiem go tam nie odwiedzali.I tu znow cos krzepiacego w piatek przypadkowo dowiedziekismy się , że smyk od ubieglego tygodnia uczeszcza do przedszkola.Zaswiecilo sie swiatełko w tunelu...
... że możecie pomóc właścicielce w podjęciu kolejnej decyzji o nieprzyprowadzieniu dziecka do przedszkola?

A dobro dziecka? Zależy Wam na nim, jeżeli właścicielce nie?


Coś krzepiącego - iwon31 - 15-09-2008 11:34

Beny uwierz mi , ze przede wszystkim nam zależy na dziecku .Nie ma dla nas nikogo wazniejszego w tej chwili.


Coś krzepiącego - iwon31 - 15-09-2008 11:34

Beny uwierz mi , ze przede wszystkim nam zależy na dziecku .Nie ma dla nas nikogo wazniejszego w tej chwili.


Coś krzepiącego - Benny - 15-09-2008 11:41

Cytat:Beny uwierz mi , ze przede wszystkim nam zależy na dziecku...
Więc pójdziecie do przedszkola?


Coś krzepiącego - Benny - 15-09-2008 11:41

Cytat:Beny uwierz mi , ze przede wszystkim nam zależy na dziecku...
Więc pójdziecie do przedszkola?


Coś krzepiącego - iwon31 - 15-09-2008 11:45

Był w przedszkolu , ale okazało się , że matka zabroniła odwiedzać dziecko w przedszkolu przez ojca powołując się na ustalone kontakty.


Coś krzepiącego - iwon31 - 15-09-2008 11:45

Był w przedszkolu , ale okazało się , że matka zabroniła odwiedzać dziecko w przedszkolu przez ojca powołując się na ustalone kontakty.


Coś krzepiącego - Benny - 15-09-2008 11:55

Cytat:...przestała prowadzac małego do przedszkola abysmy przypadkiem go tam nie odwiedzali....

Cytat:... że możecie pomóc właścicielce w podjęciu kolejnej decyzji o nieprzyprowadzieniu dziecka do przedszkola?

A dobro dziecka? Zależy Wam na nim, jeżeli właścicielce nie?

Cytat:Był w przedszkolu...

Sorry ale według tego to według mnie Twoja poniższa wypowiedź mija sie z ...

Cytat:...przede wszystkim nam zależy na dziecku .Nie ma dla nas nikogo wazniejszego w tej chwili.

Oprócz Was samych? ...


Coś krzepiącego - Benny - 15-09-2008 11:55

Cytat:...przestała prowadzac małego do przedszkola abysmy przypadkiem go tam nie odwiedzali....

Cytat:... że możecie pomóc właścicielce w podjęciu kolejnej decyzji o nieprzyprowadzieniu dziecka do przedszkola?

A dobro dziecka? Zależy Wam na nim, jeżeli właścicielce nie?

Cytat:Był w przedszkolu...

Sorry ale według tego to według mnie Twoja poniższa wypowiedź mija sie z ...

Cytat:...przede wszystkim nam zależy na dziecku .Nie ma dla nas nikogo wazniejszego w tej chwili.

Oprócz Was samych? ...


Coś krzepiącego - iwon31 - 15-09-2008 13:33

Beny chyba niezbyt dokładnie czytasz moje wypowiedzi.Ex zaczeła utrudniać kontakty od stycznia tego roku , a tym samym przestała&nbsp; prowadzac go do przedszkola.Nie chodził&nbsp; tam od stycznia do wrzesnia.Dowiedzieliśmy się przypadkiem , iz od ubiegłego tygodnia ponownie go zapisałą.Z tym , ze zastrzegła sobie w przedszkolu iż ojciec nie ma&nbsp; prawa odwiedzac tam dziecka.


Coś krzepiącego - iwon31 - 15-09-2008 13:33

Beny chyba niezbyt dokładnie czytasz moje wypowiedzi.Ex zaczeła utrudniać kontakty od stycznia tego roku , a tym samym przestała&nbsp; prowadzac go do przedszkola.Nie chodził&nbsp; tam od stycznia do wrzesnia.Dowiedzieliśmy się przypadkiem , iz od ubiegłego tygodnia ponownie go zapisałą.Z tym , ze zastrzegła sobie w przedszkolu iż ojciec nie ma&nbsp; prawa odwiedzac tam dziecka.


Coś krzepiącego - Benny - 15-09-2008 13:52

Cytat:...chyba niezbyt dokładnie czytasz moje wypowiedzi...
Czyżby z wzajemnością?

GDZIE jest dobro dziecka w tym, ze chodząc do jego do przedszkola prawdopodobnie znów pozbawicie (nie istotne czyją winną) jego możliwości przebywania z rówieśnikami i nie tylko co poskutkuje jego przebywaniem tylko w więziennej "pralni" pseudomatki i jej rodziny???

Myśleliście o tym?


Coś krzepiącego - Benny - 15-09-2008 13:52

Cytat:...chyba niezbyt dokładnie czytasz moje wypowiedzi...
Czyżby z wzajemnością?

GDZIE jest dobro dziecka w tym, ze chodząc do jego do przedszkola prawdopodobnie znów pozbawicie (nie istotne czyją winną) jego możliwości przebywania z rówieśnikami i nie tylko co poskutkuje jego przebywaniem tylko w więziennej "pralni" pseudomatki i jej rodziny???

Myśleliście o tym?


Coś krzepiącego - iwon31 - 15-09-2008 13:57

Cytat:Czyżby z wzajemnością?

Chyba masz rację.
Teraz rozumiem i zgadzam się z tobą .Zdenerwowanie nie pozwala mi dzis rozsadnie mysleć.


Coś krzepiącego - iwon31 - 15-09-2008 13:57

Cytat:Czyżby z wzajemnością?

Chyba masz rację.
Teraz rozumiem i zgadzam się z tobą .Zdenerwowanie nie pozwala mi dzis rozsadnie mysleć.


Coś krzepiącego - Benny - 15-09-2008 14:02

Cytat:...Zdenerwowanie nie pozwala mi dzis rozsadnie mysleć.

Więc wypij małą czarną i posłuchaj jakieś rozlużniającej muzyki, prześpij się a jutro będzie nowy lepszy dzień:)


Coś krzepiącego - Benny - 15-09-2008 14:02

Cytat:...Zdenerwowanie nie pozwala mi dzis rozsadnie mysleć.

Więc wypij małą czarną i posłuchaj jakieś rozlużniającej muzyki, prześpij się a jutro będzie nowy lepszy dzień:)


Coś krzepiącego - motyl77 - 16-09-2008 05:13

Cytat:iz od ubiegłego tygodnia ponownie go zapisałą.Z tym , ze zastrzegła sobie w przedszkolu iż ojciec nie ma&nbsp; prawa odwiedzac tam dziecka.

co z tego że sobie zastrzegła,jest ojcem i ma prawa widywać sie z dzieckiem,
a czy ojciec też mógł wybrać przedszkole ?,przecież nie ma ograniczonej władzy rodzicielskiej


Coś krzepiącego - tylkotata - 16-09-2008 09:55

Cytat:co z tego że sobie zastrzegła,jest ojcem i ma prawa widywać sie z dzieckiem,

Właśnie w ten sposób starałem się przekonać przedszkolankę.

Cytat:a czy ojciec też mógł wybrać przedszkole ?,przecież nie ma ograniczonej władzy rodzicielskiej

Nie zostałem nawet poinformowany że syn idzie do przedszkola.


Coś krzepiącego - rprafal - 16-09-2008 11:46

wystąp na piśmie do dyrekcji przedszkola z zapytaniem na jakiej podstawie prawnej
odmówiono Ci możliwości spotkania się z synem na terenie ich placówki?

Zaznacz w nim, iż "zastrzeżenie"  matki nie jest regulacją prawną,
i oczekujesz merytorycznej odpowiedzi.


Coś krzepiącego - iwon31 - 16-09-2008 14:58

Tylko z drugiej strony myślę , że punkt myślenia Benego bardziej do mnie przemawia.Co z tego , ze wywalczymy , iż ojciec będzie mógł odwiedzać synka w przedszkolu skoro ona go z niego wipisze.Dziecko znów zostanie zamkniete w czterech scianach a jedynymi jego przyjaciółmi będą postacie z bajek.Nie tędy droga .Tak uważm. Beny plus dla ciebie, bo mnie przekonałeś.:):)


Coś krzepiącego - motyl77 - 16-09-2008 19:50

Cytat:Tylko z drugiej strony myślę , że punkt myślenia Benego bardziej do mnie przemawia.Co z tego , ze wywalczymy , iż ojciec będzie mógł odwiedzać synka w przedszkolu skoro ona go z niego wipisze.Dziecko znów zostanie zamkniete w czterech scianach a jedynymi jego przyjaciółmi będą postacie z bajek.Nie tędy droga .Tak uważm. Beny plus dla ciebie, bo mnie przekonałeś.:):)

Bardzo mądre słowa i przemyślane,
weź pod uwagę jescze jedną kwestię że z przedszkola jest łatwo wypisać dzieciaka,
ale dużo trudniej jest mu znaleźć inne, bo brakuje miejsc w przedszkolach.
Na dniach wybieram się poraz pierwszy do przedszkola mojej córci,chce tylko wiedzieć jak jej tam jest i jak się rozwija.Narazie nie myślę o spotkaniach,nie chce żeby matka wypisała dziecko bo wówczas na okrągło by spędzało czas z niewiastami.


Coś krzepiącego - rprafal - 16-09-2008 20:26

Pisząc o skierowaniu pisma do dyrekcji miałem na celu nie zabieganie za wszelką cenę o kontakt z synem,
ale o zmuszenie tych osób do zmiany swych poglądów, podejścia, zmiany toku myślenia,
które mam nadzieję to pismo by w nich wywołało.

Motyl77, cieszę się z podjętej decyzji i powodzenia w pierwszym małym kroczku.


Coś krzepiącego - _jacek_ - 16-09-2008 20:39

Cytat:Pisząc o skierowaniu pisma do dyrekcji miałem na celu nie zabieganie za wszelką cenę o kontakt z synem,
ale o zmuszenie tych osób do zmiany swych poglądów, podejścia, zmiany toku myślenia,
które mam nadzieję to pismo by w nich wywołało.

Motyl77, cieszę się z podjętej decyzji i powodzenia w pierwszym małym kroczku.

Niestety obawiam sie, ze moze nie byc tak, jak podejrzewasz. Pismo skierowane do dyrekcji przedszkola zapewne przyniesie taki efekt, ze wladze placowki skontaktuja sie z matka dziecka. Podejrzewam, ze matka dziecka zabierze je z placowki i efektem bedzie tylko to, co juz kiedys ktos pisal - odizolowanie dziecka od rowiesnikow. Nie sadze, zeby wladze przedszkola chcialy sie mieszac w spor miedzy ojcem i matka dziecka.


Coś krzepiącego - grad1 - 16-09-2008 22:38

trochę mi głupio&nbsp; powtarzam się, ale ja byłem osobiście w kuratorium ze skarga na kierownictwo przedszkola i niestety nie moga sie mieszac w spor rodzinny, poinformowac o dziecku tak ale kontakt z dzieckiem czyli zabawę z dzieckiem itp. na terenie przedszkola nie!
Powiem jeszcze tak ex narobiła dymu, dziecko chodzilo do przedszkola w kratkę, twierdziła że obawia sie o bezpieczeństwo dziecka, zlozylem nawet do prokuratury doniesienie,&nbsp; posiadam pelnie praw rodzicielskich i co! brak znamion przestępstwa.


Coś krzepiącego - tylkotata - 16-09-2008 22:40

A czy zakazywanie kontaktów ojca z dzieckiem nie jest mieszaniem się do spraw rodziny ?


Coś krzepiącego - Benny - 17-09-2008 12:38

Cytat:A czy zakazywanie kontaktów ojca z dzieckiem nie jest mieszaniem się do spraw rodziny ?

Cytat:jest!

Rozmawiałem na ten temat z dyrektoramy szkół i przedszkoli i przemawiają dla mnie ich wnioski, że w ten sposób (zabraniając lub kulturalniej odradzając kontakty w ich placówce) chcą zapobiec by się konflikt rodzinny poszerzył na tereny ich placówek.

Nie jest to dobre dla tych placówek więc i ich dyrekcji, wychowawcę dziecka jak i dla walczących rodziców a szczegołnie dla samego dziecka, które dostaje (wydocznie lub "niewydocznie") "popalić" od wychowawcy, uczniów i nie tylko.&nbsp;


Coś krzepiącego - rprafal - 17-09-2008 20:17

Cytat:...(zabraniając lub kulturalniej odradzając kontakty w ich placówce)
chcą zapobiec by się konflikt rodzinny poszerzył na tereny ich placówek.

owszem i temu zapobiegają, umywają ręce, zresztą tak samo jak inne instytucje,
po co sobie robić kłopot...

więc kto pomoże rozwiązać taki konflikt?
Nikt ....większość zostawia go, niech sam się rozwiąże.


Coś krzepiącego - jagna00 - 17-09-2008 20:59

wiecie co, ja rozumiem dyrektorów tych placówek. to jest placówka publiczna, ogólnodostępna, tam chodzą dzieci z różnych środowisk i rodzin. choćby ze względu na te inne dzieci, nie mozna robić z instytucji państwowej placu boju. dorośli sobie to wyjaśnią, zrozumieją a dzieci tego nie potrafią zrozumieć. gdyby były świadkami np. szarpania się rodziców, kłótni, przepychanek... inne dzieci opowiedzą o tym i kłopot zaczyna eskalować. nowy kłopot dla dyrektora z innymi rodzicami, którzy "nie zyczą sobie takich scen w obecności ich dzieci".
myślę, że to jest zdrowe i obiektywne podejście. gdyby nauczyciele chcieli zajmowac się takimi rodzinnymi sprawami, może byliby sędziami.
rozumiem tez żal i bezsilność rodzica starającego sie choćby zobaczyć dziecko, ale....szkoła nie może zajmować sie konfliktami między dorosłymi, bo nie jest do tego celu przeznaczoną instytucją.


Coś krzepiącego - grad1 - 17-09-2008 21:32

ja tez tak uwazam, trzeba to zrozumieć


Coś krzepiącego - tylkotata - 17-09-2008 21:43

Ale szkoła ma też po części przygotowywać do dorosłego życia i ma to robić pozbawiając dziecka jednego z rodziców na prośbę drugiego ?


Coś krzepiącego - jagna00 - 17-09-2008 22:13

Cytat:Ale szkoła ma też po części przygotowywać do dorosłego życia i ma to robić pozbawiając dziecka jednego z rodziców na prośbę drugiego ?

szkoła nie przygotowuje do życia dorosłych niedojrzałych którzy nie mogą się dogadać&nbsp;:)
dbając o interes dziecka każdego, musi byc bezstronna. szkoły nie interesuje, czy to sie komuś podoba czy nie, kto ma rację, kto walczy, kto czego chce. dyrektor może byc całym sercem za ojcem spokojnym, kochającym, pomocnym...ale dokument z sądu mówi jasno "matka ma prawo...dziecko mieszka z nia...matka sprawuje opiekę..." i dyrektorowi nic do tego, choćby matka była zezowata, głupia i smierdząca.:)


Coś krzepiącego - tylkotata - 17-09-2008 22:22

Cytat:dbając o interes dziecka każdego, musi byc bezstronna.

Ale nie jest stoi po stronie mamusi.

Cytat:szkoły nie interesuje, czy to sie komuś podoba czy nie, kto ma rację, kto walczy, kto czego chce. dyrektor może byc całym sercem za ojcem spokojnym, kochającym, pomocnym...ale dokument z sądu mówi jasno "matka ma prawo...dziecko mieszka z nia...matka sprawuje opiekę..." i dyrektorowi nic do tego, choćby matka była zezowata, głupia i smierdząca.:)

Ale moja żona nie ma takich dokumentów oboje mamy władzę rodzicielską.

Jutro napiszę wam czy udało mi się coś wywalczyć


Coś krzepiącego - jagna00 - 17-09-2008 22:35

masz rację, ale...to z nią są teraz jeszcze dzieci, to ona poszła do przedszkola i zapisała syna to ona pokazała pierwsza pismo - jakiekolwiek - z sądu. nie obwiniaj szkoły,przedszkola,&nbsp; że nie chce sie wtrącać w Wasze sprawy, że nie potrafi czytać między wierszami - bo oświata nie jest od tego. oni mogą wyrobić sobie opinie o rodzicach, moga byc po Twojej stronie ale...nie wyjdą przed szereg, nie chcą wywoływać wojny szkoła- rodzice- sąd.


Coś krzepiącego - tylkotata - 17-09-2008 22:46

Cytat:nie obwiniaj szkoły,przedszkola

Obwiniam tylko mamuśkę

Cytat:,&nbsp; że nie chce sie wtrącać w Wasze sprawy

Zakazując mi kontaktów z dzieckiem już się wtrącili


Coś krzepiącego - jagna00 - 17-09-2008 23:36

Cytat:Zakazując mi kontaktów z dzieckiem już się wtrącili[/b]



...oni? czy oni tego chcieli? czy oni coś wiedzieli o Waszej sprawie w sądzie, zanim KTOŚ im tego nie naświetlił?


Coś krzepiącego - tylkotata - 17-09-2008 23:44

Chcąc zastosować się do polecenia właścicielki niech najpierw zbadają czy im wolno jeżeli nie chce się im do tego dochodzić niech nie stosują się do tych poleceń czyż nie ?


Coś krzepiącego - jagna00 - 17-09-2008 23:58

tego bys sobie zyczył ale tak samo jak w sądach pracują .... tak samo w przedszkolach są ludzie, którzy sie obawiają listu z sądu. nie wiemy w jaki sposób ona im to powiedziała, nie wiemy co im przedstawiała...
tylkotata, mimo wszystko myślę, że nie jest ich zadaniem analizować dokumenty, które do nich nie należą.
ale, jeśli faktycznie chcesz dojść swego, to myślę, że rozmowa z dyrektorem placówki w 4 oczy i przedstawienie dokumentów, dużo by dała. zawsze mozna poprosić wówczas na rozmowę jeszcze matkę i ustalić jakiś? kompromis. nie kompromis z matką tylko z Twoimi odwiedzinami na terenie przedszkola. to byłaby sytuacja nieco ośmieszająca matkę i ujawniająca prawdę.
tylko...jak długo syn chodziłby do tego przedszkola?


Coś krzepiącego - tylkotata - 18-09-2008 00:05

Jagno00 postanowiłem już że będę walczył o prawa syna jak i moje do możliwości odwiedzin w przedszkolu jutro jadę do przedszkola z dokumentami jeżeli jakimś cudem uda mi się przeforsować zakaz mamuśki to masz rację istnieje ryzyko że syn zostanie z przedszkola wypisany lecz ma on 5 lat i za rok zerówka która jest obowiązkowa co w tedy zrobi właścicielka ?

A wiem że jeżeli nie będę walczył dla synka to mamuśka dopnie w końcu swego przekonując syna że tatuś to świnia, najgorsza z możliwych męd, i.t.d.





A nawiasem mówiąc na liczniczku puknęło mi równiutkie 1000 postów:)


Coś krzepiącego - AMADEUSZ - 18-09-2008 07:08

Pisalem o tym w innym wlasnie przedszkolnym watku. Wygralem dla dziecka i siebie kontakty w przedszkolu i co..? Tylko raz odebralem dziecko z przedszkola, od tego momentu nie chodzi.
Za 3 tyg mam nastepna sprawe w Sadzie o ustalenie kontaktow idze z calkiem moim zdaniem fantastycznym projektem, ale co Sad na to a co matka dziecka , ktora sobie tych kontaktow nie zyczy?
Wiem jedno wygrana w Sadzie tak naprawde nic a nic nie gwarantuje jesli po obu stronach nie ma woli respektowania tego co zostalo ustalone lub zasadzone. Tak wiec to ze Sad podejmie decyzje iz masz prawo widywac dziecko w przedszkolu nie znaczy ze je tam zobaczysz.
A i ten jeden raz kiedy odebralem malenka z przedszkola byl straszny. Oczywiscie odebralem coreczke z przedszkola bez najmniejszych problemow, ale kiedy odwozilem malenka do przedszkola czekala juz tam na mnie mama dziecka. Zrobila awanture, zaczela przebierac dziecko-rozbierac je do naga. Potem w Sadzie okazalo sie ze ja przywiozlem do przedszkola dziecko w mokrych rzeczach, bez kurtki... Powiedzcie mi juz pomijajac inne dzieci...., czy nie zal Ci Twojego dziecka w takich scenach.?
Ja szybko wyszedlem z przedszkola nie wdawalem sie w zadne klotnie a to potem zostalo wykorzystane przeciwko mnie. Wyszedlem bo ex wexwala dyrekcje by ta zobaczyla jak przywiozlem ubrana Wiktorie.
Kazdy kontakt, kazdy pomysl na kontakt na jego realizacje musi byc bardzo dobrze przemyslany. To ze mamy kontakt z dzieckiem moze to nasze dziecko jeszcze bardziej krzywdzic. Pisalem juz ze nie powinno nam zalezec by dopiac swego, dokopac bylej...., najwazniejsze jest dobro dziecka. Ona ma z tych kontaktow czerpac radosc a nie cierpiec, byc narzedziem rozgrywek...


Coś krzepiącego - iwon31 - 18-09-2008 07:19

Jak zapewne doczytaliscie 1 wrzesnia była czwarta sprawa o egzekucje kontaktow , która nie dobiegła konca bo mamuska wezwala swiadkow&nbsp; aby przedłuzyc okres wydania wyroku&nbsp; sprawa zakonczy sie prawdopodobnie 26 wrzesnia.Świadkow nie zglosila chyba jej odmowili.Ale do czego zmierzam,wczoraj przyszlo nowe wezwanie na kolejna sprawe o egzekucje kontaktów mimo ze od tego czasu nie było skladanych nowych wniosków.Nie wiem jak to rozumiec czy Sędzina zrobila to celowo aby bardziej pograzyc ex czy poprostu zawieruszyl sie jeden wniosek , którego nie dołączyla do tamtej sprawy.


Coś krzepiącego - rprafal - 18-09-2008 12:09

Jak jest na wezwaniu nowa sygnatura to najprawdopodobniej
ostatnio nie wszystkie wnioski były połączone.

Chyba, że sekretariat już z przyzwyczajenie, że
jak sprawa o egzekucje kontaktów to wezwanie na pewno do tylkotaty
i pomylili z innym "walczącym" tatusiem&nbsp; ;)


Coś krzepiącego - tylkotata - 18-09-2008 14:24

Nie nie rprafal zaglądałem dzisiaj do akt i okazuje się że jednej sprawy sąd nie połączył z resztą swoją drogą ciekawe dlaczego:)ale dzięki temu mam wyznaczony już kolejny PIĄTY termin sprawy o egzekucję kontaktów.


Coś krzepiącego - rprafal - 18-09-2008 14:46

Cytat:...mam wyznaczony już kolejny PIĄTY termin sprawy o egzekucję kontaktów.

chyba raczej pierwszy termin piątej sprawy o egzekucję

ps.
sorry że się czepiam szczegółów...


Coś krzepiącego - tylkotata - 18-09-2008 14:47

Cytat:chyba raczej pierwszy termin piątej sprawy o egzekucję

Dokładnie tak


Coś krzepiącego - Benny - 18-09-2008 23:01

Cytat:owszem i temu zapobiegają, umywają ręce, zresztą tak samo jak inne instytucje...
Oni po prostu robią to za co są powolani, płacony i dla czego istnieją jak instytucja podobnie jak i np. sąd. I jedny i drugi nie są po to by rozwiązywać konflikty rodzinne czy by doradzać w tym kierunku.

Sąd sądzi- donosi postanowienia i wyroki a szkoła uczy- kształtuje.

Sa inne instytucje, które powołane są do pomagania rodzinom jak np. poradnie małżeńskie, psychologyczne, itd.

Ale nie pomoże żadna instytucja na świecie jeżeli nie ma chęci do wspólpracy i kompromisów z strony byłych partnerów.


Coś krzepiącego - jagna00 - 19-09-2008 17:02

Cytat:spróbuj zwrócić się do Poradni Psychologiczno Pedagogicznej do której dana placówka jest "przypisana".
one statutowo są umocowane do rozwiązywania problemów dzieci które są objęte opieką i mają obowiązek rozwiązywać te problemy.
w razie braku reakcji, instytucjami zwierzchnimi są kuratoria oświaty.
a.s.

chyba,nie tak do końca, z tymi poradniami. Poradnia diagnozuje problem dziecka,trudności w nauce lub zachowaniu. oczywiście robi to głównie na wniosek rodzica ale tez placówki do której chodzi, za zgodą rodzica. w takich problemch, jeszcze nie do końca wyjaśnionych, poradnia psycholog.- pedagog. nie jest dobrym rozwiązaniem. ona oczywiście udzieli inf. o innych placówkach pomocowych dla rodzica i dziecka, ale to wszystko.w tym wypadku, nie chodzi o problem dziecka ale problem ma rodzic z drugim rodzicem.


Coś krzepiącego - iwon31 - 25-09-2008 21:03

Jutro o 13 ogloszenie wyroku 4-tej sprawy o egzekucje kontaktów.Trzymajcie kciuki.SO wyslal juz pismo do SR z prosba o przeslanie akt dotyczacych 3 poprzednich spraw o egzekucje.


Coś krzepiącego - grad1 - 25-09-2008 23:28

trzymam powodzenia,&nbsp; powodzenia!


Coś krzepiącego - tylkotata - 25-09-2008 23:38

Dzięki kolego


Coś krzepiącego - iwon31 - 26-09-2008 13:22

No i mały sukces za utudnianie kontaktow dostała 5,5 tys grzywny.


Coś krzepiącego - _jacek_ - 26-09-2008 13:26

Pewnie bedzie sie odwolywala, bo to juz jest konkretna kwota.


Coś krzepiącego - tylkotata - 26-09-2008 13:35

Od każdej grzywny się odwołała więc i teraz się pewnie odwoła.


Coś krzepiącego - _jacek_ - 26-09-2008 13:36

Ktos musi w koncu z tym skonczyc. Szkoda, ze to tyle trwa i ze dzieci na tym cierpia.


Coś krzepiącego - iwon31 - 26-09-2008 13:38

Przedszkole dzwoniło do Sądu aby upewnić się czy matka ma prawo zabraniac kontaktow ojca z dzieckiem w przedszkolu.Kurator powiedzial ze w żadnym wypadku nie ma do tego prawa.


Coś krzepiącego - _jacek_ - 26-09-2008 13:46

Wiec teoretycznie mozecie odwiedzac w przedszkolu. Obawiam sie, ze ta kobieta gotowa wypisac malego z przedszkola, gotowa zrobic wszystko, zeby utrudnic. Skoro kary nie pomagaja to nie wiem jak daleko jest w stanie sie posunac.


Coś krzepiącego - iwon31 - 26-09-2008 20:40

Emocje byly dzis caly dzien.Jak pisalam wczesniewj sprawa wygrana.Godzina 15 jedziemy po dziecko drzwi otwiera tesciowa informuje ze ex lezy w lozku i nie wyjdzie ,Brat nie zgadza sie wejsc bo mnie nie chca wpuscic.Dojezdzamy do domu&nbsp; dzwonimy do niej&nbsp; bo tak na prawde nie otrzymal informacji czy dostanie dziecko.Odbiera tesciowa nie ex spi i jej nie obudzim.Nie wiedzac co sie dzieje jedziemy na komisariat .Policja wchodzi do domu ex gdzie ta informuje ja ze dziecka nie wyda.Sedzina po0wiedziala ze&nbsp; nastepny kazdy kontakt bedzie karany grzywna 1000 zl czyli np jedna sprawa z 6 kontaktami 6 tys.


Coś krzepiącego - _jacek_ - 26-09-2008 21:15

Moim zdaniem czy bedzie miala 500, 1000 czy nawet 100 000 za olanie kontaktu i i tak niczego nie zmieni. Teraz trzeba zaczac egzekwowac to, co dostala. Jak najszybciej i jak najskuteczniej. Inaczej ona w koncu zacznie sie smiac z tych "papierowych" kar.


Coś krzepiącego - rprafal - 27-09-2008 10:55

Cytat:Dlaczego na rozprawie o ukaranie uczestniczki nie wnieśliście równoległego wniosku o egzekucję kontaktów?.

Jak podejrzewam to była właśnie rozprawa z wniosku o egzekucję kontaktów
i kara grzywny wynika właśnie z takiego wniosku.

Można jedynie wnosić o udział i obecność kuratora w momencie przekazywania dziecka.


Coś krzepiącego - tylkotata - 04-11-2008 13:57

Dzisiaj po piątej sprawie o egzekucję kontaktów z synkiem którą z resztą wycofałem a to dla tego że od miesiąca ex respektuje postanowienie sądu o kontaktach sędzina poinformowała strony że można wg uchwały SN wnosić o Odbieranie dziecka z pomocą kuratora więc jest kolejne światełko w tunelu na egzekucję kontaktów.


Coś krzepiącego - _jacek_ - 04-11-2008 15:01

Naprawde myslisz Adnrzeju, ze tworcze myslenie lezy w ich (ex) naturze?


Coś krzepiącego - Jerzy01 - 04-11-2008 15:27

Cytat:Naprawde myslisz Adnrzeju, ze tworcze myslenie lezy w ich (ex) naturze?

:hi:na tura trzeba iść z Bronią choć Bronia wyraźnie tego może tego nie chcieć . I na poważnie myślę ze robisz błąd . Naucz ja szacunku do twojej osoby w oczach dziecka i niech kasę parę razy wywali a ty małemu za to kup i niech mały kupi mamie . Godność człowieka nie może być deptana . :-X



Coś krzepiącego - greg - 04-11-2008 20:26

Cytat:Moim zdaniem mama sama dojrzała do tego, aby nie utrudniać kontaktów, a
to było by bardziej twórcze, &gt;:(niż sama informacja sędziego. &gt;:(


Nie sądzę.
Po prostu zaczęła się bać, że Tata przejmie opiekę.



Coś krzepiącego - rprafal - 04-11-2008 21:08

Cytat:Nie sądzę.
Po prostu zaczęła się bać, że Tata przejmie opiekę.
tak, ale myślę że to jest zasługa Jej adwokata, że zaczęła się bać - który choć trochę Jej uzmysłowił konsekwencje....


Coś krzepiącego - jagna00 - 04-11-2008 23:33

... a jakie to ma wszystko znaczenie? czy nie jest bardziej wartościowe to, że tylkotata ma syna u siebie a ex dokonała czegoś wbrew swojej woli? ku normalności /szeroko pojętej.../ krok? motywy jej działań czy doradztwo postronnych nie ma znaczenia jesli juz jest efekt pozytywny tak dla ojca jak i dziecka.
myslę, że tylkotata zachował sie bardzo fair. pokazał, że nie chodziło mu o dop****e ex ale faktycznie ważny był tylko i wyłącznie syn. :)


Coś krzepiącego - greg - 05-11-2008 00:40

Cytat:... a jakie to ma wszystko znaczenie? czy nie jest bardziej wartościowe to, że tylkotata ma syna u siebie a ex dokonała czegoś wbrew swojej woli? ku normalności /szeroko pojętej.../ krok? motywy jej działań czy doradztwo postronnych nie ma znaczenia jesli juz jest efekt pozytywny tak dla ojca jak i dziecka.
myslę, że tylkotata zachował sie bardzo fair. pokazał, że nie chodziło mu o dop****e ex ale faktycznie ważny był tylko i wyłącznie syn. :)


Ale to jeszcze zdecydowanie nie TAK.

Nigdy Jagna tego do końca nie zrozumiesz, jak to jest, gdy Twoje Własne Dziecko jest Więzione i nie możesz Go ani zobaczyć, ani dotknąć.

Tego Okrutnego Bólu nikt nie zrozumie, jak go nie zazna!!!


Coś krzepiącego - jagna00 - 05-11-2008 05:43

masz rację greg - nie zrozumiem, bo nie przeżyłam, ale co da roztrząsanie przez Was problemu pt. Motywy działania ex tylkotaty..."?
Tylkkotata napisał 2 ważne informacje - jak wygląda jego problem na dzis oraz co powiedziała sędzina.
a tu zaraz idzie dyskusja o jego ex... jakbyśmy szukali problemu...
cieszmy się z nim jego sytuacją :)


Coś krzepiącego - Jerzy01 - 05-11-2008 08:47

Cytat:Uważam że tak samo ważna jest przyczyna, jak i skutek.

:hi:tez tak uważam bo to daje obiektywne spojrzenie na swoje zachowanie . Skoro więcej rozmyślamy o zachowaniu ex to przynajmniej nie popełniamy tych samych błędów wychowawczych w stosunku do wspólnych dzieci . Zawsze takie rozmyślania odbywają się w ciszy i zapadają głęboko w pamięć:-X



Coś krzepiącego - jagna00 - 05-11-2008 09:57

Cytat:Uważam że tak samo ważna jest przyczyna, jak i skutek.


Cytat::hi:tez tak uważam bo to daje obiektywne spojrzenie na swoje zachowanie . Skoro więcej rozmyślamy o zachowaniu ex to przynajmniej nie popełniamy tych samych błędów wychowawczych w stosunku do wspólnych dzieci . Zawsze takie rozmyślania odbywają się w ciszy i zapadają głęboko w pamięć:-X


zgadzam sie z wami Panowie, w 100% sie zgadzam. jakikolwiek temat nie ruszymy /no, może poza smiechu warte/ wszędzie analizujemy przyczyny. są one tak samo ważne jak sutek. typowy behawioryzm. trzeba wiedzieć gdzie, kiedy i za co dać marchewke a gdzie kija.
mam tylko wątpliwości co do reakcji na słowa tylkotaty. widzę to tak: tylkotata pisze radosna wiadomośc dla wszystkich /o ustawieSN/ i dodatkowo przedsawia nam sie w pozytywnym swietle jako prawdziwy ojciec a nie wróg swojej ex a my co robimy? mówimy mu "chwila chwila...nie ciesz się tak i nie bądź dumny z siebie bo powinieneś tak albo tak a w ogóle to jeszcze nie wiadomo co tak naprawdę z tą ex jest..." czemu osłabiacie radość tylkotaty? czemu nie nie chcecie zobaczyć, że w całym tym syfie sądowym zachował sie naprawdę fajnie! pokazał właśnie, że nie bedzie sie zniżał do poziomu ex, że stać go na gest!
tak to widzę, wiem, wiem.... pewnie dlatego, że nie przeżyłam tego co Wy i ...jestem baba...:)



Coś krzepiącego - tylkotata - 05-11-2008 10:07

No to skoro dyskusja biegnie tym torem to powiem coś jeszcze ciekawego moim zdaniem:

Podczas każdej z tych czterech spraw które dobiegły końca i które zakończyły się nałożeniem grzywny na moją ex ona głośno i wyraźnie podczas sprawy mówiła "Będę płacić a syna mężowi nie wydam" i to skrupulatnie realizowała lecz na wczorajszej sprawie żonka wstała i zapewniała sąd że już więcej się to nie powtórzy że będzie wydawać mi syna.


Coś krzepiącego - Jerzy01 - 05-11-2008 11:03

Cytat:tak to widzę, wiem, wiem.... pewnie dlatego, że nie przeżyłam tego co Wy i ...jestem baba...:)

:hi:oj baby z jajnikami dzielą się na :
1) baby z j a j a m i
2) baby z długimi jęzorami

ad 1 baby z jajami to te co mają poukładane w głowie i można z nimi dużo załatwić - nawet po przekwitaniu nie pragną tylko aby chłopa do góry ogonem pochowali z szybką w trumnie na wysokości rozporka choć nie obce im dzieło stwórcy i ciekawość w używaniu instrumentu dętego i tamburyna
ad2 z długimi jęzorami to lekko fiksniete i kraczą na wszystkich niczego nie rozumiejąc szczególnie meteorologi ba jak na gębie mokro to dla nich oznacza deszcz:)


Coś krzepiącego - Jerzy01 - 05-11-2008 11:20

Cytat::hi:oj baby z jajnikami dzielą się na :
:hi:oj baby z jajnikami dzielą się na :
1) baby z j a j a m i
2) baby z długimi jęzorami
ze względu na zużycie dzielą się na
1) aktualnie używane
2) nigdy nieużywane
3) zużyte w całości
ze względu na uczucia dzielą się na
1) dające miłość ciepło i owoce w zamian za miłość ciepło ciuchy i chatę
2) biorące gotówkę za miłość
3) biorące alimenty na owoce miłości
ete etc
ad 1 baby z jajami to te co mają poukładane w głowie i można z nimi dużo załatwić - nawet po przekwitaniu nie pragną tylko aby chłopa do góry ogonem pochowali z szybką w trumnie na wysokości rozporka choć nie obce im dzieło stwórcy i ciekawość w używaniu instrumentu dętego i tamburyna
ad2 z długimi jęzorami to lekko fiksniete i kraczą na wszystkich niczego nie rozumiejąc szczególnie meteorologi ba jak na gębie mokro to dla nich oznacza deszcz:)



Coś krzepiącego - tylkotata - 05-11-2008 14:08

Cytat:Czyli że jeśli jej zapewnienie było wynikiem strachu, to spodziewać się można że za jakiś czas, ten strach minie.
Jeśli zaś te zapewnienia były wynikiem jakiekolwiek refleksji i zmiany postawy "na tak", to to ostatnie rokuje lepiej, ani.żeli "programowy strach".


Niestety to tylko strach w pismach do sądu napisała że wydaje syna tylko dlatego że nie stać jej na płacenie kolejnych grzywien


Coś krzepiącego - Roza - 05-11-2008 21:03

A jeśli ma jeszcze adwokata to powiedział jej wprost by TERAZ przestałą podskakiwać bo nawet za "symboliczną opłatą" on jej nie uratuje od utraty synów. Jak go posłucha to (w domyśle - on zgarnie to co by poszło na grzywny) po wyroku korzystnym dla niej - będzie znowu mogła robić co chce a tylkotata znowu zacznie zabawę od początku.
Marek, Z CAŁEGO SERCA CHCĘ SIĘ MYLIĆ!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!


Coś krzepiącego - tylkotata - 05-11-2008 21:11

Cytat:Z CAŁEGO SERCA CHCĘ SIĘ MYLIĆ!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!



Obyś się Artur Mylił


Coś krzepiącego - greg - 05-11-2008 23:06

Cytat:zgadzam sie z wami Panowie, w 100% sie zgadzam. jakikolwiek temat nie ruszymy /no, może poza smiechu warte/ wszędzie analizujemy przyczyny. są one tak samo ważne jak sutek. typowy behawioryzm. trzeba wiedzieć gdzie, kiedy i za co dać marchewke a gdzie kija.
mam tylko wątpliwości co do reakcji na słowa tylkotaty. widzę to tak: tylkotata pisze radosna wiadomośc dla wszystkich /o ustawieSN/ i dodatkowo przedsawia nam sie w pozytywnym swietle jako prawdziwy ojciec a nie wróg swojej ex a my co robimy? mówimy mu "chwila chwila...nie ciesz się tak i nie bądź dumny z siebie bo powinieneś tak albo tak a w ogóle to jeszcze nie wiadomo co tak naprawdę z tą ex jest..." czemu osłabiacie radość tylkotaty? czemu nie nie chcecie zobaczyć, że w całym tym syfie sądowym zachował sie naprawdę fajnie! pokazał właśnie, że nie bedzie sie zniżał do poziomu ex, że stać go na gest!
tak to widzę, wiem, wiem.... pewnie dlatego, że nie przeżyłam tego co Wy i ...jestem baba...:)


Właśnie Jagna.
Szukanie przyczyny pozostaje po prostu zbieraniem doświadczenia, by uchronić się przed podobną tragedią w przyszłości.
Zauważ jak każdy z nas nie wierzy w to co nagle uzyskał i wciąż wątpi w sprawiedliwość, a te odczucia nie wzięły się z kosmosu, a jedynie z naszej codzienności.

Wystąpiłem kiedyś do Sądu z wnioskiem o zmianę jedynie dnia kontaktu, z wtorku na piątek.
A tuman sądowy, czyli sędzina z dnia na dzień zabrał mi wszystkie kontakty na czas rozprawy na wniosek matki.
Skończyło się interwencją RPD i RPO.
Dziś nie wierzę już nikomu, a sądom i matce nie ufam już od dawna.


Dlatego szukamy zabezpieczenia tego co tylkotata ma na dziś!



Coś krzepiącego - jagna00 - 05-11-2008 23:27

to co piszesz greg, przekonuje mnie, masz/cie rację.
ale...jest czas na myslenie i chociaż chwila na radość? nie tak?:)


Coś krzepiącego - greg - 06-11-2008 00:44

Cytat:to co piszesz greg, przekonuje mnie, masz/cie rację.
ale...jest czas na myslenie i chociaż chwila na radość? nie tak?:)

Ależ Oczywiscie że TAK.

Pewnie jesteśmy mistrzami świata w wykorzystywaniu tych krótkich chwil Radości.
Bo często jest tak, że nie wiadomo kiedy takie kolejne szczęście nas spotka. Za tydzień, może dwa, a może dopiero za kilka miesięcy.

Tylkotata na pewno doskonale wie i czuje jak najlepiej wykorzystać ten czas, a i z resztą sam Smyk nie pozwoli mu na to, żeby ten czas zmarnować. Po tylu miesiącach rozłąki Maluch pewnie chodził za nim wszędzie i tej Radości Bycia Razem już nikt im nie zabierze.




Coś krzepiącego - tylkotata - 07-01-2009 10:33

Cytat:Podczas każdej z tych czterech spraw które dobiegły końca i które zakończyły się nałożeniem grzywny na moją ex ona głośno i wyraźnie podczas sprawy mówiła "Będę płacić a syna mężowi nie wydam" i to skrupulatnie realizowała lecz na wczorajszej sprawie żonka wstała i zapewniała sąd że już więcej się to nie powtórzy że będzie wydawać mi syna.

I obietnicy dotrzymywała przez prawie 3 miesiące ale przecież ile można:(



Coś krzepiącego - tylkotata - 15-01-2009 11:47

Dlatego właśnie wystąpiłem dzisiaj o nadanie wszystkim postanowieniom klauzuli wykonalności następnie mam zamiar złożyć jakiś wniosek by sąd wszczął egzekucję tych grzywien.


Coś krzepiącego - tylkotata - 24-02-2009 21:21

Kolejna krzepiąca wiadomość w kontaktach moich ze starszym synkiem jest taka że byliśmy razem tydzień podczas ferii zimowych, choć nie udało się zrealizować wszystkich planów które chcieliśmy to było naprawdę wspaniale, mam nadzieję że będę miał możliwość spędzenia kolejnych ferii z obydwoma smykami.:)


Coś krzepiącego - tylkotata - 05-06-2009 10:25

Odświeżając temat chcę "Ku pokrzepieniu serc" poinformować iż nakładanie grzywien a pseudo mamuśki potrafi je jednak zmotywować, gdy wisi nad nimi bat w postaci tychże grzywien wszystko staje się dla nas proste w bieżącym roku nie było ani jednego niezrealizowanego kontaktu ze starszym czy młodszym synkiem a nagrania które przedstawiałem na kolejnych sprawach doprowadziły do tego że EX zaprzestała również kombinowania z fałszywymi oskarżeniami pod moim adresem.

Co rzeczywiście ją zmotywowało do respektowania postanowienia ? Cztery grzywny czy świadomość toczącej się kolejnej sprawy o egzekucję ?

No cóż czas pokaże.


Coś krzepiącego - Lesthat - 21-07-2009 21:19

Hej Ludziska Kochane...Nawet nie wiecie jak się ciesze że wreszcie do Was trafiłem.Wlaliście nadzieję w me serducho i dzięki Waszemu doświadczeniu i wiedzy już nie czuje się tak beznadziejnie bezradny.Jak troszkę się tu zadomowię obiecuję napisać więcej.Bardzo Kocham moje dziewuszki , Igę i Maję i tęsknię okrutnie ale teraz będzie mi łatwiej.Pozbawiliście mnie złudzeń co z pewnością wyjdzie mi na dobre.Myślałem że mając postanowienie z sądu o prawie do kontaktów , moja już prawie Ex nie będzie robić więcej problemów, ale teraz widzę, że daleka jeszcze droga przede mną. Trzymam kciuki za wszystkich walczących o prawa swoje i swoich dzieci, Tatusiów..."Trzymajcie się chłopaki".


Coś krzepiącego - rprafal - 21-07-2009 21:29

Cytat:Hej Ludziska Kochane...Nawet nie wiecie jak się ciesze że wreszcie do Was trafiłem.Wlaliście nadzieję w me serducho i dzięki Waszemu doświadczeniu i wiedzy już nie czuje się tak beznadziejnie bezradny.
witaj,
a ja też ... chociaż nie, nie cieszę się że tu trafiłeś. Wolałbym byś nie miał takiej sytuacji.
Ale w sumie jak już się stało, to dobrze że tu zajrzałeś.
Cieszy mnie fakt, ze komuś czasami się przydajemy, by wesprzeć a nawet potem dać kopa do powstania i działania :-X
Trzymaj się i Ty chłopaku....

Miłość do dziecka, konsekwencja i wytrwałość - to musi kiedyś zwyciężyć!



Coś krzepiącego - Lesthat - 22-07-2009 10:07

Cytat:Miłość do dziecka, konsekwencja i wytrwałość - to musi kiedyś zwyciężyć!

Dzięki za przypomnienie bo czasami bezradność mnie przygniata.Bywaj druhu.


Coś krzepiącego - tylkotata - 22-07-2009 10:44

Lesthat należy wierzyć że wspólnie będziemy w stanie rozwiązać twoje problemy dzięki temu że i ja się tu znalazłem uporałem się ze swoimi, otrzymałem na tym forum nieocenioną pomoc i wsparcie które to zaowocowało tym iż ex zaprzestała utrudniać mi kontakty z synkiem.