Forum Ojców
Zabieram córke do siebie. Jak to rozegrać? - Wersja do druku

+- Forum Ojców (http://www.tato.com.pl/forum)
+-- Dział: DYSKUSJE (/forumdisplay.php?fid=3)
+--- Dział: Kontakt z dzieckiem (/forumdisplay.php?fid=12)
+--- Wątek: Zabieram córke do siebie. Jak to rozegrać? (/showthread.php?tid=4204)


Zabieram córke do siebie. Jak to rozegrać? - MaxRex - 07-01-2008 14:00

Witam,

Jakiś czas temu pisałem tutaj o swoich problemach w kontaktach z ex.
Dziś kiedy wydawało mi się, że poukładałem sobie wszystko w głowie, życie po raz kolejny nie pozwala mi odetchnąć.

Zacznę od tego, że udało mi się odzyskać równowagę ( tak przynajmniej mi sie wydawało ) ponieważ wyprowadziłem się z Warszawy do Sopotu. Pomogła mi firma i jak narazie wszystko układało się super. Miałem zapewnione kontakty z dzieckiem 2 razy w misiącu w Warszawie, a czas jaki mam teraz wykorzystałem na zajęcia sportowe których tak mi brakowało.

Dziś dostałem telefon od sąsaidki mojej ex, że dziecko jest zaniedbywane, wraca z podpitą mamusią o 2/3 nad ranem, kręcą się jakieś typy i ogólnie imprezowo się zrobiło.

Zadzwoniłem do ex i powiedizałem, że o wszystkim wiem i że jeśli chce to mogę zabrać dziecko.
Początkowo rzuciła słuchawką, jednak zaraz potem kiedy zadzwoniłem drugi raz, zgodziła się.

Rzekomo tylko na miesiąc, na próbę.

Mam pieniądze, już rozejrzałem się za przedszkolem.
Córka ma 3 latka.

Co powinienem zrobić aby zachowac córkę przy sobie?
Czy mam spisac z ex jakieś zobowiązanie, oświadczenie?
Nie mam ograniczonych praw rodzicielskich, nie ma jeszcze nawet sprawy w sądzie o rozwód ( nie złożyłem dokumentów z powodu przeprowadzki ).

Miałem zasądzone alimenty. Czy w związku z zabraniem córki mogę nie płacić przez okres w którym córka jest ze mną? Jesli tak to czy powinienem spisac z ex jakieś jej oświadczenie?

Co radzicie?

Proszę o rzetelne wypowiedzi. To chyba najważniejsza sprawa w moim życiu.

Pozdrawiam wszystkich!


Zabieram córke do siebie. Jak to rozegrać? - tylkotata - 07-01-2008 14:06

płacić musisz i na twoim miejscu bym płacił
po miesiącu próbnym poprosił bym ex o to by napisała oświadczenie że córka mieszka z tobą i nadal bym płacił, potem za 2 - 3 kolejne miesiące spróbował bym wystąpić o zmianę zabezpieczenia na cza toczącej się sprawy o miejsce zamieszkania córki przy ojcu uzasadnił bym to tym że i tak właściwie córka jest z tobą nie walcz cały czas o anulowanie alimentów bo mamusi może coś się odwidzieć dopiero gdy będziesz miał korzystne dla siebie zabezpieczenie wydane przez sąd wnieś o zniesienie alimentów

Ja bym to w ten sposób rozegrał


Zabieram córke do siebie. Jak to rozegrać? - bocian - 07-01-2008 14:09

popieram. ta kolejnosc jest najbezpieczniejsza dla dobra dziecka.


Zabieram córke do siebie. Jak to rozegrać? - S.M. - 07-01-2008 14:16

Najkrótszą drogą byłoby dogadać się z matką i wystąpić do sądu o zmianę miejsca zamieszkania dziecka przy Tobie. Miałbyś wtedy jasną sytuację.

Wtedy jednak matka może walczyć o dziecko (czyt. alimenty). Może być tak, że jak weźmiesz dziecko do siebie i przestaniesz płacić to zapłoną w niej "uczucia macierzyńskie" i przyjedzie po dziecko.
Potem znowu wpadnie w ciąg alkoholowy ty znowu weźmiesz dziecko "na próbę"... Może ona kombinuje tak: dam dziecko, nie poniosę kosztów i jeszcze dostanę alimenty.

Może lepiej zrobić jak radzi tylkotata. Odpuścić sobie przez 3-4 miesiące alimenty, a na ten czas niech napisze Ci oświadczenie, że dziecko jest stale pod twoją opieką.

Trochę jesteś zablokowany wyrokami dot. alimentów i kontaktów, więc wasze oświadczenia mogą nie mieć żadnej mocy na stałe jak żona zmieni zdanie. Pokaże Ci wtedy wyrok, a ty jej wasze oświadczenie?


Zabieram córke do siebie. Jak to rozegrać? - MaxRex - 07-01-2008 14:32

Dziękuję za posty.

Dla sprecyzowania:
Nie mam żadnych innych wyroków poza alimentami.
Widzenia, prawa rodzicielskie - NIC!

Formalnie nadal jesteśmy małżeństwem.

Czy to mi pomaga, czy raczej przeszkadza?


Pozdrawiam
Maciej


Zabieram córke do siebie. Jak to rozegrać? - S.M. - 07-01-2008 14:42

Cytat:Nie mam żadnych innych wyroków poza alimentami.
Widzenia, prawa rodzicielskie - NIC!

Formalnie nadal jesteśmy małżeństwem.

Czy to mi pomaga, czy raczej przeszkadza?

No to możesz zabrać dziecko do siebie na stałe lecz musisz zapewnić mu kontakt z matką. Inaczej matka w przypadku gdy dojdzie do sprawy sądowej może zarzucić Ci porwanie. To, że nie masz uregulowanych kontaktów ani Ci nie przeszkadza ani nie pomaga. Jeśli twoim celem jest ustalenie miejsca zamieszkania córki przy tobie to musisz postępować tak jak wcześniej pisaliśmy. Sytuacja prawna opieki nad dzieckiem jest taka, że każde z was może przyjechać po dziecko zabrać je do siebie, bo ma do tego prawo. Tak możecie sobie dawać dziecko "na próbę" bez końca i ani sąd, ani policja nic tu nie pomogą. Jesteście w końcu małżeństwem i to wy decydujecie w kwestii opieki nad dzieckiem. Chyba, że sąd ureguluje kontakty i miejsce zamieszkania...

Jeśli zdecydujesz się na ustanowienie miejsca zamieszkania dziecka przy Tobie to pomyśl zawczasu jak udowodnisz w sądzie zaniedbania matki. Ona może się zebrać w sobie na jakiś czas i być wzorową matką. Pomyśl czy jesteś na tyle pewien sąsiadów, że będą chcieli zeznać w sądzie to co mówili Ci przez telefon?


Zabieram córke do siebie. Jak to rozegrać? - MaxRex - 07-01-2008 15:12

Zabranie córki do siebie to nie mój kaprys, tylko obowiązek.
Sytaucja w jakiej znalazła się moja córka nie pozwala mi patrzeć na to bezczynnie.
Jesli matka się zgadza "na próbę" to jej sprawa.
Ja nie traktuję tego "na próbę".
Chcę aby przy mnie została, najlepiej na zawsze.
Ja nie piję i nie baluję, znam swoje dziecko i mam z nim naprawdę dobry kontakt.
Nie mam także zamiaru utrudniać kontaktu dziecku z matką.
Jeśli tylko będzie miała ochotę się z nią zobaczyć - może to zrobić kiedy tylko zechce.

Co do spraw formalnych to nie mam meldunku w Sopocie, a mała zameldowana jest w Warszawie.
Czy do meldunku tymczasowego musze mieć zgodę matki?

Sąsiedzi będa zeznawać - już o tym rozmawiałem i jak narazie mam pewność, żę zrobią to z miłą chęcią.

Czy oświadczenie o przekazaniu mi córki na okres 1 miesiąca może oznaczać, że po tym okresie będę musiał oddać córkę, czy taki papier nie ma znaczenia, np. podczas interwencji policji?


Zabieram córke do siebie. Jak to rozegrać? - S.M. - 07-01-2008 15:34

Cytat:Co do spraw formalnych to nie mam meldunku w Sopocie, a mała zameldowana jest w Warszawie.
Czy do meldunku tymczasowego musze mieć zgodę matki?

Sąsiedzi będa zeznawać - już o tym rozmawiałem i jak narazie mam pewność, żę zrobią to z miłą chęcią.

Czy oświadczenie o przekazaniu mi córki na okres 1 miesiąca może oznaczać, że po tym okresie będę musiał oddać córkę, czy taki papier nie ma znaczenia, np. podczas interwencji policji?

Wszystkie te problemy rozwiąże  postanowienie sądowe ustalające miejsce zamieszkania córki przy Tobie. Papier podpisany tylko przez was nie ma znaczenia, gdyż nawet po roku matka może przyjechać po dziecko i je zabrać. Ty możesz pojechać do niej za dwa dni i znów je zabrać do siebie. I tak w kółko. Policja zapewne odmówi interwencji, bo nie ma do niej żadnych podstaw czyli wyroku sądu. Oświadczenie żony będzie jedynie dowodem w sądzie, że dziecko faktycznie mieszkało u Ciebie. Dla policji nic nie znaczy!
Meldunek twój i dziecka nie ma tu żadnego znaczenia i nie świadczy o faktycznym miejscu pobytu.


Zabieram córke do siebie. Jak to rozegrać? - MaxRex - 07-01-2008 15:45

"Meldunek twój i dziecka nie ma tu żadnego znaczenia i nie świadczy o faktycznym miejscu pobytu. "

Czy to oznacza, że mieszkając z córką w Sopocie nie musze jej meldować?
Jeśli dobrze zrozumiałem to także w przypadku interwencji policji, jesli matka wskaże miejsce zameldowania dziecka, nie będzie to podstawą do odebrania mi jej "siłą"?

Nie chcę żadnych konfliktów, ale obawiam się że jak ex wytrzeźwieje emocjonalnie to odezwą się w niej macierzyńskie instynkty i zrobi wszystko, żeby mi dziecko odebrać, nawet jesli będzie sie ono czuło przy mnie dobrze.

Driuga sprawa to to czy wniesienie sprawy o rozwód, w sytuacji kiedy ex ma zasądzone alimenty na dziecko, przy fakcie, że córka będzie już przebywac ze mną autoamtycznie będzie oznaczało cofnięcie alimentów?
Jeśli nie to musze zrobić?

Mówicie "postanowienie sądowe".
Co mam przez to rozumieć?
Jaki wniosek powinienem złożyć?

Pozdrawiam


Zabieram córke do siebie. Jak to rozegrać? - bocian - 08-01-2008 08:39

obowiazek alimentacyjny nie konczy sie nawet postanowieniem o okresleniu miejsca pobytu przy Tobie jesli nie ma tam informacji o alimentach, w praktyce podobno jednak taki zapis sie pojawia. (o tym tylk oslyszalem - mnie nie dotyczy, poki co wszystko co przeszlismy po rozpadzie zwiazku odbylo sie bez sadu)

co do zameldowania dziecka w sopocie to moze warto zapytac w urzedzie czy bylaby mozliwosc takiego meldunku chocby na pobyt czasowy (jesli bedzie potrzebna jakas zgoda matki to moze urzad zaakceptowalby takie oswiadczenie o 1 m-cu na "probe")


Zabieram córke do siebie. Jak to rozegrać? - anna_maria - 08-01-2008 08:56

Moim zdaniem powinieneś zgłosić żonę do Gminnej Komisji Rozwiazywania Problemów Alkoholowych, możesz to zrobić anonimowo, jednocześnie wystapić o ustalenie miejsca pobytu córeczki przy Tobie, inaczej żonie się odwidzi i zostaniesz z rozdartym sercem...


Zabieram córke do siebie. Jak to rozegrać? - ama - 08-01-2008 09:41

ja zrobilam tak: zglosilam zabranie dzieci na policji w miejscu zamieszkania dzieci i w moim.Masz wtedy pewnosc, ze nie "porwales" dziecka i nikt nie moze ci tego zarzucic.8)
Jesli zabierasz corke, to od razu wez od matki dziecka oswiadczenie, ze teraz ty sie nia bedziesz opiekowal,jesli ci sie uda to nie pisz na jaki okres czasu ja zabierasz.


Zabieram córke do siebie. Jak to rozegrać? - MaxRex - 08-01-2008 15:07

S.M. Odpisz jeśli możesz na moje pytania:)

Najbardziej podoba mi się pomysł z poinformowaniem policji o miejscu pobytu dziecka8)
Myślę, że to rzeczywiście może mi zaoszczędzić przykrych sytuacji.

Co do alimentów, to fakt, że będzie otrzymywała nadal pieniądze nie poprawia mi humoru, ale z drugiej strony te pieniądze ją zgubią. Dopóki będzie miała kasę na balety, nie będzie miała czasu na trzeźwe przemyślenie sprawy i podjęcie właściwych kroków.

Licze się także z tym, że wycofa się z deklaracji przekazania mi dziecka, ale będę się o to martwił jak już taki sygnał rzeczywiście dostanę.

Jeszcze jedno: Do jakich instytucji państwowych powinienem się zgłosić po przyjeździe z córką do Sopotu? Myślę także o takich które mogą mi pomóc jako samodzielnemu ojcu.


Pozdrawiam wszystkich!
trzymajcie się!


TATA NA ZAWSZE!


Zabieram córke do siebie. Jak to rozegrać? - Benny - 08-01-2008 15:34

Cytat:Co do alimentów, to fakt, że będzie otrzymywała nadal pieniądze...
Aby zakończyć obowiązek alimentacyjny, to trzeba w odpowiedniej chwili (po przejęciu opieki lub sądowym postanowieniem o ustaleniu miejsca pobytu dziecka przy Tobie) złożyć odpowiedni wniosek do sądu, ponieważ może poza pobraniem wynagrodzenia, to sędziowie nie robią prawie niczego z urzędu.


Zabieram córke do siebie. Jak to rozegrać? - MaxRex - 08-01-2008 15:39

Dobrze wiedzieć. Dzięki!


Zabieram córke do siebie. Jak to rozegrać? - S.M. - 09-01-2008 10:21

Cytat:"Meldunek twój i dziecka nie ma tu żadnego znaczenia i nie świadczy o faktycznym miejscu pobytu. "

Czy to oznacza, że mieszkając z córką w Sopocie nie musze jej meldować?
Jeśli dobrze zrozumiałem to także w przypadku interwencji policji, jesli matka wskaże miejsce zameldowania dziecka, nie będzie to podstawą do odebrania mi jej "siłą"?

Moje doświadczenie jest takie: jeśli idziesz na policję bez wyroku sądowego to najczęściej mówią Ci, że to nie ich sprawa (bo rzeczywiście nie ich).
Jeśli dziecko zameldujesz u siebie to i tak matka może przyjechać po nie i zabrac je do siebie. Jest przecież jej pełnoprawnym opiekunem.

Informowanie policji miejscu pobytu dziecka to półśrodek, gdyż jak powiedziałem nie chroni cię przez odebraniem dziecka przez matkę w dowolnym momencie. Zabezpiecza cię jedynie przed pomówieniem, że dziecka nie porwałeś i nie ukrywasz go.


Cytat:Co do alimentów, to fakt, że będzie otrzymywała nadal pieniądze nie poprawia mi humoru, ale z drugiej strony te pieniądze ją zgubią. Dopóki będzie miała kasę na balety, nie będzie miała czasu na trzeźwe przemyślenie sprawy i podjęcie właściwych kroków.

Cytat:Do jakich instytucji państwowych powinienem się zgłosić po przyjeździe z córką do Sopotu? Myślę także o takich które mogą mi pomóc jako samodzielnemu ojcu.

Zapisz dziecko do przedszkola. Będziesz miał dowód, że było pod twoją opieką przez 3-4 miesiące. Płać przez ten czas alimenty. Następnie złóż pozew rozwodowy (lub wniosek o ustalenie miejsca pobytu dziecka przy Tobie). Przyjmij z grubsza taką linię obrony: przejąłeś opiekę nad dzieckiem, ponieważ matka nie wywiązywała się właściwie z tego obowiązku. Dopóki płaciłeś alimenty matka nie interesowała się dzieckiem. W momencie złożenia pozwu/wniosku odebrała chce odebrać Ci dziecko ponieważ wygranie przez Ciebie sprawy wiąże się z cofnięciem alimentów, a co za tym idzie jej dochodów. Utrzymuj i staraj się dowieść, że zależy jej na pieniądzach nie na dziecku. Jeśli coś dziecku kupujesz to bierz faktury wystawione na dziecko. tak jest najlepiej choć wiem, że nie wszystkie sklepy chcą je wystawia; bierz wtedy paragon i płać np. kartą. Jeśli załączysz do sądu paragon i potwierdzenie z banku, że zapłaciłeś kartą to żona nie zarzuci Ci np., że ukradłeś jej paragony.

Myślę, że poza przedszkolem i sądem nie ma instytucji, do których możesz się zgłosić w nadziei na jakąś konkretną pomoc. Ja jakiś czas temu zgłaszałem się, mówiłem o sytuacji i otrzymywałem radę, że powinienem zwrócić się do sądu.:)Powinieneś jeszcze poszukać dobrego adwokata, który napisze ci pozew/wniosek i dobrze poprowadzi sprawę.

Jeśli chodzi o alimenty to najlepiej zrobić tak jak pisaliśmy wcześniej: odpuścić 3-4 miesiące. Musisz to niestety wpisać w koszty.
To nie pieniądze gubią żonę lecz skłonność do alkoholu. Możesz złosić problem żony do Gminnej Komisji Rozwiazywania Problemów Alkoholowych. Możesz mieć dowód, że pije.


Cytat:Driuga sprawa to to czy wniesienie sprawy o rozwód, w sytuacji kiedy ex ma zasądzone alimenty na dziecko, przy fakcie, że córka będzie już przebywac ze mną autoamtycznie będzie oznaczało cofnięcie alimentów?
Jeśli nie to musze zrobić?
Samo wniesienie sprawy o rozwód nie jest równoznaczne z cofnięciem alimentów. Stanie się to jedynie wtedy gdy miejsce zamieszkania córki przy Tobie będzie ustalone przez sąd. Wtedy obowiązek alimentacyjny spada na matke. Może stać się to wtedy gdy złozysz do sądu okręgowego pozew rowodowy i zażądasz w nim m.in. ustanowienia miejsca pobytu dziecka przy Tobie, lub gdy złożysz do właściwego sądu rejonowego wniosek w przedmiocie ustalenia miejsca zamieszkania dziecka przy Tobie. Jeśli jeden albo drugi sąd przychyli się do pozwu lub wniosku wtedy możesz wnosić o cofnięcie alimentów. Jeśli zabierzesz córkę do siebie i przestaniesz płacić to narażasz się na to, że żona może oskarżyć cię o uchylanie się od alimentów.

Cytat:Mówicie "postanowienie sądowe".
Co mam przez to rozumieć?

Postanowienie lub wyrok sądowy to taka kartka papieru na której będzie m.in. widniało zdanie, że "sąd ustala miejce pobytu maloletniej przy ojcu" (czego Ci życzę). Żeby taki papier mieć musisz złozyć pozew o rozwód lub wniosek o zmianę miejsca zamieszkania. Od momentu złożenia pozwu/wniosku do wydania prawomocnego wyroku/postanowienia może upłynąć od 2-3 miesięcy do kilku lat. Wszystkie inne rozwiązania są tymczasowe i nie zabezpieczaja cię przez widzimisię matki dziecka i nie cofają obowiązku alimentacyjnego.


Zabieram córke do siebie. Jak to rozegrać? - MaxRex - 09-01-2008 22:21

Witam wszystkich!!

Ex potwierdziła że odda mi dziecko!!
Dawno nie czułem się lepiej.

Mam nadzieję, że się nie wycofa w ostatniej chwili...

Zostało 9 dni.

3majcie za mnie kciuki!

Pozdrawiam!

:HUH:


Zabieram córke do siebie. Jak to rozegrać? - MaxRex - 09-01-2008 22:33

A teraz, kiedy opadły emocje:)pytanie do S.M.:

Faktycznie rzecz biorąc nie mamy rozwodu.
Sprawa o alimenty była, ale UWAGA! Bez wyroku, na zasadzie, że strony doszły do porozumienia.
W momencie kiedy ex chciała dostać postanowienie z sądu na piśmie - odmówiono jej tłumacząć, że wyrok może zapaść w sytuacji kiedy ja się z obietnicy przestanę wywiązywać, czego póki co nie robię.

Więc teraz, jeśli nie ma rozwodu, ona dobrowolnie oddaje mi dziecko, to czy w sytuacji jej widzi-mi-się, bo wytrzeźwiałam i chcę dziecko spowrotem, muszę lub powinienem jej dziecko oddać?

Przecież ja jej kontaktu z dzieckiem nie zabraniam i mam takie sama prawa jak ona.

Co o tym sądzisz o wielki S.M.:)??


Zabieram córke do siebie. Jak to rozegrać? - S.M. - 10-01-2008 09:46

Cytat:A teraz, kiedy opadły emocje:)pytanie do S.M.:

Faktycznie rzecz biorąc nie mamy rozwodu.
Sprawa o alimenty była, ale UWAGA! Bez wyroku, na zasadzie, że strony doszły do porozumienia.
W momencie kiedy ex chciała dostać postanowienie z sądu na piśmie - odmówiono jej tłumacząć, że wyrok może zapaść w sytuacji kiedy ja się z obietnicy przestanę wywiązywać, czego póki co nie robię.

Więc teraz, jeśli nie ma rozwodu, ona dobrowolnie oddaje mi dziecko, to czy w sytuacji jej widzi-mi-się, bo wytrzeźwiałam i chcę dziecko spowrotem, muszę lub powinienem jej dziecko oddać?

Przecież ja jej kontaktu z dzieckiem nie zabraniam i mam takie sama prawa jak ona.

Co o tym sądzisz o wielki S.M.:)??

Moja wielkość tutaj się kończy.:)Ja bym zrobił co podpowiada mi sumienie w takiej sytuacji. Jeśli mam poważne wątpliwości, że matka niewłaściwie zajmuje się dzieckiem to bym nie oddał i złozyłbym natychmiast wniosek o ustalenie stałego miejsca pobytu przy ojcu (lub pozew rozwodowy). Wziąłbym na pewno do sprawy adwokata.
Jak już pisałem wcześniej matka w obecnej sytuacji może w każdej chwili przyjechać np. do przedszkola, zabrać je do siebie i nikt jej tego nie moze zabronić.
Moje doświadczenia z policją są w tym zakresie b. rózne. Byłem w sytuacji że policja odmówiła mi interwencji w sprawie kontaktu i byłem w sytuacji kiedy zachowała się jak należy. W obu przypadkach miałem wyrok sądu, jednak w obu zetknąłem się z róznymi osobami. Jeden policjant zrobił co do niego należało, drugi powiedział, że to nie są sprawy poicji. Dlaczego to piszę? Otóż chcę Ci uzmysłowić, że gama przypadków jakie mogą Cię dotknąć jest w obecnej twojej sytuacji b. duża. może przyjechać z koleżanką robić pod domem awantury, że ona chce się spotkać z dzieckiem a Ty to uniemożliwiasz, może lamentować na komisariacie i w końcu gliny zmiękną i przyjadą z nią do Ciebie .... Co wtedy zrobisz? Albo dasz dziecko, albo dasz jej dowód, że uniemożliwiasz mu kontakt z nią.
Mając w ręku wyrok jesteś zabezpieczony przed większością tych wypadków. A tak jak już zresztą pisałem wcześniej możecie sobie dziecko tak wyrywać przez rok, dwa... Ty potem w sądzie powiedz, że matka zabierała dziecko bez twojej wiedzy od Ciebie, ona powie to samo o Tobie i narażacie się oboje na ryzyko, że sąd was postrzeże jako nieodpowiedzialnych rodziców, którzy nie potrafią porozumieć się w kwestiach wychowawczych.

Dlatego musisz działać planowo. Odpowiedz sobie na pyatnie czy twoim celem jest przewożenie dziecka z miejsca na miejsce czy przejęcie opieki nad nim. Jeżeli to drugie to musisz działac wg schematu, który nakreślili ci koledzy i ja wcześniej. Twoje działania muszą być podporządkowane temu celowi. Wiele osób ma w podobnej sytuacji rózne dylematy czy tak wypada itp. Nie traktuj tego w ten sposób. jest to jedynie sposób na udowodnienie niewłaściwego postępowania żony. Inaczej zostaniesz w sądzie tylko ze słowami. Ty powiesz swoje żona swoje, dla sądu nic to nie będzie znaczyło. Sąd przyzna jej dziecko, bo uzna, że ona gada na Ciebie ty na nią, nikt nie ma dowodów więc dajemy dziecko matce, bo tak się przyjęło, bo tak sie robi itp.

Masz takie same prawa jak ona ale musisz pamiętać, że w sądzie twoja racja wcale nie musi być "najtwojsza":)


Zabieram córke do siebie. Jak to rozegrać? - ama - 10-01-2008 10:11

"Więc teraz, jeśli nie ma rozwodu, ona dobrowolnie oddaje mi dziecko, to czy w sytuacji jej widzi-mi-się, bo wytrzeźwiałam i chcę dziecko spowrotem, muszę lub powinienem jej dziecko oddać?"

Dziecko to nie rzecz!!!!!!!!!>:(nie mozna go zabierac i oddawac, gdy sie znudzi!!!!!!!!!!!:HUH:
Mam kaprys to daje dziecko ojcu, a jak sie odwidzi ,to do mamusi z powrotem?
Co z dzieckiem???????????Jaka hustawke emocjonalna mu zafunduje przez takie przerzucanie?
Jesli juz bedzie z toba to powinno miec STABILIZACJE.To decyzja przeciez na cale zycie, zarowno twoje jak i dzieca.
Fakt jest tez inny; sad mozed postanowic jak mu sie bedzie widzialo, ale to tylko sad.odpowiedzialny rodzic zabezpiecza dziecka jak tylko najlepiej potrafi.
Zycze duuuuuuuuuzo cierpliwosci.


Zabieram córke do siebie. Jak to rozegrać? - bocian - 10-01-2008 10:11

dlatego wlasnie warto przed sprawa pokazac, ze potrafisz zajac sie dzieckiem lepiej niz matka. okres, w ktorym mala bedzie z Toba potraktuj jako zbieranie materialow do sprawy.
a co do prawa zabrania dziecka p[rzez matke to coz to prawo dziala w obie strony i to co opisal SM absolutnie nie musi sie dziac - jesli matka przyjedzie (zkolezanka czy bez) i wyrazi chec opieki dalbym ta mozliwosc. jest to kosztowne ale pokaze, ze potrafisz powstrzymac emocje i brutalna walke o to co w Twojej sytuacji i tak osiagniesz spokojem.

powodzenia i na przyszlosc jak najmniej zlych wspomnien corki


Zabieram córke do siebie. Jak to rozegrać? - S.M. - 11-01-2008 10:30

Cytat:Dziecko to nie rzecz!!!!!!!!!>:(nie mozna go zabierac i oddawac, gdy sie znudzi!!!!!!!!!!!:HUH:
Mam kaprys to daje dziecko ojcu, a jak sie odwidzi ,to do mamusi z powrotem?
Co z dzieckiem???????????Jaka hustawke emocjonalna mu zafunduje przez takie przerzucanie?

Nistety bywa tak, że wzajemne relacje dochodzą do takiego etapu, że tak sie dzieje. Dlatego jak zauważyłaś radzimy koledze prawne rozwiązania. Jest to jedyne rozwiązanie przy tak nieodpowiedzialnej postawie drugiej strony. Dopóki sąd tego nie ureguluje dziecko może być "przerzucane". Niestety. Aby uzdrowić tak chorą sytuację jak ma kolega to musi trochę boleć.


Zabieram córke do siebie. Jak to rozegrać? - MaxRex - 20-01-2008 21:24

Witam ponownie,

Szukam każdej praktycznej wskazówki co powinienem zrobić w obecnej sytuacji.
Nie wygląda ona niestety najlepiej, ale zdaje się że rozwija się po mojej myśli...

W piątek odebrałem córeczkę ( przyp. 3latka ).
Ex ( 23 lata, spragniona rozrywki ) zgodziła się oddać mi dziecko po tym jak dowiedziałem się że ostro baluje i zaniedbuje naszą córkę. Oddanie nastąpiło bez żadnego pożegnania z jej strony z dzieckiem - zostawiła je w żłobku skąd ja je odebrałem. Mało tego w zestawie jaki otrzymałem na 2 dni ( do czasu odbioru pozostałych rzeczy dziecka ) brakowało takich drobiazgów jak czapka, rękawiczki, skarpetek czy koszulki na zmianę. Poza tym mam od niej oświadczenie, że nie zalegam z alimentami i że przekazuje mi opiekę nad dzieckiem.

Dla przypomnienia: Formalnie nadal jesteśmy małżeństwem, nie ma sprawy w sądzie, nie mam też ograniczonych praw rodzicielskich.

Na razie zgodziła się "na próbę" ( czyt. żeby nie wyjść na najgorszą ....... ) na okres jednego miesiąca.

Jestem już z dzieckiem w Sopocie, gdzie od czwartku pójdzie do przedszkola. Udało mi się uzgodnić urlop więc liczę, że dziecko się dobrze "wdroży".


Jednego jestem już dzisiaj pewien: Dziecko nie może do niej wrócić.

Po pierwsze dlatego, że i tak miało bardzo ograniczony kontakt z mamą ( w czasie wolnym od pracy, opiekowały się nią "koleżanki" lub rodzina ), a w czasie kiedy były razem, dziecko siedziało w foteliku w aucie nowego partnera,lub "miało się bawić". Poza tym dziecko samo mówi że nie chce tam wracać.

Po drugie, z mieszkania które zawsze było czyściutkie zrobiła się może nie melina, ale podobno straszny syf ( pozostałe rzeczy dziecka odebrał mój ojciec i brat i z ich relacji wiem o stanie mieszkania, butelkach po wódce i ogólnym "zapachu".

Po trzecie, dziecko nie śpi dobrze, ma koszmary, strasznie się kopie w nocy, a nawet płacze przez sen.
Dodam, że w ciągu dnia obgryza paznokcie, szczypie się ( może nie mocno, ale regularnie ), gryzie wargi,ale także ma zwyczaj zaciskania pięści, "chowania się", i cały czas mnie pyta czy "sobie nie pójdę".

Jak na 3-letnią i naprawdę spokojną dziewczynkę zmiana jest widoczna gołym okiem - dodam, że wystarczyło 3 miesiące bycia z mamą ( ostatni mój kontakt z dzieckiem był w święta, wcześniej regularnie co tydzień ).

I teraz najważniejsze:
- gdzie się zgłosić po pomoc;
- po jaką pomoc się zgłosić;
- jakie podjąć działania formalnie ( jeśli wogóle )
- w jaki sposób odnosić się do ex w obecnej sytuacji;
- kogo poinformować o zaistniałej sytuacji;
- ???
??????????????????????????????????????????

Sytuacja jak widzicie ewoluuje i nie ma czasu na przemyślenia.
Muszę działać bo być może ( jeśli ktoś życzliwy mojej ex przypomni to im dłużej dziecko będzie u mnie tym szybciej ona wszystko straci - alimenty + to że nie będzie już wszędzie postrzegana jako samotna, skrzywdzona matka, porzucona przez faceta ), okaże się że ten jeden miesiąc będzie kluczowy zarówno dla mnie i mojego dziecka, ale ze względu na walkę jaka mnie czeka po ewentualnym oddaniu córeczki.

Czekam na Wasze uwagi - każda dobra rada mile widziana!


Zabieram córke do siebie. Jak to rozegrać? - samamama - 20-01-2008 21:41

Napewno nie polecam "oddawania" dziecka po miesiacu do matki, zachwieje to jej poczucie (i tak slabe) bezpieczenstwa, radze wystapic o ustalenie miejsca pobytu dziecka przy tobie, i radze to zrobic jak najszybciej, mysle z e wsytuacji kiedy matka baluje, nie powinno byc problemu z zalatwieniem tego


Zabieram córke do siebie. Jak to rozegrać? - MaxRex - 20-01-2008 21:45

samamama

Wiem, że nie mogę ot tak oddać dziecka.
Wiem też niestety, że 3-letniej dziewczynki, ojciec bez własnego mieszkania, na wychowanie nie dostanie. Nie mogę tego zrobić teraz ( wystąpić do sądu o ustalenie miejsca pobytu ) bo tego poprostu nie wygram. Zwłaszcza jeśli do tej pory była z ex.


Zabieram córke do siebie. Jak to rozegrać? - rprafal - 20-01-2008 22:16

Po pierwsze idź do szkoły, przedszkola. Tam musi być psycholog szkolny. Jeżeli nie ma radzę poszukać takiego i idź by dowiedzieć się jak sam masz postępować z dzieckiem w pewnych sytuacjach, co mówić by oszczędzić dziecku stresu i by czuło przy Tobie się kochane i bezpieczne.
Potem do sądu o ustalenie miejsca pobytu dziecka u Ciebie.
Te dwie sprawy moim zdaniem najpilniejsze.

Powodzenia, cieszcie się oboje!


Zabieram córke do siebie. Jak to rozegrać? - bocian - 21-01-2008 08:12

kolejny watek, ktory "testuje" moja wrazliwosc.

jesli do tej pory opieka nad dzieckiem nie byla regulowana zadnym postanowieniem to po tym miesiacu "na probe" wciaz masz to samo prawo opiekowac sie corka jak jej mama. a wszystkie fakty wskazuja, ze dla dobra dziecka powinna mieszkac przy tobie (nawet w wynajmowanym mieszkaniu)

po prostu nie pozwol zabrac corki, bez podstaw prawnych (czyli dopiero po sprawie i wydanym postanowieniu - a to goraco wierze, ze bedzie wlasciwe).

zycze Wam, aby juz Waszym zmartweniem bylo jedynie to jak zapewnic malej najlepszy i w miare czesty kontakt z mama
powodzenia


Zabieram córke do siebie. Jak to rozegrać? - kayser - 21-01-2008 09:00

Nie jestem w takich sprawach ekspertem bo na szczescie nie musialem przez to przechodzic z ex ale ja na pewno w ciagu tego miesiaca szukalbym jakis swiadkow (znajomi, rodzina, psychologowie, ktokolwiek) ktorzy mogliby pozniej zeznawac, jesli bylaby taka koniecznosc w jakim stanie emocjonalno-psychicznym zabrales dziecko od zony a w jakim jest po tym okresie mieszkania razem.


Zabieram córke do siebie. Jak to rozegrać? - S.M. - 21-01-2008 09:36

Cytat:szukalbym jakis swiadkow (znajomi, rodzina, psychologowie, ktokolwiek) ktorzy mogliby pozniej zeznawac, jesli bylaby taka koniecznosc w jakim stanie emocjonalno-psychicznym zabrales dziecko od zony a w jakim jest po tym okresie mieszkania razem.

Owszem tacu świadkowie są pomocni, ale neutralni np. wychowawcy z przedszkola. Do zeznań znajomych czy rodziny sąd i biegli mają większy dystans. Psychologowie najczęściej uchylają się od dawania jakichkolwiek opinii na temat dziecka w sytuacji konfliktu między rodzicami. A jak jeszcze ojciec o to prosi to juz w ogóle...


Zabieram córke do siebie. Jak to rozegrać? - MaxRex - 21-01-2008 14:10

No cóż...

O wielu sprawach już wiem i jestem coraz lepszej myśli.
Raz że ex raczej na pewno nie pofatyguje się 400 km żeby się zobaczyć z córką, a 2 że sam jej nie oddam - to pewne.

Dziś byłem w Wydziale ds. Rodziny i Nieletnich i powiedziano mi że mogę złożyć wniosek o zabezpieczenie miejsca pobytu dziecka na czas toczenia się sprawy o opiekę nad dzieckiem.
Obecnie jednak żadnych kroków formalnych nie podejmę. Przynajmniej do połowy lutego.
Chcę, żeby dziecko się dobrze wdrożyło, i mam nadzieję, że ex też sobie odpuści.

Czas pokaże.

Na razie szukam pomocy psychologicznej dla dziecka.

...i kasy na prawnika:)


Zabieram córke do siebie. Jak to rozegrać? - S.M. - 21-01-2008 14:22

Cytat:Na razie szukam pomocy psychologicznej dla dziecka.

...i kasy na prawnika:)

No właśnie. Dalej to prawnik będzie niezbędny.  My będziemy wspierać Cię nadal duchowo i podpowiadać w razie konieczności rozwiązania. Powodzenia!!!


Za psychologiem też się rozejrzyj dobrym, bo lepiej wcale nie pójść niż trafić do złego. Psychologowie z reguły podchodzą z dystansem do mężczyzn zgłaszających problem z dzieckiem i będących w konflikcie z żoną. Często wymigują się od pomocy bo np. boją się, że potem będą ciągani po sądach jako świadkowie. Także nie zrażaj się jak 3 po kolei powie Ci, że z dzieckiem wszystko w porządku i nie trzeba nic robić, kiedy Ty ewidentnie widzisz, że nie jest w porządku.


Zabieram córke do siebie. Jak to rozegrać? - MaxRex - 21-01-2008 15:05

Z tego co wiem mogę się sądzić w miejscu faktycznego pobytu, nie meldunku swojego lub dziecka.

Mam rację?


Zabieram córke do siebie. Jak to rozegrać? - S.M. - 21-01-2008 15:09

Cytat:Z tego co wiem mogę się sądzić w miejscu faktycznego pobytu, nie meldunku swojego lub dziecka.

Mam rację?
  Tak


Zabieram córke do siebie. Jak to rozegrać? - Quest - 21-01-2008 18:50

Cytat:Zabranie córki do siebie to nie mój kaprys, tylko obowiązek.
Sytaucja w jakiej znalazła się moja córka nie pozwala mi patrzeć na to bezczynnie.
Jesli matka się zgadza "na próbę" to jej sprawa.
Ja nie traktuję tego "na próbę".
Chcę aby przy mnie została, najlepiej na zawsze.
Ja nie piję i nie baluję, znam swoje dziecko i mam z nim naprawdę dobry kontakt.
Nie mam także zamiaru utrudniać kontaktu dziecku z matką.
Jeśli tylko będzie miała ochotę się z nią zobaczyć - może to zrobić kiedy tylko zechce.

Co do spraw formalnych to nie mam meldunku w Sopocie, a mała zameldowana jest w Warszawie.
Czy do meldunku tymczasowego musze mieć zgodę matki?

Sąsiedzi będa zeznawać - już o tym rozmawiałem i jak narazie mam pewność, żę zrobią to z miłą chęcią.

Czy oświadczenie o przekazaniu mi córki na okres 1 miesiąca może oznaczać, że po tym okresie będę musiał oddać córkę, czy taki papier nie ma znaczenia, np. podczas interwencji policji?

Moja sytuacja jest absolutnie podobna .. odbyla sie rozprawa gdzie sąsiedzi nagle przestali cokolwiek pamietac mało tego wyszedłem na idiote bo najserdeczniejsza przyjaciólka mojej żony { na którą bardzo liczyłem bo od niej wiele sie dowioedzialem } nagle zaczeła kłamać w Sadzie !!! potem napisala smsa ze przeprasza ale tak musiala zrobić . - sprawa wtedy przegralem zakładam nowa .. ale naswiadków już nie licze !!! w " mamusi " obudziły sie uczucia macieżyńskie i jak przez np. 3 tyg. nie iteresowala sie dziećmi bo była taka zakochana w nowym facecie że na nic wiecej nie starczylo jej czasu tak teraz udaje wzór cnót bo boi sie że jej alimenty przepadną i nie bedzie na wyjazd z kolejnym lubym ... szkoda ze w sądach tego nie chcą zobaczyć jak łatwo wysoki sąd oszukać i to przez matki !! bo ojcowie z reguły nie kłamią a ci którym zależy na dzieciach sa do bólu szczerzy .. pozdrawiam



Zabieram córke do siebie. Jak to rozegrać? - MaxRex - 21-01-2008 23:40

Mam nadzieję i robię wszystko aby u mnie tak nie było.
Jeśli się rozczaruję - odpowiednio się "odwdzięczę".
Nie chodzi tu omnie tylko o moje dziecko i w związku z tym nie czuję skrupułów.

Niestety nadal mam problem.
Co robić?

Składać papiery już dziś/jutro, czy czekać na rozwój wypadków?
Łudzić się że zapomni o dziecku i z czasem sprawy same się pukładają, czy obwarować się adwokatami?
Pytać każdego kto coś wie, czy siedzieć cicho?
Biegać z dzieckiem po psychologach, czy cieszyć się z nim każdą chwilą?

Naprawdę jest nad czym myśleć...

Mam nadzieję, że wykombinuję dobrze dla mojego dziecka.

Pozdrawiam


Zabieram córke do siebie. Jak to rozegrać? - rprafal - 22-01-2008 00:11

Co do kroków prawnych to sam musisz zdecydować. Nikt z nas nie jest w stanie przewidzieć co się stanie  jakby..... Nawet sędzia, jeden daną sytuację zinterpretuje tak, a drugi inaczej. Oni też są ludźmi i zależy jak trafisz. Nie ma jednego złotego wyjścia.

Co do biegania po psychologach.... Niewątpliwie nie możesz zaniedbać sfery emocjonalnej dziecka. Ona ma 3 latka (sam mam 3,5 letnią córkę i choć dawno jej nie widziałem-to wiem, widziałem jak wcześniej to wszystko przeżywała), to dla dziecka jest niezrozumiałe dlaczego ma nowy dom, mama mimo wszystko się nie pojawia (bo wybrała rozrywkę i przyjemności). To jest delikatne kruche "stworzenie".
Sam piszesz:
Cytat:... dziecko nie śpi dobrze, ma koszmary, strasznie się kopie w nocy, a nawet płacze przez sen.
Dodam, że w ciągu dnia obgryza paznokcie, szczypie się ( może nie mocno, ale regularnie ), gryzie wargi,ale także ma zwyczaj zaciskania pięści, "chowania się", i cały czas mnie pyta czy "sobie nie pójdę"

Nie dziwię się skoro:
Cytat:Oddanie nastąpiło bez żadnego pożegnania z jej strony z dzieckiem - zostawiła je w żłobku skąd ja je odebrałem. Mało tego w zestawie jaki otrzymałem na 2 dni ( do czasu odbioru pozostałych rzeczy dziecka ) brakowało takich drobiazgów jak czapka, rękawiczki, skarpetek czy koszulki na zmianę
Cytat:( w czasie wolnym od pracy, opiekowały się nią "koleżanki" lub rodzina ), a w czasie kiedy były razem, dziecko siedziało w foteliku w aucie nowego partnera,lub "miało się bawić". Poza tym dziecko samo mówi że nie chce tam wracać
Cytat:...z mieszkania które zawsze było czyściutkie zrobiła się może nie melina, ale podobno straszny syf ( pozostałe rzeczy dziecka odebrał mój ojciec i brat i z ich relacji wiem o stanie mieszkania, butelkach po wódce i ogólnym "zapachu"
Ona boi się powrotu do takich sytuacji dlatego te reakcje i pytania czy: sobie nie pójdziesz? Spróbuj jeżeli nie razem z córką, to sam pójść i porozmawiać z kompetentnymi ludźmi, byś wiedział jak pomóc dziecku przez ten okres przejść. Sam widzisz ile Ty masz dylematów i pytań w tej sytuacji, a co dopiero Ona, która nie rozumie dlaczego tak się stało???

Wierzę że postąpisz dobrze, bo przecież tata też ma intuicję.
Życzę Wam jak najwięcej chwil we wspólnych objęciach!!!


Zabieram córke do siebie. Jak to rozegrać? - samamama - 22-01-2008 00:24

idac z tak malym dziekciem do psychologa nic nie osiagniesz, a dla dziecka bedzie to dodatkowy stres, jezeli potrzebujesz porady to idz sam, a narazie badz przy corce, czesto ja przytulaj, mow jej ze ja kochasz, jak krzyczy, denerwuje sie przeczekaj, przytul,
staraj sie nazywac uczucia, np ja sie zlosci, mow: widze, ze jestes zdenerwowana, co cie rozzlosiclo?" to pozwoli jej sie oswoich ze swoimi ucuciami
Poza tym zadbaj o stabilizacje, posilki o tej samej porze, przed snem codziennie taki sam rytual (u mnie jest kolacja, dobranocka, kapiel, czytanie bajek -ok godzine, i gsimy swiatlo i spimy) mozesz ja drapac po pleckach (albo glaskac) robic wszystko co pozwoli ejj sie wyciszyc przed snem, i ppowtarzaj jej spokojnym glosem ze ja kochasz, ze jest bezpieczna itp
Mozesz wlaczac jej muzyke klasyczna 9spokojne utwory) lub relaksacyjna...
musisz byc cierpliwy...
ona potrzebuje poczucia bezpieczenstwa, i satbilizajci
ona jest dzieckiem obojga rodzicow, i napewno chcialaby byc z wami razem, nie rozumie dlaczego nie moze... i niegdy nie kaz jej wybierac... zrobisz w ten sposob najwieksza krzywde


Zabieram córke do siebie. Jak to rozegrać? - rprafal - 22-01-2008 00:35

Dziękuję Ci samamama w imieniu MaxRex za praktyczne rady:).

Ta powyższa wypowiedź jest najlepszym dowodem na to, że na tym forum matki też wiele mogą pomóc i są tu  potrzebne dla nas ojców, którzy często byliśmy z nie własnego powodu odsunięci od wychowywania czynnego naszych pociech.
Wielkie brawa samamama i +


Zabieram córke do siebie. Jak to rozegrać? - MaxRex - 22-01-2008 10:03

rprafal - lepiej bym tego sam nie opisał ( chociaż są to w dużej mierze moje własne słowa )

samamama - Dziękuję.


Martwię się tylko co będzie po tym m-cu kiedy ex zapragnie mieć córkę spowrotem ( czyt. zatrzymać alimenty ). Nadal nie mam pomysłu na konkretne działania...

Na Policji mnie spławili bo nie mają zgłoszenia.
W Rodzinnym i Nieletnich - niech Pan pisze wniosek o zabezpieczeniemiejsca pobytu dziecka.
Ja - nie mam jeszcze odpowiedniego mieszkania ( póki co wynajmuję pokój, warunki są dobre,ale musze koniecznie zmienić na normalne mieszkanie ).
I tak w kółko - burza mózgów...

od samego rana:)


Zabieram córke do siebie. Jak to rozegrać? - samamama - 22-01-2008 11:10

Szuakj szybko mieszkania, jezeli to dla ciebie za duze obciazenie finansowe, to popros rodzine o wsparcie, napewno ci pomoga, albo jezeli jest taka mozliwosc to przenies sie do rodzicow

Ale, zaraz czekaj... masz takie same prawa jak zona... nie ma ustalonego miejsca pobytu dziecka... nie przejmuj sie wiec... ona jezeli bedzie chciala mala zabraqc do siebie to tez musi wystapic o ustalenie miejsca pobytu corki przy niej... na twoja korzysc przemawia to ze "oddala" ci dziecko "na probe" - kto normalny robic cos takiego?? dziecko to nie zabawka - ona ma uczucia, na probe to sobie mozna wziac pralke z media markt...

Spojrz w przyszlosc: zona chce dzicko spowrotem... nie zgadzasz sie... ona idzie do sadu... (kilka tygodni czeknia na rozprawe)... to jest czas dla ciebie na zebranie dowodow na to ze nie jest najlepsza matka, ze ty zapewnisz dziecku lepsze warunki 9i nie koniecznie chodzi o materialne, ale o emocjaonalne)

Moim zdaniem opiekuj sie corcia jak najlepiej potrafisz, daj jej milosc, poczucie bezpieczenstwa i stabilizacje, a to zaprocentuje,


Zabieram córke do siebie. Jak to rozegrać? - samamama - 22-01-2008 11:12

aaa no i dzieki panowie za uznanie, moim zdaniem nie chodzi o to zeby sie szarpac o dziecko i udawadniac kto jest lepszy - mama czy tata - ale o dobro dzieci, o to zeby doradzic w trudnych chwilach, zeby dzielic sie doswaidczeniem - jestesmy tu dla naszych dzieci


Zabieram córke do siebie. Jak to rozegrać? - MaxRex - 22-01-2008 18:04

Dziś jest 5 dzień od momentu kiedy zabrałem córkę.
Mama nadal nie dzwoni...


Zabieram córke do siebie. Jak to rozegrać? - kayser - 22-01-2008 19:04

Pewnie upaja sie ''wolnoscia''. "Rekord'' mojej ex to jesli dobrze pamietam tydzien.


Zabieram córke do siebie. Jak to rozegrać? - ewelinkarybka - 22-01-2008 19:41

Mex rex, ciesze sie dla ciebie i twojej coreczki, moja ma tez 3 i pol roczku....
I podobnie jak Samamama poradzilabym nie chodzic po zadnych psychologach bo niestety zdarza sie ze zamiast pomoc, to zaszkodzą. Moja corcia tak jak pisalam kiedys tez bardzo rpzezyla rozwod, plakala, histeryzowala, budzila sie w nocy, jakała, strasznie nerwowa była... duzo milosci, cierpliwosci, rozmow, zabaw, czytania, przytulania, buziaczkow, mowienia jej:kocham cie, jest juz dobrze, mama/tata cie nie opusci.... no i to głaskanie po pleckach (moja to uwielbia) albo pstykanie paznokciami we wloskach... chyba kazde dziecko to lubi:)
u mnie to pomogło, dodatkowo wyjasnienia, aby dzieciatko nie musialo sie domyslac: wytlumaczylam ze tatus nie mieszka z nami, ze bedzie czasem przyjezdzał i sie bawil z nią, mowilam ze tatus ja nadal kocha ale nie moze byc z nami... ona to zrozumiala, a bynajmniej przyjeła do wiadomosci...nieraz bylo ciezko, bo moje emocje i jej nerwy czy złosc... ehh mieszanka taka ze szopka... no ale jakos sie udało, i ja musialam sie wyciszyc i wyleczyc a potem mogłam leczyc corke...
zycze powodzenia, duzo cierpliwosci i jakby jakas załamka to zaciskaj zeby albo pisz, pomozemy słowem:)


Zabieram córke do siebie. Jak to rozegrać? - MaxRex - 22-01-2008 20:09

ewelinkarybka
Dzięki. Staram się jak mogę, a mam to szczęście że mała mi bardzo pomaga i odwzajemnia każdy uśmiech. Też mi nie śpi dobrze, ale wiem że to kwestia czasu.

Od piątku idzie do przedszkola, dziś byłą poznac dzieci i nową Panią.
Jutro pójdzie na godzinkę, a od piątku na cały dzień.

Trzymam za nią kciuki. Chyba niewiele rozumie.

Pozdrawiam,pa!


Zabieram córke do siebie. Jak to rozegrać? - ewelinkarybka - 22-01-2008 21:02

my tez trzymamy kciuki, i za rybcie małą jak i za ciebie:)spijcie dobrze:)
pochwal sie pierwszym dniem małej w przedszkolu:D


Zabieram córke do siebie. Jak to rozegrać? - ama - 22-01-2008 23:05

wg mnie psycholog jest jednak potrzebny, ale najpierw idz do niego sam.mysle, ze powinien to byc mezczyzna wtedy mozecie latwiej sie dogadac.Musisz miec na sprawy w sadzie dowod na to, ze wzioles do siebie dziecko, ktore bylo w zlym stanie.Pozniej juz tego nie udowodnisz niczym.


Zabieram córke do siebie. Jak to rozegrać? - samamama - 23-01-2008 00:01

Cytat:wg mnie psycholog jest jednak potrzebny, ale najpierw idz do niego sam.mysle, ze powinien to byc mezczyzna wtedy mozecie latwiej sie dogadac.Musisz miec na sprawy w sadzie dowod na to, ze wzioles do siebie dziecko, ktore bylo w zlym stanie.Pozniej juz tego nie udowodnisz niczym.

Psycholog moglby wydac jakas opinie gdyby dziewczynka zostala z nim sama, pobawila sie z nim i wtedy na podstawie takiego kontaktu moglby cos powiedziec, a zadne dziecko, czy  z problemami czy bez nie zostanie z obca osoba... bedzie sie kurczowo trzymac taty bo bedzie w obcym miejcu, z osoba ktorej nie zna

dziewczynak ma 3 lata, nie oczekujmy ze bedzie zachowywala sie jak dorosla dojrzaala osoba - to dziecko i ma swoje prawa

Prowadzanie tak malego dziecka do psychologa to dla niej dodatkowy stres. skad 3- letnia dziewczynka ma wiedziec co ja czeka, po co tam chodzi i czego sie spodziewac?
To tylko jeszcze pogorszy sytuacje ONA POTRZEBUJE POCZUCIA BEZPIECZENSTWA a chodzenie do obcych osob tego nie zagwarantuje, a moze rozchwiac emocjonalnie jeszcze bardziej
Powtorze jeszcze raz psycholog - tak, ale tata sam musi chodzic, opowiadac o zachowaniach dziecka i na tej podstawie szukac porady. To od taty w glownej mierze teraz zalezy jak dziewczynak bedzie sobie radzic... od tego jak tata bedzie sie w stosunku do niej zachowywal, jak tata bedzie przyjmowal to co sie dzieje,

Dla sadu nie liczy sie opinia innych psychologow, tylko RODK - a poza tym wystarcza opinie swiadkow

Nie robmy paranoii bo to moze tylko dziecku zaszkodzic


Zabieram córke do siebie. Jak to rozegrać? - bocian - 23-01-2008 08:52

zgadzam sie, ze zabieranie dziecka do psychologa mija sie z celem (przynajmniej poki taki psycholod o to nie poprosi). jednak polecam wizyte u takowego np. jak odprowadzisz mala do przedszkola. taka wizyta pomoze chociazby w tym, ze ktos z autorytetem przypomni podstawowe zasady postepowania z dzieckiem przy takich zmianach.

osobiscie namawiam do poszerzania wlasnej swiadomosci.
mam corke w tym samym wieku i mimo, ze nigdy nie byla u specjalisty to z psychiatra i psychologami juz rozmawialem tylko w jej sprawie - wiele to dalo w naszych relacjach i malej w przechodzeniu przez to bagno.


Zabieram córke do siebie. Jak to rozegrać? - Benny - 24-01-2008 01:58

Cytat:Psycholog moglby wydac jakas opinie gdyby dziewczynka zostala z nim sama, pobawila sie z nim i wtedy na podstawie takiego kontaktu moglby cos powiedziec,...

Dla sadu nie liczy sie opinia innych psychologow, tylko RODK - a poza tym wystarcza opinie swiadkow

<span style="color:black">Nie robmy paranoii bo to moze tylko dziecku zaszkodzic
I właśnie to robiś.
Bez przesady z wizytą u psychologa.
Jeżeli się dziecko w tym wieku odpowiednio nastawy (nie trzeba jakich tam specjalnych przygotowań)&nbsp; a podejście psychologa będzie odpowiednie do jego wieku, to dziecko 3-letnie nie powinno to odrużnić od np. pójścia do sali zabaw jakie są przy hipermarketach.
Psycholog do dziecka w tym wieku stosuje rozmowy w trakcie zabawy lub innego ciekawego dla dziecka zajęcia.

Nie zgodzę się również, że sąd w ogóle nie przychilił by się do zaleceń tego psychologa- szczególnie gdyby dziecko musiało chodzić do jego przez dłuższy czas a wszystko znajdowałoby się w kartotece małego pacjenta.

Nie jestem zabardzo by kogokolwiek obcego wtrącać w życie dziecka ale też nie przesadzajmy, że dziecku jakakolwiek ingerencja kogokolwiek postronnego (obcego) może tylko zaszkodzić.


Zabieram córke do siebie. Jak to rozegrać? - S.M. - 24-01-2008 08:13

Cytat:Co robić?

Składać papiery już dziś/jutro, czy czekać na rozwój wypadków?
Łudzić się że zapomni o dziecku i z czasem sprawy same się pukładają, czy obwarować się adwokatami?
Pytać każdego kto coś wie, czy siedzieć cicho?
Biegać z dzieckiem po psychologach, czy cieszyć się z nim każdą chwilą?

Naprawdę jest nad czym myśleć...

Mam nadzieję, że wykombinuję dobrze dla mojego dziecka.

MaxRex, bez pochopnych i nieprzewidzianych ruchów. Otrzymałeś tutaj sporo rad jak swoją sprawę rozegrać. Nie daj się w przyszłości nabrać na żadne ciepłe słówka małżonki, że zależy jej na dziecku!!! Jej zależy na alimentach. Już to pokazała!!!
Przeczytaj ten wątek żebyś i Ty nie znalazł się w takiej sytuacji:
http://wstroneojca.pl/component/option,com...opicseen,1/#new

Cierpliwości. To wszystko wymaga czasu. Ty wiesz jaka jest twoja małżonka i jakie ma podejście do rodzicielstwa i małżeństwa. Ale w sądzie twoje słowa nie wystarczą!!!!&nbsp; Jesteś facetem i dlatego jesteś w sądzie w gorszej sytuacji. Twojej małżonce wystarczy, że na sali sądowej rozbeczy się, zasmarka sędzinie stół i już ma dziecko u siebie razem z wyrokiem. Ty musisz mieć dowody!!! Jak je zdobyć już mniej więcej wiesz. A małzonka z pewnością zacznie walkę jak ujrzy realne zagrożenie utraty otrzymywanych alimentów. Bo o nie będzie jej chodzić. Nie miej złudzeń, że o dziecko!!!
Tyle ode mnie. Adwokat pewnie doradzi Ci coś jeszcze.


Zabieram córke do siebie. Jak to rozegrać? - samamama - 24-01-2008 10:54

Cytat:I właśnie to robiś.
Bez przesady z wizytą u psychologa.
Jeżeli się dziecko w tym wieku odpowiednio nastawy (nie trzeba jakich tam specjalnych przygotowań)&nbsp; a podejście psychologa będzie odpowiednie do jego wieku, to dziecko 3-letnie nie powinno to odrużnić od np. pójścia do sali zabaw jakie są przy hipermarketach.
Psycholog do dziecka w tym wieku stosuje rozmowy w trakcie zabawy lub innego ciekawego dla dziecka zajęcia.

Nie zgodzę się również, że sąd w ogóle nie przychilił by się do zaleceń tego psychologa- szczególnie gdyby dziecko musiało chodzić do jego przez dłuższy czas a wszystko znajdowałoby się w kartotece małego pacjenta.

Nie jestem zabardzo by kogokolwiek obcego wtrącać w życie dziecka ale też nie przesadzajmy, że dziecku jakakolwiek ingerencja kogokolwiek postronnego (obcego) może tylko zaszkodzić.

Benny, chodzi o to, ze zeby psycholog mogl spokojnie pobawic sie&nbsp; zdzieckiem, bez obecnosci rodzica to musi mu dziecko zaufac, a nie zrobi tego na pierwszym spotkaniu, czy nawet na drugim czy na trzecim...
Na to trzeba czasu...
to co napisalam oparte jaest na wlasnym doswiadczeniu, moja corka jak chodzilysmy do pani psycholog chetnie rysowala, bawila sie, ale trzymala sie mniekurczowo - a takie badanie nie da obrazu sytuacji dziecka...

Jedyny sposob zeby jej pomoc, to osobiste rozmowy z psychologiem, bo to od naszego zachowania zalezy jak bedzie sie dziecko zachowywalo

I dziecko z problemami i dziecko bez problemow w rodzinie jak pojdzie do obcej osobby to nie ebdzie sie zachowywalo spontanicznie tak jak w domu...

Dziewczynce potrzeba jak najwiecej milosci, a nie kolejnego stresu


Zabieram córke do siebie. Jak to rozegrać? - MaxRex - 31-01-2008 19:56

Cześć wszystkim.
Dziś moja ex w rozmowie z dzieckiem oznajmiła że jutro do niej przyjedzie ( przyp. mieszkam teraz z córką w Sopocie, ona w Warszawie ). Ma "służbową" podróż i wpadnie na godzinkę.
Dziecko oczywiście się ucieszyło ( i rozpłakało przy okazji ).
Zaproponowałem, żeby mając tylko 1 godzinędla dziecka przyjechała do nas, ja wyjdę a ona spędzi czas w miejscu w którym dziecko czuje się dobrze.
Odpisała, żebym dziecka nie nastawiał bo ona jeszcze nie wie na pewno czy będzie ( sic! ).

Dodam, że dziś upomniała się o alimenty prosząc ( w sumie nawet grzecznie ) żeby przelał jej wcześniej.
Poinformowałem ją że dostanie kasę zgodnie z terminem, bo wcześniej nie mogę.
Sam dziś byłem kupić dziecku potrzebne ubrania i bieliznę, bo Supermama UPS... zapomniała nam spakować. Wydałem razem na wszystko 180 zł.
Jej muszę dać ( o zgrozo ) 700.
I powiedzcie mi ludzie że tu nie chodzi o kasę...
Sama nie wyda na dziecko bo dziecko jest u mnie, a ja muszę jeszcze za wszystko zapłacić ( przedszkole itd. ).

Wyczuwam też że będzie chciała dziecko spowrotem ( i dla kasy i z jakiejś tam jednak tęsknoty ) i nie wiem co dalej robić?

Właściwie wiem, ale nie wiem jeszcze jak w tym wszystkim wygląda sprawa alimentów?
Najpierw chcę złożyć wniosek o ustalenie miejsca pobytu dziecka.
Kiedy mogę zacząć myśleć o cofnięciu alimentów?

Co m-c taka kasa w plecy z dzieckiem wcale mnie nie cieszy :/


Pozdrawiam


Zabieram córke do siebie. Jak to rozegrać? - S.M. - 01-02-2008 08:24

Cytat:Dodam, że dziś upomniała się o alimenty prosząc ( w sumie nawet grzecznie ) żeby przelał jej wcześniej.
Poinformowałem ją że dostanie kasę zgodnie z terminem, bo wcześniej nie mogę.
Sam dziś byłem kupić dziecku potrzebne ubrania i bieliznę, bo Supermama UPS... zapomniała nam spakować. Wydałem razem na wszystko 180 zł.
Jej muszę dać ( o zgrozo ) 700.
I powiedzcie mi ludzie że tu nie chodzi o kasę...
Więc sam widzisz, że chodzi przede wszystkim o kasę a dopiero potem o dziecko. Nie daj sie zwieść. Wytrzymaj jeszcze z jeden miesiąc i złóż wniosek o ustalenie miejsca zamieszkania dziecka. Dobrze by było żebyś nagrywał takie rozmowy, w których prosi Cię o kasę. Koniecznie!!!
Otwórz oczy!!! Dziecko jest u Ciebie, Ty się nim zajmujesz, płacisz za wszystko a ona żąda alimentów!

To brak elementarnej przyzwoitości!!!

Wiem, ze płacenie w twojej sytuacji nie jest najlepszym wyjściem ale musisz mieć jakieś DOWODY na brak dobrej woli matki! Tak najlepiej wykażesz, że chodzi jej o alimenty nie o dziecko!


Zabieram córke do siebie. Jak to rozegrać? - MaxRex - 01-02-2008 18:41

Szanowna moja jeszcze małżonka, po wczorajszym poinformowaniu córeczki, że dziś ją odwiedzi, odwołała swój przyjazd...

No comment...

Jedno pytanie: Czy takie zachowanie w jakikolwiek sposób poprawia moją sytuację w walce o przyznanie mi opieki nad dzieckiem?


Zabieram córke do siebie. Jak to rozegrać? - dede - 02-02-2008 20:22

Jedno pytanie: Czy takie zachowanie w jakikolwiek sposób poprawia moją sytuację w walce o przyznanie mi opieki nad dzieckiem?

pompuj kasę ... dla "dobra dziecka". póki możesz!!!

Dede
P.S. Prywatny psycholog (na Twoje zlecenie) i inne takie nie mają ŻADNEGO&nbsp; znaczenia dla Sądu. Tylko KASA,KASA,KASA ... i jeszcze długo nic innego, aby odwlec "walkę o dziecko". Taka jest moja rada, może inni mają lepsze pomysły ...
Dziwię się, że jeszcze nikt nie poradził Ci kontaktu z Ojcami z Trójmiasta

Dede


Zabieram córke do siebie. Jak to rozegrać? - bocian - 04-02-2008 09:37

i zbierac dowody na takie zachowania - dzieci bardziej niz innych zachowan do poczucia bezpieczenstwa i stalosci co jest najwazniejsze w rozwoju emocjonalnym (bez ktorego wlasciwego poziomu nie bedzie innego rozwoju) potrzebuja "slownosci" rodzicow. to powie kazdy biegly psycholog dzieciecy.

a ja wciaz nie mam dobrego dyktafonu:-(


Zabieram córke do siebie. Jak to rozegrać? - S.M. - 04-02-2008 10:49

Cytat:Czy takie zachowanie w jakikolwiek sposób poprawia moją sytuację w walce o przyznanie mi opieki nad dzieckiem?
Jedno takie zdarzenie moze nie mieć znaczenia. Ale jak nie przyjedzie miesiąc dwa to tak. Inna kwestia to udowodnienie, że tak było w sądzie.
Nagrywasz rozmowy telefoniczne z żOOOOną?


Zabieram córke do siebie. Jak to rozegrać? - MaxRex - 05-02-2008 10:28

S.M.
Nagrywasz rozmowy telefoniczne z żOOOOną?


;)


Zabieram córke do siebie. Jak to rozegrać? - S.M. - 05-02-2008 10:33

a jakże? I Ty tez to rób. Jak jej później udowodnisz, że odwołała wizytę u dziecka czy to, że prosiła cię o alimenty na dziecko kiedy go u niej nie było?


Zabieram córke do siebie. Jak to rozegrać? - MaxRex - 05-02-2008 12:38

S.M. Nie poruszam sie po forum jeszcze tak biegle, a brak czasu nie pozwala zastanowić się jak poprawnie zacytowac posta:)

;)- znaczy, że oczywiście że nagrywam.

Nagrywam, nagrywam, nagrywam...
Momentami czuję sie jak DJ:)


Pozdrawiam
Max